Pisowcy wiedzą, że Duda przegra

>>>

Politycy PiS mają za złe Jarosławowi Gowinowi to, że ten walczył o przełożenie daty  wyborów prezydenckich. Wyraz temu dał teraz Ryszard Terlecki.

Więcej o wiedzy pisowskiej, dlaczego Duda przerżnie wybory prezydenckie >>>

Więcej o podpisach popierających kandydaturę Rafała Trzaskowskiego >>>

Nowe przypadki zakażenia w niedzielę, 7 czerwca w Unii Europejskiej:

Więcej o koronawirusie >>>

Czuć pisowski strach. Zatykać nosy!

Kmicic z chesterfieldem

„Co nas najprawdopodobniej czeka? Po pierwsze, ograniczenie pluralizmu politycznego, poprzez ograniczenia swobodnego tworzenia i funkcjonowania organizacji społecznych. Po drugie, ograniczenie wolności zgromadzeń. Po trzecie, ograniczenie wolności słowa.

Ograniczania wolności wypowiedzi widać już wyraźnie. Mamy do czynienia z coraz większą cenzurą. Jaskrawym przykładem cenzury była oczywiście ingerencja w listę przebojów Trójki. Media publiczne zostały zdegradowane do roli służby partyjnej, a prywatne media, które jeszcze aspirują do niezależności, stają się niezwykle ostrożne” – mówi prof. Mirosław Wyrzykowski – profesor nadzwyczajny i były dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN (2011-2015), sędzia Trybunału Konstytucyjnego (2001-2010).

Przyzwyczajamy się do tego, że konstytucja jest naruszana. A powinniśmy być teraz niezwykle czujni. Jeśli godzimy się na ograniczanie prawa udziału w wyborach, to zaraz mogą być ograniczone inne nasze prawa i wolności. Już są – przestrzega prof. Mirosław Wyrzykowski.

Prof. Mirosław Wyrzykowski: Niezgodność z konstytucją to najpoważniejsza wada wyborów. Obywatele zostali złapani…

View original post 570 słów więcej

 

A jednak Kaczyński wydymał Gowina

„Jesteśmy dokładnie w punkcie uchwalenia ustawy pocztowej z 6 kwietnia. Teraz podpisze ją Prezydent, TK oceni, że można przesunąć termin wyborów i pani Marszałkini uspokoiwszy sumienie przesunie termin na 23 maja. SN postępowania nie zainicjuje, bo po co. A jeśli do 23 maja poczta się znów nie wyrobi, to znowelizuje się ustawę” – przewiduje prof. Ewa Łętowska.

Jak prof. Łętowska przewiduje pominięcie kompromisu Kaczyńskiego z Gowinem >>>

Kaczyńskiemu chodziło o spacyfikowanie Gowina w momencie, gdy ustawa kopertowa wróci z Senatu, aby był za nią. A teraz procedury ma otwarte – i wcale nie musi być potrzebny Sąd Najwyższy, aby unieważnić nieodbyte wybory.

Kmicic z chesterfieldem

Gowin z Kaczyńskim doszli do kompromisu w sprawie wyborów 10 maja.

Jakiego kompromisu? Otóż to. Język staje na czubku i staje się pypciem. Obydwaj ci politycy uprawiają retorykę pypciową. Bo wybory formalnie się odbędą, nawet będzie cisza wyborcza, tylko lokale wyborcze nie zostaną otwarte.

A wszystko po to, aby w poniedziałek Sąd Najwyższy mógł stwierdzić, że nieodbyte wybory są nieważne.

Czy ktoś z tej ekwilibrystyki pypciowej coś rozumie?

Przecież nie chodzi o rozumienie, a koryto. Kompromis Gowin – Kaczyński dotyczy wszak koryta.

Po stwierdzeniu przez SN, iż wybory są nieważne dochodzimy do dziwnej procedury wprost z republiki bananowej, z Burkina Faso.

Marszałek Semu ogłasza termin wyborów. Kiedy one będą? Najprawdopodobniej w lipcu.

Powstaje pytanie, czy Gowin zawierając kompromis z Kaczyńskim nie obawia się, że ten go wydyma?

Otóż wydyma, wydyma.

– Fakt, że to głosowanie ogłoszone na niedzielę się nie odbędzie, stanowi oczywiście podstawę do zaangażowania Trybunału Stanu i prokuratury…

View original post 466 słów więcej

 

Koniec Polski za 3 miesiące

Minister nauki wziął udział w wideokonferencji z prezydentami polskich miast. Podczas rozmowy odniósł się do tego, dlaczego rząd PiS nie chce wprowadzić stanu klęski żywiołowej. „Być może polski budżet stać jest na to przez jeden, dwa, może trzy miesiące. Ale na pewno nie dłużej” – powiedział lider Porozumienia.

