Szumowski – szumowina

 

Łukasz Szumowski i jego żona weszli w biznes z Danielem O. Ich firma – Necor miała budować klinikę kardiologii. W tym samym czasie O. budował piramidę finansową. W 2018 r. aresztowano go pod zarzutem kierowania grupą przestępczą, prania pieniędzy i wielomilionowych oszustw. Na lodzie zostali także obligatariusze Necoru.

Łukasz Szumowski, a potem jego żona Anna weszli we wspólny interes z Danielem O. – byłym piłkarzem Wigier Suwałki, a później wspólnikiem i członkiem władz kilkudziesięciu spółek najrozmaitszych branży.

Należąca do nich spółka Necor miała otworzyć klinikę kardiologii inwazyjnej w Bielsku Podlaskim. By zdobyć środki na inwestycję, emitowała obligacje.

Inwestorzy chętnie je kupowali, bo reklamowano jej jako papiery firmy „związanej ze znanym kardiologiem – prof. Szumowskim”.

Więcej: jak wyglądają powiązania Szumowskiego z szumowinami świata przestępczego >>>

Wygląda na to, że nowa twarz PiS, minister zdrowia Łukasz Szumowski to istna szumowina.

Kmicic z chesterfieldem

PiS musi przegrać, tak jak i Duda. Polski nie stać na takich pokraków. Skąd tych niedołęgów biorą, ani nie potrafią mówić, ani używać umysłu, ani cokolwiek zorganizować. Owszem, kraść, kręcić, mataczyć, rżnąć, korumpować – tak, dobrze to im idzie.

Kaczyński, Morawiecki, Duda – to nieudane egzemplarze Polaków.

Przynoszą nam wstyd, niewiele potrafią. Taka stała się polityka, iż dopuszcza do rządów nieudaczników.

Piszę z grubej rury, należałoby subtelniej to opisać. Robię to gdzie indziej.

W mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki odniósł się do usunięcia piosenki Kazika Staszewskiego z Listy Przebojów Trójki. Według szefa rządu Jarosław Kaczyński na Powązkach dokonał gestu w interesie narodu, a kwestionowanie tego jest „niepojęte”.

Co się nie zgadza w wypowiedzi Morawieckiego

Używając patriotycznego patosu premier liczy na to, że uciszy wątpliwości, które – o zgrozo – mogą się pojawić nawet w głowach wyborców PiS. Ale w jego wypowiedzi nic się nie zgadza:

  • uroczyste uczczenie Lecha Kaczyńskiego i…

View original post 1 050 słów więcej

 

Smerfów dwóch: Gowin i Kaczyński

Wybory jednak nie odbędą się w dniu 10 maja – jest to efekt konsensusu wypracowanego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina. Koalicjanci – jak podaje „SE” – negocjowali warunki wyborów przez całą środę.

Gowin początkowo stawiał na swoim i zapowiedział, że Porozumienie zagłosuje przeciwko organizacji korespondencyjnych wyborów (podobnie jak opozycja). Przywódca niewielkiej partyjki „zmiękł” jednak wieczorem.

To był kolejny raz, gdy Gowin postawił się Kaczyńskiemu. Znów żądał wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i odłożenia wyborów na sierpień. Prezes PiS nie chciał w ogóle o tym słyszeć. W końcu Kaczyński postawił sprawę jasno: albo wybory korespondencyjne latem bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego albo rozpad rządowej koalicji i być może wcześniejsze wybory. Wtedy Gowin się chyba naprawdę po raz pierwszy mocno przeraził. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tyle razy stawiał się prezesowi” – powiedział dziennikarzom „SE” anonimowy informator.

Czy to koniec sporów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy (PiS+Porozumienie+Ziobro)? „Super Express” zapytał o to wicemarszałka Stanisława Karczewskiego i europosła Ryszarda Czarneckiego.

