PiS kryje pedofilów w Kościele kat.

„Kto podnosi rękę na kościół, ten podnosi rękę na Polskę”, te słowa wypowiedziane przez prezesa PiS na pikniku patriotycznym w Pułtusku, w maju 2019 roku, wyraźnie pokazują uprzywilejowaną pozycję duchownych. Partia rządząca nie da zrobić krzywdy swojemu kościołowi i tego się trzyma, przymykając oczy na problem pedofilii wśród duchownych i chroniąc ich przed wszelkimi oskarżeniami.

O bezpieczeństwo i bezkarność członków uprzywilejowanej instytucji dba szczególnie prokuratura, której szefem jest minister sprawiedliwości, pan Ziobro. Okazuje się, że istnieją pewne wewnętrzne regulacje, dotyczące postępowań w przypadku przestępstw popełnianych przez duchownych. Jako pierwszy dotarł do nich dziennikarz portalu Gazeta.pl Marcin Kozłowski, a dzisiaj piszą o nich dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Dotarli oni do pisma, w którym Tomasz Szafrański, dyrektor biura prezydialnego Prokuratury Krajowej przyznaje wprawdzie, że kościelne dokumenty mogą być dowodem w śledztwie, ale „Zasada autonomii wymaga, aby organy państwa w swoich relacjach z instytucjami kościelnymi opierały się na współdziałaniu, rezygnując z wykorzystywania swoich uprawnień władczych w sposób antagonistyczny” czyli nic na siłę. Nic wbrew woli kościoła.

Stąd też wskazanie, by pozostawić kościołowi prawo decyzji w sprawie udostępniania dokumentów, które są tylko dowodami uzupełniającymi w śledztwie. Owszem, prokuratorzy mogą domagać się udostępnienia tych dokumentów, szczególnie, gdy jest to potrzebne do ustalenia danych sprawcy czynu przestępstwa lub osoby pokrzywdzonej, ale warto, by sobie takie działania odpuścili.

Jednocześnie, gdy planują wystąpić do kościoła o potrzebne im dokumenty, muszą powiadomić o tym fakcie Prokuraturę Krajową. Jak wytłumaczono w tym piśmie, takie postępowanie musi być po prostu zgodne z koniecznością „ukształtowania należytej praktyki”. Praktyki, która wyraźnie pokazuje, że Prokuratura staje po stronie kata, a nie ofiary.

Mariusz Paplaczyk, poznański adwokat, nie ukrywa, że „to przykład uprzywilejowania instytucji kościelnych, który nie znajduje w prawie uzasadnienia (…) Celem postępowania karnego jest ustalenie sprawcy i ochrona interesów pokrzywdzonego, nie zaś ochrona interesów osób trzecich. Te wytyczne czynią w tej zasadzie wyłom – interes Kościoła jest ważniejszy niż pokrzywdzonych”.

No cóż, to jest właśnie to prawo i sprawiedliwość w wersji PiS.

PiS wspomaga sojusznika – hierarchów Kk, pomaga kryć pedofilów, nie ścigając przestępców w sutannach.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosławowi Kaczyńskiemu powiększa się choroba, co nie znaczy, aby mu zaraz przyznawać większy pokój bez klamek i z gumowymi ścianami.

Raczej zamienić mu zakład zamknięty na penitencjarny.

Otóż był powiedzieć o szefie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, iż jest Prusakiem, a nawet więcej – czyli w domyśle: nazistą.

Andreas Vosskuhle powiedział o polskim TK: jest marionetką, a dokładniej atrapą.

Wynika z tego, iż wszystkie Trybunały Konstytucyjne, włącznie z TSUE są kierowane przez Prusaków, bo wszyscy sądzą, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

W Polsce panuje bezprawie, chaos. Zostaliśmy zdegradowani nie tylko ustrojowo w demokracji.