Gowin odniósł się w ten sposób do żądań części polityków opozycji i prezydentów miast, którzy domagają się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – umożliwi on przeniesienie zaplanowanych na maj br. wyborów prezydenckich.

[Stan klęski żywiołowej] rozwiązuje problem odłożenia terminu wyborów majowych. A nie rozwiązuje nam problemu przełożenia terminu wyborów na okres, kiedy te wybory będą bezpieczne dla uczestników. Bezpieczne dla Polaków” – dodał minister, wskazując na to, że problem z koronawirusem może utrzymać się znacznie dłużej.

Dlatego trzeba myśleć o rozwiązaniach bardziej złożonych niż samo wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Chociaż niewątpliwie takie wprowadzenie jest punktem wyjścia” – zakończył swój wywód członek rządu Mateusza Morawieckiego.

Gowin jest zwolennikiem przedłużenia kadencji Andrzeja Dudy do siedmiu lat; urzędujący prezydent pozostałby u steru władzy do 2022 r. i nie miałby potem możliwości reelekcji. Minister upiera się, aby wprowadzić ten pomysł, bo jak sam twierdzi, „w dniu wyborów [majowych] epidemia będzie w rozkwicie” i „będzie trwała jesienią albo wtedy powróci”.

W internetowym spotkaniu z ministrem nauki uczestniczyli prezydenci skupieni w Związku Miast Polskich (m.in. Jacek Sutryk, Ryszard Brejza i Jacek Karnowski), minister rozwoju Jadwiga Emilewicz i wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.

Mafia, kabaret – każde degradujące określenie pasuje do ferajny Kaczyńskiego. Spierdolili nam Polskę.

Kmicic z chesterfieldem

Donald Tusk niedawno zdefiniował PiS poprzez dwa rzeczowniki: kłamstwo i złodziejstwo.

Dorzuca ponadto eschatologiczne propozycje Kaczyńskiego, który chce nas wysłać do pana Bozi, poprzez uczestnictwo w wyborach.

Poczta Polska zamiast maseczek ma dostarczać zarażone pakiety wyborcze, które i tak zostaną sfałszowane.

Ponadto to groteska, wielopiętrowość jej ośmieszenia byłaby poza zasięgiem wyobraźni Sławomira Mrożka.

„Geniusz” Kaczyńskiego przebija geniusze innych. Jego brat Lech wysłał do pana Bozi 96 osób, Jarosław chce być lepszy – ekspediuje cały nard w zaświaty. A co się będziesz męczył narodzie.

Ostatnie zdjęcia Kaczyńskiego sam w sobie są przerażające. Ten „geniusz” metr pięćdziesiąt w kapeluszu nie potrzebuje żadnego makijażu, za życia wygląda jak zombie.

Więcej o sprzedaży masek >>>

W połowie lutego państwowa Agencja Rezerw Materiałowych – odpowiedzialna za zaopatrzenie na czas kryzysu – sprzedała prawie 63 tys. specjalistycznych masek ochronnych – ustaliła „Gazeta Wyborcza”. W tym czasie już było wiadomo, że zbliża się pandemia koronawirusa. Agencja Wywiadu…

View original post 1 249 słów więcej

 

Pan Śmierć Kaczyński

„Wybory uzupełniające, które odbyły się w niedzielę pokazały, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich jest dzisiaj całkowicie możliwe. Mamy do czynienia z sytuacją, która potwierdza tezę, że wybory w tej chwili w Polsce mogą się odbyć. Ci, którzy twierdzą inaczej, po prostu kierują się całkowicie partykularnymi względami, które w gruncie rzeczy godzą w Konstytucję” – powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.

Prezes PiS powoływał się na rzekomo wysoką frekwencję w tych wyborach, mówiąc, że wyniosła ona ok. 42 proc. „Zapomniał” tylko dodać, że taką właśnie frekwencję zanotowano tylko w jednym miejscu w gminie Smyków w woj. świętokrzyskim, a na przykład w gminie Wierzchlas w woj. łódzkim wyniosła ona – 9,48 proc. W pozostałych gminach oscylowała w granicach 20 proc.

W wywiadzie dla PAP Kaczyński znowu powołał się na Konstytucję. – „Nie ma żadnych przesłanek, żeby głosić, że wybory powinny się nie odbyć. Odłożenie wyborów z punktu widzenia Konstytucji jest wydarzeniem zupełnie nadzwyczajnym. Muszą być do tego powody, a takich powodów w tej chwili w oczywisty sposób nie ma” – stwierdził prezes PiS.