Dobrze, że Gowin postąpił tak, jak powinien zrobić od samego początku. Chociaż do tych samych wniosków co na ostatnim spotkaniu z Kaczyńskim mógł dojść wcześniej. Byłoby wtedy o wiele mniej szkód dla państwa” – przyznał Karczewski. „Były momenty, które nas nie cieszyły, jeśli chodzi o zachowanie Gowina. Nasz prezes ma bardzo dobrą pamięć do wszystkiego” – skonkludował.

Prezes Kaczyński zna stare polskie powiedzenie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Prezes ma świetną pamięć, choć nie zawsze karze od razu. I o tym wszyscy powinni pamiętać. Pewnie nie przypadkiem niedawno pojawił się sondaż, w którym partia Gowina uzyskała bardzo słabe poparcie. To taki sygnał ostrzegawczy dla naszych koalicjantów, żeby nie huśtali łodzią, którą kieruje Kaczyński, bo pierwsi z niej wypadną” – powiedział z kolei Czarnecki.

Wypowiedzi Karczewskiego i Czarneckiego wiele mówią o nastrojach PiS-owców wobec Porozumienia – niewykluczone, że organizacja Gowina niedługo pożegna się z uczestnictwem w koalicyjnym rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Dwóch karłów, karłów dwóch. Bynajmniej nie jest jednym z nich Duda, bo to tylko dupek. Tylna część karłów dwóch.

Kmicic z chesterfieldem

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie…

View original post 538 słów więcej

 

A jednak Kaczyński wydymał Gowina

„Jesteśmy dokładnie w punkcie uchwalenia ustawy pocztowej z 6 kwietnia. Teraz podpisze ją Prezydent, TK oceni, że można przesunąć termin wyborów i pani Marszałkini uspokoiwszy sumienie przesunie termin na 23 maja. SN postępowania nie zainicjuje, bo po co. A jeśli do 23 maja poczta się znów nie wyrobi, to znowelizuje się ustawę” – przewiduje prof. Ewa Łętowska.

Jak prof. Łętowska przewiduje pominięcie kompromisu Kaczyńskiego z Gowinem >>>

Kaczyńskiemu chodziło o spacyfikowanie Gowina w momencie, gdy ustawa kopertowa wróci z Senatu, aby był za nią. A teraz procedury ma otwarte – i wcale nie musi być potrzebny Sąd Najwyższy, aby unieważnić nieodbyte wybory.

Kmicic z chesterfieldem

Gowin z Kaczyńskim doszli do kompromisu w sprawie wyborów 10 maja.

Jakiego kompromisu? Otóż to. Język staje na czubku i staje się pypciem. Obydwaj ci politycy uprawiają retorykę pypciową. Bo wybory formalnie się odbędą, nawet będzie cisza wyborcza, tylko lokale wyborcze nie zostaną otwarte.

A wszystko po to, aby w poniedziałek Sąd Najwyższy mógł stwierdzić, że nieodbyte wybory są nieważne.

Czy ktoś z tej ekwilibrystyki pypciowej coś rozumie?

Przecież nie chodzi o rozumienie, a koryto. Kompromis Gowin – Kaczyński dotyczy wszak koryta.

Po stwierdzeniu przez SN, iż wybory są nieważne dochodzimy do dziwnej procedury wprost z republiki bananowej, z Burkina Faso.

Marszałek Semu ogłasza termin wyborów. Kiedy one będą? Najprawdopodobniej w lipcu.

Powstaje pytanie, czy Gowin zawierając kompromis z Kaczyńskim nie obawia się, że ten go wydyma?

Otóż wydyma, wydyma.

– Fakt, że to głosowanie ogłoszone na niedzielę się nie odbędzie, stanowi oczywiście podstawę do zaangażowania Trybunału Stanu i prokuratury…

View original post 466 słów więcej

 

Ewa Wrzosek nie daje dupy przed Ziobrami i Kaczyńskimi

Więcej o Ewie Wrzosek, prokurator, która jest przez Ziobry ścigana >>> 

„Drodzy prokuratorzy, stójmy na straży zasad. Zmieniają się czasy, zmieniają się politycy, którzy stoją na straży prokuratury, 25 lat jestem prokuratorem. Ma się jedną twarz, jedno nazwisko i jedną pieczątkę. Naprawdę nie warto tego zatracać w imię czegokolwiek. Nie jest to tego warte. Obiecaliście, że będziecie stać na straży praworządności, ślubowaliście. Dotrzymajcie po prostu tej obietnicy” – apelowała w TVN24 do swoich koleżanek i kolegów prokurator Ewa Wrzosek.