Więcej Kaczyńskiego z rozmowy w „Sygnałach dnia” PR1 >>>

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wprowadzał w błąd, interpretując na korzyść polskiego rządu głośny wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Kaleta próbował zdyskredytować Trybunał Sprawiedliwości UE. Orzeczenie niemieckiego sądu było o czymś zupełnie innym.

O matole Kalecie i istocie niemieckiego orzeczenia >>>

„Zabawa w chowanego” braci Sekielskich to historia…

View original post 236 słów więcej

 

Planowane oszustwo. Duda szedł na rekord – 120 proc. głosów

Czy Poczta Polska chciała, by wydrukowano o trzy miliony więcej kart niż jest wyborców? Według informatorów tvn24.pl mogło tak być. – „Poczta chciała druku trzech milionów kart wyborczych więcej, niż jest wyborców. Tych jest 29 milionów 800 tysięcy, a kart miało zostać wydrukowanych 33 miliony” – twierdzą informatorzy tvn24.pl.

Sama Poczta odmawia odpowiedzi w tej sprawie. – „Szczegółowe dane stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu artykułu 11 ustęp 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i jako takie nie mogą zostać ujawnione” – odpowiedziała tvn24.pl rzeczniczka prasowa Poczty Polskiej Justyna Siwek.

Dotąd drukowano tylko tyle ile kart, ile jest wyborców i była to informacja jawna.

„W poprzednich wyborach prezydenckich wydrukowano dokładnie tyle samo kart, ile liczy spis wyborców. To zasada” – powiedział rzecznik Krajowego Biura Wyborczego Tomasz Grzelewski. A były przewodniczący PKW prof. Wojciech Hermeliński dodał: – „Drukowanie ponad 100 procent kart nie ma sensu. Z reguły drukowane było niecałe 100 procent, ponieważ frekwencja i tak sięgała 40-50 procent, więc karty zostawały”.

„To Duda miałby 120%”; – „Musi być jakiś zapas przecież. Dziwię się że tylko 3 mln więcej. Tak czy inaczej widać, że Duda idzie na ponad 100 % głosów”; – „Już sam fakt, że w tej sprawie zasłaniają się tajemnicą biznesową oznacza, że nie nigdy nie powinni się zabierać za organizację głosowania”; – „Uczciwe wybory kopertowe można między bajki włożyć” – komentowali internauci.

Pokraki wiedzą jak głosować, aby wygrać. Wydrukować więcej kart do głosowania – np. o 3 mln.

Kmicic z chesterfieldem

Cztery dni do zaplanowanych wyborów prezydenckich na 10 maja i – wg pokraków PiS nie wiadomo, czy się odbędą.

No, wiadomo, że się nie odbędą z kilku zasadniczych powodów, a podstawowy, że Kaczyński i jego ancymonki wszystko spieprzą.

Spieprzyli nam polską obecność w Unii Europejskiej. Gdyby PiS miał być dłużej u władzy, zostaniemy z niej wykopani.

Oto pojawia się szansa, aby odsunąć Kaczyńskiego od władzy za sprawą Jarosława Gowina.

Gdyby tak się stało, Gowinowi za ten akt politycznej odwagi należałoby wybaczyć jego rozliczne błędy.

Sporo wskazuje, że rząd pisowski upadnie, acz pamiętajmy u władzy mamy największych cyników, a w zasadzie nihilistów jacy dostali się do koryta po 1989 roku i mogą tak rozwalić Polskę, że nam się w głowie nie mieści.

Mogą przelać naszą krew. PiS to zaraza gorsza niż zaraza koronawirusa, z którym zresztą walczą najgorzej w Europie.

Taka nam się trafiła zaraza od 5 lat. Rzeczpospolita Zaraza Pisowska…

View original post 323 słowa więcej

 

Małpa pisowska z brzytwą

„Rada małpa, że się śmieli, kiedy mogła udać człeka. Widząc panią raz w kąpieli, wlazła pod stół. Cicho czeka. Pani wyszła, drzwi zamknęła, małpa figlarz, nuż do dzieła. Dalej kurki kręcić w prawo, lewo, z dołu, z góry, aż się ukrop puścił z rury…” – to wierszyk Aleksandra Fredry napisany w XIX wieku, który cytuję z pamięci, więc mogą być nieścisłości. Bardzo mnie śmieszył, gdy byłam dzieckiem, a teraz też, bo mamy identyczną jak fredrowskiej małpy głupotę, tyle że jej kąpiel, odbywa się w obecności pani, czyli, nas.