 „Wyjątkowy cynizm i obłuda. Nie może być tak, że człowiek oderwany od normalnego życia będzie dyktował Polakom, w jaki sposób przeprowadzać wybory. Nie może być tak, że ktoś, kto na co dzień jest oderwany od rzeczywistości, będzie udawał, że nic się w Polsce nie dzieje. Zapraszam pana prezesa Kaczyńskiego, żeby wyszedł na ulice, zobaczył co się w Polsce dzieje, żeby poszedł do lokalu wyborczego dzisiaj albo na zakupy. Podejrzewam, że pan prezes Kaczyński już dawno nie wie jak wygląda prawdziwe życie” – tak wypowiedź Kaczyńskiego skomentował przewodniczący PO Borys Budka.

Budka powiedział także o zadziwiającej sytuacji, o której dowiedział się podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanej przez Dudę: – „Jedną z propozycji, którą rząd będzie forsował, to zawieszenie wyborów w kołach łowieckich. Dziwnym trafem rządzący widzą, że tam nie mogą odbyć się wybory, ale miliony Polaków mają iść głosować” – stwierdził szef PO.

Polityk śmierci – Kaczyński.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosława Kaczyńskiego polityka polega na: po trupach do celu. Zawsze ją tak realizuje.

Nawet trupa zrobił ze swojego brata, Lecha Kaczyńskiego, który zabił pod Smoleńskiem oprócz siebie 95 polskich obywateli i polityków.

Kto zatem jest zbrodniarzem w tym konkretnym przypadku?

Jarosław Kaczyński, czy jego brat Lech? Pytanie retoryczne.

Prezes PiS chce wyborów prezydenckich w maju, bo jego kandydat Andrzej Duda – tak mu podległy, jak marionetka – tylko w tej sposób może oszwabić wyborców.

Duda to tylko złamas, człowieka bez właściwości i charakteru. Z kolei premier to kłamca z certyfikatem sądowym, a do tego krętacz i mitoman, bez większych właściwości intelektualnych.

Taka „elita” w polskiej polityce w czasie zarazy koronawirusa dorwała się do koryta.

I wcale nie będzie ich łatwo odsunąć, bo dla utrzymania się – w wypadku przegrania czekają ich Trybunały Stanu i odsiadki w pierdlu (tam powinien wylądować Jarosław Kaczyński)  – zrobią wszystko. Zabiją własnych obywateli, postraszą służbami…

View original post 253 słowa więcej

 

Na onkologię, a nie na raka TVP

Po tym jak PiSowska posłanka Joanna Lichocka środkowym palcem zatriumfowała w Sejmie nad przeznaczeniem 2 mld zł na media PiSowskie – zamiast na leczenie Polaków chorych na raka – rządzący znaleźli się w kłopotliwej sytuacji, ale na krótko, bo na pomoc pospieszyły niedzielne PiSowskie „Wiadomości”.

Na telewizyjnym ekranie odbiorcy zobaczyli materiał opatrzony belką „Narodowy program onkologiczny”, a dziennikarz Dominik Cierpioł mówił o inicjatywie prezydenta Andrzeja Dudy i wygospodarowanych ponad 5 miliardach złotych na leczenie i wczesną diagnostykę. Zaraz po tym zaprezentowano słupki mające dowodzić, jak bardzo dzięki PiS poprawia się sytuacja w służbie zdrowia.

„Bardzo ciekawy wykres w „Wiadomościach” TVP. Co na takie przedstawianie danych powie Łukasz Szumowski? Jakaś spora ta różnica wysokości słupków między 5 a 6 proc.” – napisała na Twitterze Milena Kruszewska, która do lutego 2018 r., a więc za rządów PiS, była rzecznikiem prasowym oraz dyrektorem biura prasy i promocji Ministerstwa Zdrowia.

Ale się grafik gimnastykował” – z kpiną komentują wykres internauci, nazywając go kreatywnym…

Wątpliwości ogarnęły nie tylko była panią dyrektor, bo gołym okiem widać, że na tej grafice coś jest nie tak. Trudno wytłumaczyć jak to się dzieje, że słupek wyrażający wartość 6 proc. może być ok. dwukrotnie większy od słupka pokazującego 5 proc.?!

Trudno wytłumaczyć?  Na pomoc pani dyrektor pospieszyli internauci, przypominając m.in. słynną wypowiedź obecnego członka neoKRS Stanisława Piotrowicza, który podczas jednego ze spotkań wyborczych powiedział bez ogródek: „Wiemy, że przekaz TVPInfo może razić inteligentne osoby, ale my chcemy trafić do naszych wyborców”.