To właśnie ona wszczęła śledztwo w sprawie organizowania majowych wyborów prezydenckich podczas pandemii. Prokurator Wrzosek chciała sprawdzić, czy nie wystąpi ryzyko narażenia wielu osób na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Po trzech godzinach śledztwo zostało umorzone. Więcej >>>

„Mam nadzieję, że nie będę pozbawiona prawa do obrony i będę mogła przedstawić swoje racje i je argumentować. Przykłady dnia codziennego, działań podejmowanych wobec sędziów i prokuratorów, dają mi podstawy, aby obawiać się o rozstrzygnięcie tego postępowania” – skomentowała Ewa Wrzosek. Dodała, że już „ma trzy postępowania dyscyplinarne” za swoje wypowiedzi w obronie sądów i niezależności prokuratury.

A prokurator Wrzosek w śledztwie, którego nie dane jej będzie przeprowadzić, chciała jako pierwszego przesłuchać wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. – „To on koordynuje i podejmuje wszelkie działania, które mają na celu doprowadzenie do wyborów prezydenckich” – powiedziała w TVN24.

Na szczęście szuje pisowskie dostają cios w nos od takich jak prokurator Ewa Wrzosek.
Jeszcze Polska nie zginęła, Święczkowskich, Ziobrów, Kaczyńskich i Morawieckich pogonimy, jak pogonieni zostali naziści i sowiety. Hej, hej.
Ich miejsce za kratami, aby zgnili.

Kmicic z chesterfieldem

Rocznica śmierci Barbary Blidy. Za jej „samobójstwo” Ziobro i flejtuch Święczkowski powinni do dzisiaj gnić w kiciu.

Polska stoi bezprawiem. Te małe postaci ośmieszają nas w Europie i na świecie. Przyjdzie nam jako społeczeństwo za nich płacić ogromną cenę.

Jak to się stało, że pozwoliliśmy im rządzić? Wszak to czystej postaci mafia i do tego intelektualnie upadła, marna. Dumny naród z wybitną literaturą pozwala, aby takie karzełki dostały się do władzy.

Dla nich władza to koryto.

Niewyobrażalne jest, aby prokurator Święczkowski – prawa ręka Ziobry – żądał wyjaśnień od I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf, bo ta wypełniła postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Rząd PiS spowoduje, że wykopią nas z Unii Europejskiej. Ale wówczas Kaczyński powinien się cieszyć, że skończy jak Janukowycz, acz może go czekać los Nicolae Ceaușescu.

Po Kaczyńskim zostanie ino smród, że strawestują czwartego wieszcza.

Za poniżenie narodu polskiego i upadek państwa powinny czekać największe kary…

View original post 709 słów więcej

 

Zombie Kaczyński i jego kartonowe państwo

„Zastąpcie posłuszeństwo wobec autokraty Kaczyńskiego własnym sumieniem i odpowiedzialnością”.

Co jakiś czas większość obywateli dostaje telefoniczny alert, dotyczący „kolejnych zasad bezpieczeństwa w związku z koronawirusem”. Zasady te obejmują kolejne stopnie ograniczania wolności indywidualnej.

I zapewne tak powinno być w czasie epidemii – tyle, że alerty te byłyby bardziej zrozumiałe i skuteczne, gdyby obywatele mieli zaufanie do rządu, a rząd wiarygodność wśród obywateli. Tak zwane „bezpieczeństwo obywateli” często jest przykrywką dla samowoli autorytarnej władzy.