Małpa natomiast szykuje pomór listonoszy i kreatywnie rozkręca kurki z wrzątkiem, bo nie wie, że wirus lubi siedzieć na papierze kilka dni. Nie myśli, że nikt nie będzie chciał liczyć głosów, głownie dlatego, że ludzie są wystraszeni, a jednocześnie jak małpie wygodnie, to odwołuje to, co powiedziała.

Chce wygrać wybory i pogonić panią, gdyby przegrała, to je unieważni i „dalej kurki kręcić żwawo, lewo, prawo, z dołu, z góry, aż się ukrop puści z rury”. Małpa w wierszu Fredry bardzo się poparzyła. Oby!

Cały felieton Hanny Bakuły >>>

„Małpa w kąpieli” Fredry pokazuje w całej okazałości pisowską głupotę.

Kmicic z chesterfieldem

Te święta wyznaczą nam nowe zachowania, nową estetykę, a koronawirus wprowadzi nowe prawa – niestety nie będą one tak liberalne, jak dotychczas.

Ubędzie nam wolności. Władze autorytarne nie zrezygnują same z zamordyzmu, pisowszczyzna, czy też kaczyzm, jest autorytaryzmem.

Powtarza się Polska sprzed 1939 roku, Polska ksenofobiczna, quasi patriotyczna, bo patriotyzm PiS jest w istocie antypatriotyczny, antypolski, antyobywatelski, jest propartyjny.

Polak nie będzie podmiotem w Polsce, tylko łajnem, nawozem historii dla rządzących.

Czy na to się zgadzamy? Póki jeszcze można temu się przeciwstawić, róbmy to, bo obudzimy się nie z ręką w nocniku, ale w szczynach Kaczyńskiego, w kuwecie jego kota.

Kaczyński codziennie szcza nam do herbaty, bo zgodziliśmy się na tego krasnoludka.

Polską rządzą obszczymurki.

Jarosław Kaczyński zawsze marzył o rządzeniu w warunkach stanu wyjątkowego. Stan wyjątkowy to zawieszenie lub przynajmniej rozchwianie i osłabienie wszystkich ograniczeń władzy – prawnych, instytucjonalnych, nawet normatywnych (strach jest największym wrogiem moralności).

Cały esej Cezarego Michalskiego tutaj, esej znakomity…

View original post 701 słów więcej

Koniec Polski za 3 miesiące

Minister nauki wziął udział w wideokonferencji z prezydentami polskich miast. Podczas rozmowy odniósł się do tego, dlaczego rząd PiS nie chce wprowadzić stanu klęski żywiołowej. „Być może polski budżet stać jest na to przez jeden, dwa, może trzy miesiące. Ale na pewno nie dłużej” – powiedział lider Porozumienia.

Gowin odniósł się w ten sposób do żądań części polityków opozycji i prezydentów miast, którzy domagają się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – umożliwi on przeniesienie zaplanowanych na maj br. wyborów prezydenckich.

[Stan klęski żywiołowej] rozwiązuje problem odłożenia terminu wyborów majowych. A nie rozwiązuje nam problemu przełożenia terminu wyborów na okres, kiedy te wybory będą bezpieczne dla uczestników. Bezpieczne dla Polaków” – dodał minister, wskazując na to, że problem z koronawirusem może utrzymać się znacznie dłużej.

Dlatego trzeba myśleć o rozwiązaniach bardziej złożonych niż samo wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Chociaż niewątpliwie takie wprowadzenie jest punktem wyjścia” – zakończył swój wywód członek rządu Mateusza Morawieckiego.