Tym razem wygląda to na „klasyczny przykład grafiki, która intencjonalnie ma fałszować rzeczywistość” – komentują internauci na Twitterze podpowiadając rządzącym: „Pereira powinien dostać dożywotni zakaz posługiwania się matematyką. Jeszcze zrobi komuś krzywdę…”

„To jest zwykle oszustwo. W 2015 wydatki wyniosły 6,5%!!! Czyli mniej niż obecnie. Do sądu ich!” – podsumował internauta PiSowską grafikę.

Majątki pisowskich oligarchów są bezprawne, więc łatwo będzie im je odebrać!

Kmicic z chesterfieldem

Walka PiS ze społeczeństwem odbywa się na kilku frontach, podczas gdy wyczerpane wydaja się być zapasy budżetowe, którymi można przekupić Polaków.

Przekupią jeszcze, bo nie liczą się z zadłużeniem, mają tylko obawy, aby wszystko nie runęło już teraz. Później, owszem, ale łudzą się, że posiądą pełnię władzy i autorytaryzm wszystko wmówi społeczeństwu, a jak nie – to w mordę policją i służbami.

Trzeba z PiS wygrać. Ale jak? Małgorzata Kidawa-Błońska jest na jak najlepszej drodze, aby pokonać Dudę. Nawet jeżeli tego dokona, PiS nie uzna wyników wyborów.

Protesty obywatelskie? Tak! Ale będą pacyfikowane, krew się poleje. Bo taka jest logika dyktatury.

Sądownictwo jeszcze się broni, jest już jednak tak zdewastowane, że trudno będzie je ad hoc naprawić.

Przed nami droga przez mękę. Wcale nie jest pewne, że odsuniemy reżim do władzy. Dojdzie z pewnością do próby Polexitu, bo Unia Europejska z tymi wschodnimi standardami się nie pogodzi.

Wcale nie potrzeba…

View original post 562 słowa więcej

 

Prawica w poszukiwaniu Żyda w Grodzkim. Takie mleko ich matek

Tomasz Grodzki po wyborze na marszałka Senatu stał się główną twarzą demokratycznej opozycji. Medialna nagonka, czyli odpowiedź obozu rządzącego na ten fakt, posiłkuje się głównie nieudokumentowanymi zarzutami, jakoby 20 lat temu jako lekarz brał Grodzki łapówki za szpitalne operacje. Teraz w prawicowej prasie pojawia się nowy wątek: oskarżenie o „żydostwo”.

„Fizis nowego marszałka Senatu i jego ożywiona gestykulacja mogą wskazywać, że jest pochodzenia żydowskiego lub półżydowskiego” – ogłosił triumfalnie efekty „dziennikarskiego śledztwa” „Najwyższy Czas!” – tygodnik radykalnej prawicy, środowiska Konfederacji Wolność i Niepodległość, która zrzesza korwinowców i narodowców. Autorem insynuacji rodem z minionej epoki totalitaryzmów jest publicysta Marian Miszalski.

W tekście pt. „W atmosferze przedrozbiorowej” podkreśla wagę swoich odkryć: ponieważ Tomasz Grodzki „przejawia ambicje polityczne i został aż marszałkiem polskiego Senatu – sprawa pochodzenia staje się bardzo ważna. W polityce pochodzenie odgrywa olbrzymią rolę!„. Dlaczego? Miszalski udziela takiej oto odpowiedzi: „Podobnie jak spisek rosyjsko-pruski sfinalizował rozbiory Polski z udziałem targowicy, tak dzisiaj spisek niemiecko-rosyjsko-żydowski zmierza do tego samego celu z dodatkowym elementem – właśnie uczestnictwa żydowskiego”. I wszystko jasne.

Nieprzyzwoite słowa Miszalskiego skomentował na swoim blogu publicysta „Polityki” Daniel Passent. Przestrzega, że prześladowanie zaczyna się od słów, a kończy na zbrodni. „Co więc robić z takimi bredniami jak wyżej cytowane? Lekceważyć, wzruszyć ramionami, bo – wiadomo – „Najwyższy Czas” to nie jest główny nurt? (Choć niektóre z tych „argumentów” trafiają już do głównego nurtu). Czekać na prokuratora, bo mamy do czynienia z ewidentnym naruszeniem prawa? Wątpię, żeby się ruszył. Pozostaje wyć. No i zaciągnąć marszałka Grodzkiego do bramy, żeby ściągnął spodnie” – komentuje mocno.