Kilka dni temu, troszcząc się o pracodawców i pracowników (choć troska ta w porównaniu z innymi krajami jest raczej pozorna), władza wrzuciła do ustawy artykuły dotyczące… korespondencyjnych wyborów i tak kuriozalne zalecenia, jak dekomunizacja Rady Dialogu Społecznego. Wszystko nad ranem, niespodziewanie, bez konsultacji, po tchórzowsku.

Cały felieton Magdaleny Środy >>>

Państwo zombie Kaczyńskiego. Na Nowogrodzkiej jest cmentarz, z którego wychodzą te zmory zarazy.

Kmicic z chesterfieldem

PiS prze do wyborów za wszelką cenę. Co napisawszy poprawiam się: Kaczyński prze do nich.

Na trupach zarazy człowiek chory na władzę zaprowadza zamordyzm. Czegoś takiego w historii świata nie było. Jakby w trakcie dżumy w XIV wieku odbywały się wybory.

Albo: wyobraźmy sobie, że Albert Camus w genialnej „Dżumie” opisuje pisowskie wybory. To wymyka się wyobraźni. Ale jednak odbędą się.

Wyobraźni wymykał się nazizm i Holocaust. I takie należy szukać paralele.

Koniec człowieka, bo tym jest śmierć, a mały człowiek z Nowogrodzkiej chce rządzić zdewastowaną rzeczywistością. Mały człowiek potrafi tylko niszczyć i dokonuje wraz z zarazą koronawirusa dzieła wiekopomnego zniszczenia.

Co będzie dalej? Nie tylko po wyborach, ale i po koronawirusie. Polecam kapitalny esej Jerzego Surdykowskiego, który zastanawia się: co po demokracji?

Jakie wyjście ma ludzkość, życie. Pytania niebagatelne. Do tej pory świat dawał sobie radę z fuererkami Kaczyńskimi, kopał ich w dupę, albo zmuszał do odejścia z tego…

View original post 415 słów więcej

 

Tarcza dla Dudy: #DupaTarcza

Antykryzysowa tarcza zaproponowana przez rząd zakłada koszty w wysokości 212 mld zł.

Wyliczenia rządu ostro skrytykował w rozmowie z next.gazeta.pl prof. Andrzej Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, były członek Rady Polityki Pieniężnej. „Te 212 mld zł to jest kwota propagandowa. To jest niedopuszczalne, że rząd wliczył sobie do tarczy ochronnej dla biznesu także to, co robi bank centralny” – komentuje prof. Noga

Okazuje się, że wydatki budżetowe przeznaczone na dopłaty do pensji i pomoc dla osób samozatrudnionych miałyby wynieść zaledwie 30 % tej sumy, czyli ok. 65-70 mld zł.

Pozostałe 145 mld zł to m.in. odroczenia składek ZUS, zaliczki na podatek i preferencje kredytowe, a także działania NBP, na które składać się mają m.in. „operacje zasilające banki w płynność – m.in. obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej, operacje repo czy skup obligacji.”

Łatwość, z jaką rząd przedstawia dane dotyczące budżetu, pieniędzy, wydatków, polityki fiskalnej itd., jest zatrważająca. To jest najwyższy stopień nieprofesjonalności, jaki znam z wypowiedzi światowych. Naprawdę. Bardziej nieprofesjonalnych nie widziałem, nawet w Albanii.” – dodaje profesor Noga.

W opinii profesora odroczenie składek ZUS to będzie chwilowe odroczenie upadku wielu firm. „Żeby naprawdę pomóc sektorowi mikro- i małych przedsiębiorców – a jest ich w Polsce 1,8 mln – trzeba by było umorzyć ZUS czy podatki. Chociaż na 3 miesiące.”

Podobne zdanie prof. Noga ma na temat proponowanych przez rząd mikropożyczek, które mają być udzielane w zamian za niezwalnianie pracowników.

Według niego o wiele bardziej sensowne i pomocne byłyby rządowe dopłaty do kredytów. „Wtedy przedsiębiorca weźmie kredyt nie na 5 tys. zł, ale na 500 tys. zł. To byłby prawdziwy restart gospodarki” – mówi ekonomista.

PiS nie walczy z epidemią koronawirusa, ale walczy o Dupę Dupy.

Kmicic z chesterfieldem

Aż Jarosław Kaczyński dał głos w RMF FM, tylko dlatego, że upychają kolanem datę wyborów majowych na prezydenta.

Teraz wszystko będzie z tym związane. Aby wytrwać do 10 maja. Nawet liczba zakażonych i ofiar koronawirusa będzie zaniżana, a może nawet nie podawana, jak już stało się w jednym województwie.

W Polsce nie jest zdecydowanie mniej zakażonych wirusem niż w Niemczech, u naszych sąsiadów testy na koronawirusa są powszechne, a u nas bardzo, bardzo niewiele dla nielicznych. Stąd tak mało u nas zakażonych, a zmarłych wpisuje się po inną przyczynę zejścia.

Na pewno idzie kryzys gospodarczy, upadną przedsiębiorstwa i nawet całe branże. Na pewno zmienią się zachowania społeczne, takie doświadczenie zarazy dostaje trwały stempel zachowań.

PiS zostanie wywieziony z pałaców władzy taczkami, bo sobie nie poradzą ze strachem ludzi i zarazą. Kaczyński na taczce wywijający nóżkami jak żuczek przewrócony na grzbiet (obrazek prima sort), Morawieckiemu nie pomogą miliony skręcone z Kościołem…

View original post 762 słowa więcej

 

Kucharka Kaczyńskiego kontra wybitna prawnik, Pzyłębska nie jest godna być w towarzystwie Małgorzaty Gersdorf

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf ogłosiła, że żaden z członków podległego jej organu, nie będzie uczestniczyć w rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym ws. sporu kompetencyjnego pomiędzy Sejmem a SN.

Małgorzata Gersdorf poinformowała o bojkocie w piśmie procesowym skierowanym do władz Trybunału Konstytucyjnego. „W imieniu Sądu Najwyższego oświadczam, że Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie utracił możliwość rzetelnego wykonywania funkcji powierzonych mu przez ustrojodawcę” – obwieściła prezes.

Gersdorf uważa, że skład wyznaczony do rozpatrzenia sprawy jest sprzeczny z prawem, bo wchodzą do niego osoby nieposiadające statusu sędziego TK. Kontrowersje budzi również to, że członkami organu są Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz. Obydwoje w chwili wyboru do TK przekraczali już 65. rok życia.

Szefowa SN uznała także, że „za wadliwe należy uznać powołanie Julii Przyłębskiej na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego”. Zdaniem Gersdorf prezes TK nie jest bezstronna, bo „utrzymuje zażyłe kontakty towarzyskie z prezesem PiS”.

W przeddzień złożenia przez marszałka Sejmu wniosku do TK Julia Przyłębska spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim. Tego samego dnia Kaczyński miał się spotkać z marszałek Sejmu. (…). Zbieżność czasowa tych dwóch spotkań z datą złożenia wniosku wywołuje wątpliwości co do bezstronności sędziego, co jest wystarczającą podstawą do jego wyłączenia” – rozwinęła prezes SN.

Wczoraj byliśmy świadkami wydarzenia – bliski współpracownik prezes Jarosława Kaczyńskiego, do niedawna rzecznik klubu PiS, partii PiS Adam Hofman ujawnił plan działania prezydenta Andrzeja Dudy w kwestii, która jest jedną z najbardziej interesujących dziś dla Polaków. Polacy rozmawiają dziś o dwóch sprawach: jak się zabezpieczyć przed koronawirusem i o tym dlaczego 2 mld zamiast na zdrowie mają trafić do TVP” – mówił na konferencji prasowej rzecznik PO Jan Grabiec.

Adam Hofman także teraz jest jednym z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Przez wiele lat sam się określał jako spin doktor Jarosława Kaczyńskiego. W tym materiale wyraźnie widać, że PiS to partia cyników, którzy są w stanie wykorzystać wszystkie możliwe środki, żeby zrealizować swój interes. Wyraźnie powiedział Adam Hofman, czym jest dzisiaj telewizja publiczna. Jest zapleczem PiS, Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy” – mówił przewodniczący Nowoczesnej, rzecznik sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Adam Szłapka.

Oczekujemy, że Joachim Brudziński, Beata Szydło się odetną. Niech powiedzą, że to nie jest plan Andrzeja Dudy na oszustwo Polaków” – dodawał. 

Czy Kaczyński spieprzy na Białoruś razem z Julią Przyłębską, kucharką, bo prawniczka z niej do dupy?

Kmicic z chesterfieldem

TSUE nie daje się nabierać na cwaniactwo pisowskie i nie przystało na przeciąganie wydania wyroku w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sąd Najwyższego.

Izba ta zaprzecza niezależności sądownictwa w Polsce, poprzez nią PiS niszczy standard demokratyczny, a Unia Europejska póki co jest związkiem krajów demokratycznych.

Małgorzata Kidawa-Błońska w ofensywie. Zwraca się do Dudy, co on rzeknie o panującej drożyźnie, a ceny rosną z dnia na dzień i niedługo będą galopować.

Sondaż OKO.press pokazuje, iż wprawdzie w I rundzie wybory wygra Duda, ale druga należy do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszakże pod pewnymi warunkami – szczególnie mobilizacji elektoratu opozycji.

Sądy są jeszcze niezależnie i umorzyły zaskarżenie Władysława Frasyniuka przez prokuraturę Ziobry.

Panie i panowie, wszyscy razem PiS-owi nakopiemy w dupę i odeślemy ich na śmietnik historii, a niektórych, jak wspomnianego Ziobrę do kicia, aby w nim powalczył o to, by współwięźniowie nie zrobili z niego taboretu z dziurką.

TSUE oddalił wniosek Polski o przesłuchanie świadków…

View original post 670 słów więcej

 

Gdzie odejdzie PiS? Trybunał Stanu, pierdel, czy Białoruś?

Jarosław Kaczyński w jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że nawet jeżeli Andrzej Duda przegra wybory prezydenckie (on już wie, że tak będzie?), rząd Zjednoczonej Prawicy będzie trwałTyle że administrowanie państwem bez Senatu i własnego prezydenta będzie trudne. Nie mówiąc już o wprowadzaniu reform, jakie śnią się prawicowym politykom. Możliwe więc, że obserwujemy właśnie ostatnie miesiące kadencji premiera Mateusza Morawieckiego. Powstaje więc pytanie: co po PiS-ie?

PiS wygrało samodzielnie wybory? Nie do końca…

Na starcie obalmy jeden popularny i nadal żywy mit. O co chodzi? Otóż PiS wcale nie wygrało ostatnich wyborów (a także tych z 2015 r.) samodzielnie. I nie chodzi o zaplecze ekspercie partii. Nie, mamy na myśli to, że Polską rządzi dziś Zjednoczona Prawica, a nie tylko PiS. Ta jest z kolei koalicją. Możliwe więc, że bez Porozumienia i Solidarnej Polski – np. w wariancie, gdyby te startowały bez starszych kolegów z ugrupowania Kaczyńskiego – układ z parlamencie byłby zupełnie inny! Możliwe, że partia Jarosława Gowina nie przekroczyłaby jednak progu wyborczego i jakaś część głosów zostałaby “przepalona”. W praktyce mogłoby to oznaczać, że podział mandatów byłby inny, może nawet korzystniejszy dla opozycji!

Czy zaś rozpad Zjednoczonej Prawicy jest realny? Tak! Dziś najlepiej widać to po ruchach ludzi Zbigniewa Ziobry, którzy ewidentnie grają do swojej własnej bramki. Może nawet doprowadzą do implozji rządu i zostaną rozpisane nowe wybory.

Rząd PO-PSL 2.o.

Powyższe pokazuje jednak przede wszystkim jedno: PiS wcale nie jest tak wszechmocne, jak od paru lat się uważa, i bez koalicjantów może przegrać wybory. Jeśli Zjednoczona Prawica pójdzie do tych rozbita (np. z Solidarną Polską za burtą) zapewne je przegra. Co wtedy?

Dziś opozycja gra do jednej bramki (mimo cyklicznych szturchańców, które jednak mają postać postać koleżeńskich wygłupów, a nie bójki na poważnie). Czy po pokonaniu PiS-u nadal zachowa jedność?

Najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłaby chyba ponowna koalicja PO z PSL. Obie partie już ze sobą współpracowały i to przez osiem lat. Do tego nie wchodzą sobie w drogę pod kątem elektoratów – ludowcy stawiają na wieś i może mniejsze miasta, PO to nadal większe miasta. Poza tym mogłyby ciekawie uzupełnić się programowo. Zwłaszcza interesująco pod kątem gospodarczym prezentowały się pomysły partii Władysława Kosiniaka-Kamysza w wyborach z 2019 r. Samo PO też jednak deklaruje niejako powrót do korzeni tj. ponownie wyraźne otwarcie się na przedsiębiorców i ludzi pracujących, a nie elektorat, który marzy tylko o kolejnych programach z plusem w nazwie.

Co zaś z Lewicą? Tu sprawa nie jest przesądzona, będzie zapewne uzależniona od kwestii ułożenia się mandatów, ale to byłby już trudniejszy mariaż. Zwłaszcza przez partię Razem, która nadal kładzie nacisk na pomysły bliższe PiS-owi. Zapewne Włodzimierz Czarzasty stanie przez trudnym wyborem, gdy poznamy wyniki kolejnych wyborów.

Wszytko zależy od wyborów prezydenckich

Snucie takich pomysłów to oczywiście nadal intelektualna zabawa. Wszystko jest teraz po stronie wyborców i tego, na kogo postawią w wyborach prezydenckich. Wybór nie jest mimo pozorów trudny: czy na Dudę, czy na kogoś z opozycji.

Dudę żegnamy, PiS wygnamy. Co jednak z prezesem PiS? No, co?

Kmicic z chesterfieldem

Dwie sobotnie konwencje wyborcze opozycji pokazały, jak silnych mają kandydatów na prezydenta.

Jest coraz większa nadzieja, iż Duda w maju przestanie plamić imię Polski. Przeorientowanie go na centrowy elektorat jest coraz trudniejsze.

I to powinno cieszyć. Jeżeli dołożymy fatalny sztab wyborczy z niefortunną szefową Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, można zakładać, iż pojawiać się będzie coraz więcej błędów.

Można tylko się zastanawiać, jak ten ancymonek mógł zostać prezydentem. Przestała działać Konstytucja RP, a on sam musi się szybko obracać i szczekać, aby nie było widać nitek, które służą prezesowi do uruchamiania go jako marionetki.

Nawet, gdy wyborcy zadecydują, że Duda ma iść won, wcale nie znaczy, że PiS odda Pałac Prezydencki ot tak, tylko dlatego, że ten dudek przegrał.

Polskę dotknęło nieszczęście – zaraza (koronawirus, że porównam) kaczyzmu, małości metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

A opozycja pokazała klasę. W normalnym kraju Małgorzata Kidawa-Błońska nie miałaby problemu, aby zostać prezydentem w I turze.

Sondaż OKO.press…

View original post 289 słów więcej

 

Czy politycy PiS noszą biustonosze? Morawiecki, Kaczyński, Ziobro et consortes

Szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jarosław Pinkas w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” podzielił się z czytelnikami kilkoma „radami” w sprawie zagrożenia koronawirusem. – „Jeśli wybuchnie pandemia, to nie każdy dostanie maseczkę, bo nie wiadomo ile ich jest, ale każdy zostanie poinstruowany, co robić. Jeśli to ma nas uspokoić, to nauczymy się sami robić maseczki. Można też przeciąć biustonosz na pół…” – powiedział Pinkas.