Gowin jest zwolennikiem przedłużenia kadencji Andrzeja Dudy do siedmiu lat; urzędujący prezydent pozostałby u steru władzy do 2022 r. i nie miałby potem możliwości reelekcji. Minister upiera się, aby wprowadzić ten pomysł, bo jak sam twierdzi, „w dniu wyborów [majowych] epidemia będzie w rozkwicie” i „będzie trwała jesienią albo wtedy powróci”.

W internetowym spotkaniu z ministrem nauki uczestniczyli prezydenci skupieni w Związku Miast Polskich (m.in. Jacek Sutryk, Ryszard Brejza i Jacek Karnowski), minister rozwoju Jadwiga Emilewicz i wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.

Mafia, kabaret – każde degradujące określenie pasuje do ferajny Kaczyńskiego. Spierdolili nam Polskę.

Kmicic z chesterfieldem

Donald Tusk niedawno zdefiniował PiS poprzez dwa rzeczowniki: kłamstwo i złodziejstwo.

Dorzuca ponadto eschatologiczne propozycje Kaczyńskiego, który chce nas wysłać do pana Bozi, poprzez uczestnictwo w wyborach.

Poczta Polska zamiast maseczek ma dostarczać zarażone pakiety wyborcze, które i tak zostaną sfałszowane.

Ponadto to groteska, wielopiętrowość jej ośmieszenia byłaby poza zasięgiem wyobraźni Sławomira Mrożka.

„Geniusz” Kaczyńskiego przebija geniusze innych. Jego brat Lech wysłał do pana Bozi 96 osób, Jarosław chce być lepszy – ekspediuje cały nard w zaświaty. A co się będziesz męczył narodzie.

Ostatnie zdjęcia Kaczyńskiego sam w sobie są przerażające. Ten „geniusz” metr pięćdziesiąt w kapeluszu nie potrzebuje żadnego makijażu, za życia wygląda jak zombie.

Więcej o sprzedaży masek >>>

W połowie lutego państwowa Agencja Rezerw Materiałowych – odpowiedzialna za zaopatrzenie na czas kryzysu – sprzedała prawie 63 tys. specjalistycznych masek ochronnych – ustaliła „Gazeta Wyborcza”. W tym czasie już było wiadomo, że zbliża się pandemia koronawirusa. Agencja Wywiadu…

View original post 1 249 słów więcej

 

Jacek Kurski wydymał Dudę

W telewizji publicznej zaczyna się rewolucja? Marzena Paczuska decyzją Rady Nadzorczej TVP przestaje być członkiem Zarządu TVP. Taką informację podała Wirtualna Polska. Z kolei obowiązki prezesa telewizji będzie pełnić teraz współpracownik Jacka Kurskiego Maciej Łopiński.

Zawieszenie Marzeny Paczuskiej, która została członkiem Zarządu TVP w marcu ubiegłego roku z polecenia prezydenta, związane jest z domaganiem się przez Andrzeja Dudę odejścia Jacka Kurskiego wbrew woli Jarosława Kaczyńskiego” – dodaje Wirtualna Polska.

Wojna domowa i rewolucja w TVP

Zawieszenia Paczuskiej chciał ponoć sam Kurski. On i Mateusz Matyszkowicz, inny członek Zarządu, podważyli we wniosku kompetencje menadżerskie dziennikarki. To cios w prezydenta i zapewne zemsta za odwołanie Kurskiego.

 Odejście “Paczki” to cios dla prezydenta. Ale jak chciał, tak ma. Bitwę może wygrał, wojnę przegrał – twierdzą informatorzy WP.PL.

Z kolei do maja na stanowisko prezesa TVP będzie oddelegowany przewodniczący Rady Nadzorczej TVP, przyjaciel Jacka Kurskiego Maciej Łopiński. To zaś chyba nagroda za lojalność. Ten sprzeciwiał się bowiem odwołaniu obecnego szefa telewizji.

Sam Łopiński w przeszłości był ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz parlamentarzystą PiS. Nie jest więc nikim nowym w tym środowisku.

Przepychanki w Zjednoczonej Prawicy

To, co dziś wychodzi na jaw, musi szokować wyborców Zjednoczonej Prawicy. Do jeszcze niedawna koalicja uchodziła za monolit. Od paru miesięcy widać już nie tyle rysy, co wielkie pęknięcia. Nie chodzi już tylko o wyłamywanie się Zbigniewa Ziobry i jego ludzi, którzy to walczą o swoje miejsce w szeregu. Przy okazji ustawy abonamentowej wyszła niechęć Andrzeja Dudy do Jacka Kurskiego. Możemy chyba śmiało napisać, że ten pierwszy przehandlował usunięcie drugie w zamian za swój podpis pod kontrowersyjnym dokumentem, w ramach którego TVP otrzyma blisko 2 mld zł.

Takie tarcia w obozie władzy nie różą niczego dobrego. Mieliśmy w historii III RP już przypadki “szorstkich przyjaźni” jak np. ta pomiędzy Leszkiem Millerem (wtedy premierem) a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, ale te raczej nie prowadziły do tak otwartych konfliktów, jakie widzimy teraz.

Choć mówienie o rozpadzie Zjednoczonej Prawicy jeszcze dziś byłoby przesadzone, uważny obserwator sceny politycznej dostrzeże, że proces ten już nie tyle się rozpoczął, co trwa w najlepsze (skoro do takich informacji docierają już dziennikarze, musi być na prawdę źle). Może więc obecny rząd dokona żywota nie tyle przez działania opozycji, ale przez własne błędy i nabrzmiałe ego poszczególnych polityków? Zapewne po wyborach prezydenckich – niezależnie od ich wyników – wojna domowa po prawej stronie sceny politycznej – rozgorzeje na dobre…

O dymaniu pisowskim, o rui i poróbstwie wokół TVP, Jacka Kurskiego i Dudy czytaj tutaj >>>

Pisowskie ruja i poróbstwo dotyczą każdej sfery życia. Dymają, póki mogą.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus przykryje wszystkie tematy polityczne. I nie dziwota – wszak chodzi o nasze życie.

Władza PiS zaniedbała służbę zdrowie, jest gorzej niż kilka lat temu, pozamykane szpitale i oddziały zakaźne.

Duda obiecuje Fundusz Medyczny, ale z tego nic nie wynika, bo z pieniędzy tak czy siak przeznaczonych na służbę zdrowia, tylko inaczej nazwanych.

To nie tyle kłamstwo tej władzy, to jest szajs. Oni są z szajsu i szajsem chcą kupić społeczeństwo.

Dojdzie w Polsce do sytuacji, jak we Włoszech, gdzie chorzy na koronawirusa wyrywają sobie respiratory, walczą o łóżko na oddziałach w szpitalach.

Nałóżmy na to kryzys ekonomiczny, bo ten idzie, a nasz kraj ma zdewastowane finanse publiczne, kreatywną księgowość (krętacz Morawiecki do tego doprowadził), a więc kryzys ekonomiczny będzie u nas zdecydowanie cięższy niż gdzie indziej.

Koronawirus przyczyni się do zaatakowania w pierwszym rzędzie ustroju demokratycznego w Polsce, najprawdopodobniej dotknie też instytucje unijne, włącznie z tym, że może być…

View original post 697 słów więcej

 

Jak w filmie gangsterskim

„Mam wrażenie, że podstawowym celem przeszukania CBA było zabezpieczenie tego notatnika” – ocenił na antenie TVN 24 Marek Małecki, pełnomocnik Mariana Banasia i zdradził kulisy przeszukania gabinetu szefa NIK.