Przypomnijmy, w sprawie rzekomych łapówek, które miałyby być wręczane Tomaszowi Grodzkiemu w czasie, gdy był dyrektorem szpitala i szefem kliniki chirurgii klatki piersiowej w Szczecinie, prokuratura nie doszukała się żadnych znamion korupcji. Co do pomysłów „Najwyższego Czasu” marszałek Grodzki nie szczędzi słów krytyki.

– „Skomentuję ten artykuł nawiązując do przemówienia Mariana Turskiego, które ten były więzień wygłosił podczas uroczystości z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Wskazał jednoznacznie, że zbrodnia zaczyna się od drobnych uchybień, zakazów. A potem wszystko kończy się Holocaustem – największą zbrodnią przeciw ludzkości. Dlatego nie wolno nam pozostać obojętnym wobec jakichkolwiek przejawów dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, ze względu na zamożność, wygląd czy stan zdrowia. Nie muszę dodawać, że w Senacie będziemy stanowczo przeciwstawiać się deptaniu ludzkiej godności” – podkreślił Tomasz Grodzki. „Ten wysmażony artykuł jest po prostu obrzydliwy” – mówi.

Najgorsze cechy ludzkie tylko w PiS. Są bogaci w oszustów, kłamców, mitomanów.

Kmicic z chesterfieldem

Nie powinniśmy być zdziwieni, że taki niewydarzony człowiek, jak Ziobro, kogoś orżnął,  komisarz Verę Jourovą. Wszak on nie jest partnerem intelektualnym dla nikogo znacznego.

Takiego mamy ministra i tylko w PiS takie miernoty mogą tak wysoko zawędrować. Za owe szambo odpowiadamy wszyscy, że mozliwe stało się zaistnieć takim osobnikom, jak Ziobro, czy też Duda.

To mentalny motłoch, który potrafi tylko niszczyć. Duda spotkał się z opozycją ws. ustawy kagańcowej. I co z tego? Nic! Ani on władny podjąć jakąkolwiek decyzję, bo o tym decyduje prezes K., ani nie jest zdolny objąć umysłem szkód, jakich przysparza Polsce.

Zresztą twierdzę, że Duda jest chory i to poważnie. Po gestykulacji, słowach i zachowaniach widać u niego chorobę schizo-paranoidalną.

Może faktycznie Polsce to szpital, w którym rządzą pacjenci.

„Populiści głoszą, że Europa miażdży państwa członkowskie. Nic bardziej mylnego. Państwa członkowskie są Unią Europejską” – mówi OKO.press prof. Koen Lenaerts*, Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

View original post 528 słów więcej

 

Agent Tomek sypie

„Moje notatki i zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Dawali mi sygnał, że w trakcie pracy mam formułować pewne zdarzenia, które się wydarzyły, w taki sposób, aby wskazywać, że właścicielami nieruchomości są państwo Kwaśniewscy” – powiedział w rozmowie z reporterami „Superwizjera” TVN Tomasz Kaczmarek, czyli słynny agent Tomek.

Chodzi o śledztwo z 2007 r. w sprawie tzw. willi Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. – „Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym do nich należy” – stwierdził agent Tomek. W ramach przeprowadzonej w 2009 r. prowokacji agent Tomek podszywał się pod kupca zainteresowanego nabyciem tej willi.

Byłej parze prezydenckiej niczego nie udowodniono. W 2010 roku śledztwo zostało umorzone, ale w 2016 r. je wznowiono. Przez cały ten czas ani Jolanta Kwaśniewska, ani Aleksander Kwaśniewski nie zostali przesłuchani w tej sprawie.

W reportażu „Spowiedź agenta Tomka” – którego całość zostanie wyemitowana w sobotę – Maciej Duda i Łukasz Ruciński odpowiedzą też na pytanie, czy przełożeni agenta Tomka  złamali prawo. A przypomnijmy, że obecnie Mariusz Kamiński to szef MSWiA i koordynator służb specjalnych, a Maciej Wąsik to jego zastępca.

„Agent Tomek zaczął sypać, jutro w Superwizjerze TVN wyjdzie skraweczek przestępczej skorupy tej hołoty, którą część Polaków ciężko ugodziła Ojczyznę, dopuszczając do władzy i to już na druga kadencję. Co się z Wami ludzie zrobiło, żeby wystawić kraj na taką plagę” – podsumował Waldemar Kuczyński.

PiS chce karać sędziów Sądu Najwyższego za orzeczenie? To krok w stronę wojny domowej i zupełnego rozpadu państwa.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Sędziowie już mają stan wojenny

Kaczyński tak będzie dążył do zamordyzmu, że wyprowadzi ludzi na ulicę. I ogłosi stan wyjątkowy, co skutkuje Polexitem.

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej