Morawiecki, 26.02.2020

 

Setka Morawieckiego, czyli wielkie nic

 

100 dni rządu Morawieckiego przeszło bez echa. To druga kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy i po raz drugi rząd ma samodzielną większość. Mimo to z obietnic i słynnej piątki na 100 dni niewiele wyszło. – Symbolem rządu jest 30 milionów na nagrody dla wysokich urzędników w ministerstwach wypłacone za 2 miesiące pracy – mówi Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej

Na początku października na kilka dni przed wyborami sam Jarosław Kaczyński zapowiedział „piątkę na 100 dni”. W najgorętszym okresie kampanii wyborczej prezes zapowiedział m.in. uchwalenie ustawy albo przygotowane programu rządowego dotyczące małego ZUS-u, 13. i 14. emerytury, pakietu kontrolnych badań profilaktycznych dla osób po czterdziestce, budowę 100 obwodnic wokół średnich i małych miast i plan dojścia do równych dopłat dla rolników. Wszystko w zaledwie 100 pierwszych dni rządu.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić

Już wiadomo, że z równymi dopłatami dla rolników łatwo nie będzie. Na razie nie ma nawet zgody co do przyszłego unijnego budżetu, a ostatni szczyt na ten temat w Brukseli został zerwany.

Co do obietnicy dotyczącej obwodnic na razie wiadomo tylko ze spotu telewizyjnego, że program jest realizowany, na ile i w jakim zakresie – nie wiadomo. Co do badań dla wszystkich po 40. roku życia – szczegółów brak. W kwestii służby zdrowia rząd bardziej zajmuje się ostatnio dotowaniem TVP.

 

W sprawie 13. i 14. emerytury – prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek odpowiednią ustawę na spotkaniu w Żyrardowie, które przypominało bardziej galę wyborczą, niż instytucjonalny akt prezydenta. Jak zapewniał Andrzej Duda, rząd przyjął także projekt ws. kolejnej, czternastej emerytury.

Mały ZUS dla mikroprzedsiębiorców jest kontynuacją poprzednich zmian rządu Zjednoczonej Prawicy. Rzeczywiście część małych przedsiębiorstw zapłaci mniej. Reszta więcej – o 115 zł, czyli 1431,48 zł.

Opozycja: Nasz drogi rząd

Zdaniem opozycji 100 dni rządu Mateusza Morawieckiego charakteryzują inne liczby.

– Symbolem rządu jest 30 milionów na nagrody dla wysokich urzędników w ministerstwach wypłacone za 2 miesiące pracy, od kiedy rząd pracuje – podsumowywał początek drugiej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy Jan Grabiec z PO.

Opozycja wytyka też, że rząd Mateusza Morawieckiego jest jednym z największych w historii – ma prawie 120 ministrów i wiceministrów. Premier Morawiecki już raz zapowiedział w poprzedniej kadencji, że zmniejszy liczbę ministerialnych stanowisk. – Wiemy, na czym to odchudzanie polegało: odwoływali wiceministra, dawali mu wyższą pensję i zatrudniali jako doradcę albo eksperta – przypomniał Jan Grabiec.

Kolejną liczbą, którą wytknęła opozycja, to 2 mld złotych, które rząd chce przeznaczyć na media tzw. publiczne. – Rząd przekonuje nauczycieli czy przedstawicieli służby zdrowia, że brakuje pieniędzy na podwyżki, zaś na propagandę TVP pieniądze są – dodaje Grabiec.

Podobno na koniec lutego premier chce sam pochwalić się swoimi osiągnięciami. Na razie w tej sprawie milczy.

 

wiadomo.co