„Dla mnie jest to sytuacja nie do zaakceptowania (…) Prezesa Banasia już nie było na miejscu. Agenci w towarzystwie jednego pracownika Izby dokonali przeszukania gabinetu. Najbardziej szokujące jest to, że zabezpieczono osobisty notatnik prezesa NIK. Wszyscy wiedzą, że Marian Banaś robi osobiste notatki z każdego spotkania, planuje – jako prezes NIK – czynności i spotkania, zapisuje, jakie wydaje polecenia swoim pracownikom” – powiedział adwokat.

W tym kontekście wato pamiętać, że po głośnej akcji służb i bezskutecznym wezwaniu Mariana Banasia do rezygnacji z zajmowanego stanowiska, NIK zaczęła publikować wyniki niekorzystnych dla władzy kontroli. Na pierwszy ogień poszło Ministerstwo Sprawiedliwości oraz zaniechania państwa przy aferze GetBack. Zaraz potem Banaś zapowiedział kolejne kontrole m.in. w telewizji publicznej oraz w samym CBA.

Prezes Banaś i jego prawnicy stoją na stanowisku, że bez uchylenia przez Sejm immunitetu chroniącego prezesa Izby nie można było przeszukiwać jego mieszkań ani miejsca pracy. Ich zdaniem samo wejście służb narusza tajemnicę kontrolerską, która chroni materiały Izby.

Banaś spotkał się w tej sprawie z marszałek Sejmu Elżbietą Witek, ale okazało się ono bezowocne. „Prezes Banaś był znakomicie przygotowany do spotkania z marszałek Witek. Przedstawił jej swój punkt widzenia, różnego rodzaju opinie prawne. Zaproponował też, by spotkanie odbyło się w większym gronie, by spotkało się całe Prezydium Sejmu. Ale Marszałek Witek nie chciała, by ktokolwiek inny był świadkiem tej rozmowy” – oświadczył pełnomocnik prezesa NIK.

Wobec tej sytuacji Małecki oznajmił, że jeszcze w poniedziałek NIK złoży do sądu zażalenie na działania CBA. „Będzie też pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo ewidentnie prawa rodziny Banasiów zostały naruszone. Rozważamy także złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, bo CBA ma prawo badać oświadczenia majątkowe prezesa Banasia na koniec roku albo w momencie, gdy kończy się praca określonej osoby. Natomiast w tym przypadku CBA trałuje prezesa Banasia, sprawdza całe okresy, gdy był on ministrem finansów, szefem Krajowej Administracji Skarbowej czy prezesem NIK” – ocenił adwokat szefa Najwyższej Izby Kontroli.

Każda mafia staje prędzej, czy później przed sądem. Stanie i Kaczyński, i Duda, i Morawiecki, i Banaś.

Kmicic z chesterfieldem

Najbliższe wybory prezydenckie to wóz, albo przewóz, dla demokracji.

Wygrywający Duda to ostatecznie zamordowana demokracja i zamordyzm Kaczyńskiego.

Rzecz jasna, społeczeństwo obywatelskie z tym by się nie pogodziło, doszłoby do przelewu krwi. Kaczyński tylko na to czeka, bo mógłby wprowadzić jakąś formę stanu wojennego/wyjątkowego.

A potem doszłoby do Majdanu, jak onegdaj w Kijowie. PiS zdąża na Wschód.

A tymczasem widzimy, to co świetnie opisał Donald Tusk w Białymstoku: Odór przestępstwa, gangu i mafii, który się unosi każdego dnia nad instytucjami państwowymi w Polsce.

PiS wprowadził nowy ustrój polityczny: państwo mafijne.

Odór przestępstwa, gangu i mafii, który się unosi każdego dnia nad instytucjami państwowymi w Polsce – to wymaga absolutnej jednoznaczności, jeżeli chodzi o rządy prawa w Polsce – mówił po wykładzie na uniwersytecie w Białymstoku były szef RE Donald Tusk.

Więcej o Tusku na wykładzie w Białymstoku >>>

W I turze Duda zdobywa 41 proc. – mniej niż kiedykolwiek wcześniej…

View original post 297 słów więcej