Dodał, że na koronawirusa działa alkohol, choć nie namawiał do picia. – Alkohol jest bardzo cenny, jeśli chodzi o higienę rąk” – zauważył Pinkas.

Stwierdził także, że „koronawirus stał się elementem rozgrywki politycznej”. – Wielu polityków, którzy posługują się koronawirusem jako elementem gry politycznej, powinno sobie włożyć lód do majtek” – taką oto „poradę” ma szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

A poza tym – według szefa GIS – za panikę w naszym kraju związaną z koronawirusem odpowiadają… media. Pinkas jest jednak przekonany, że Polska poradzi sobie z koronawirusem.

„Ale podał instrukcję, jak należy ciąć biustonosz? I czy może być z koronki? Czy push-up działa skuteczniej?”; – „Z kontekstu wynika, że lód w majtkach ma się przyczynić do trzeźwego, rozsądnego myślenia. Aż się boję zapytać, o czym pan doktor habilitowany Pinkas myśli”; – „Jeśli pan Pinkas chce, żebyśmy nie panikowali, to niech lepiej nie udziela wywiadów” – komentowali internauci.

Demokraturę tworzą kreatury i pokraki. wystarczy spojrzeć na Jarosława Kaczyńskiego – dwa w jednym.

Kmicic z chesterfieldem

Przecudną definicję PiS dał Donald Tusk użytkując niemal alegorię złowieszczego koronawirusa: „Rząd stwierdził, że przed koronawirusem uchronić nas mogą tylko czyste ręce. PiS może tego nie przetrwać”.

PiS to istna zaraza „dżuma, czy cholera”, która dopadła Polskę. I jak każda zaraza używa poślednich metod, poślednich ludzi (jak to nazywa Jarosław Kaczyński: gorszy sort), używając gorszego sortu Polaków, jak Zbigniew Ziobro.

Do tego gorszego Polaka w każdym wymiarze pisze zrzeszona w Radzie Europy Grupa Państw Przeciwko Korupcji.

Otóż odnosząc się do standardów demokratycznych ta grupa GRECO twierdzi, że „ustawa kagańcowa” sprzyja korupcji.

Może dla GRECO to odkrycie, ale my w Polsce wiemy, że PiS jawnie sprzyja korupcji. Wszak po to niszczone są instytucje demokratyczne i niezależność sądów.

Tu nawet nie chodzi o korupcję innych, ale korupcję polityków PiS. Słynny już Banan, przepraszam: Banaś Marian, to upostaciowienie korupcji.

A kimże jest Banan Ziobro? Talentów u niego nie wykryto, za to zaprzaństwo w…

View original post 330 słów więcej

 

Polityka śmierci prowadzona przez PiS

Więcej o nadchodzących protestach w służbie zdrowia >>>

Nadchodzą protesty w służbie zdrowia, które pogrążą Dudę w kampanii.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Duda wystartował ze swoim sztabem wyborczym. I bodaj zaczął najgorzej, jak można.

A może znajduje się w sytuacji, że dobrze już nigdy nie będzie. Tylko gorzej.

Gdy przedstawiano jego sztab, aresztowany został osławiony agent Tomek, zaś bogate terytoria Banasia przeszukane, zaś jego syn wzięty do aresztu jako zakładnik.

Chyba nikogo nie należy przekonywać (oprócz pisowców), że Polska stała się państwem mafijnym.

No i szefowa sztabu Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło to istny ewenement. Przegrała, co mogła, broniła w aferze KNF i dwórek szefa NBP Adama Glapińskiego.

Chciała sądowego zakazu publikacji o tych aferach. I przegrała. A w dniu inauguracji sztabu Dudy powiedziała zdanie, które kwalifikuje ją do PRL, bo to w istocie cenzura:

„Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa”

To idiotka?

Tak! A to znaczy, że Polska zidiociała, aby taki Kononowicz w spódnicy pieprzył w przestrzeni publicznej.

To…

View original post 586 słów więcej