Kaczyński zdeterminowany jak seryjny morderca

Tak przynajmniej twierdzi „Wprost”, które opisało determinację prezesa prawicy. Polityk miał rzekomo powiedzieć swoim partyjnym towarzyszom „ani kroku wstecz”.

Co ciekawe, Kaczyński jeszcze do początku marca rozważał przesunięcie wyborów. Zaskoczyła go jednak sytuacja związana z pandemią koronawirusa i stwierdził, że postawi na swoim. „Wtedy Jarosław Kaczyński nie zdawał sobie sprawy ze skali i przyszłych skutków epidemii. Nie sądził, że przeprowadzenie wyborów w tradycyjny sposób i przesunięcie ich o kilka miesięcy, na jesień, mogłoby oznaczać przegraną. Dziś wie, że niezadowolenie społeczne z powodu epidemii przeniosłoby się jednoznacznie na rządzących, dlatego wybory w maju uznaje za jedyne rozwiązanie” – powiedział zacytowany przez „Wprost” anonimowy polityk PiS.

Jeszcze inny prawicowy rozmówca tygodnika uważa, że prezes Kaczyński może przenieść wybory w ostatniej chwili: „Jeśli uzna, że nie jest to technicznie wykonalne, to rozważy opcję związaną z wyborami w sierpniu, ale nie później”.

Według doniesień „Wprost” przywódca Zjednoczonej Prawicy zagroził też swoim współpracownikom, którzy wyłamią się i będą chcieli przesunąć termin głosowania (bez jego zgody).

Prezes chce nawet zdymisjonować ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, jeżeli ten nie przeprowadzi sprawnego głosowania korespondencyjnego.

Duże znaczenie w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach dotyczących głosowania ma minister Łukasz Szumowski – polityk uległ Kaczyńskiemu i zdecydował się pozwolić na przeprowadzenie wyborów w maju bieżącego roku.

Szumowski z Morawieckim uczestniczą w naradach z prezesem. Kiedy kolejny raz z rzędu Szumowski słyszał, że Jarosław Kaczyński obstaje przy wyborach, zrozumiał, że każda inna jego decyzja spowoduje, że popadnie w niełaskę – przyznał informator „Wprost” wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy.

Kaczyński i jego stronnicy liczą się z ministrem Szumowskim dopiero od niedawna. „Myśleli, że to taka gapa, a on dobrze wie, gdzie leżą konfitury” – podsumował jeden z polityków PiS.

Opozycja ma być taka samo zdeterminowana jak Kaczyński!

Kmicic z chesterfieldem

Jeżeli opozycja nie daje rady odzyskać władzy, to musi zrobić to społeczeństwo.

U koryta mamy mentalnych komuchów, a zarządza nimi zakompleksiały komuch Jarosław Kaczyński, który w życiu prywatnym nie zaznał przyjemności bycia mężczyzną, bo żadna kobieta nie chciała mu dać, a do burdelu nie poszedł, bo impotent.

Dobrał sobie grono podobnych sobie osobników z Ciemnogrodu, Dudę, Morawieckiego. I mamy sparszywiałą Polskę, która jest sterowana u nas z Nowogrodzkiej, ale w istocie wypełniająca cele Kremla.

Stara to zasada rosyjska: podzielić naród, a teraz udaje się podzielić opozycję.

Jeżeli nie wyjdziemy na ulicę, prawa obywatelskie zostaną nam do szczętu odebrane i będziemy żyć w kagańcu.

PiS nie potrafi rządzić, bo to lewizna pod każdym względem. Zdewastują kraj, jak to zaraza i szarańcza. Do nas koronawirus przyszedł 5 lat temu, niszczy kraj, a naród robi zbiorem pacjentów.

Uchwała SN, wykonująca wyrok TSUE w sprawie powołania sędziów przez upolitycznioną neoKRS, została właśnie uznana przez…

View original post 580 słów więcej

 

Gadzinówka TVP w swoim gronie dyskutowała

To był prawdziwy czad i swoiście pojęty pluralizm, gdy w sobotnim wydaniu Salonu Dziennikarskiego TVP Info wystąpiły cztery osoby związane z prawicowym tygodnikiem „Sieci” plus sam naczelny portalu stacji.

Jej sympatycy mogli posłuchać wypowiedzi Stanisława Janeckiego – współpracującego z „Sieci” i wPolityce.pl, Ryszarda Makowskego, którego felietony publikowane są w „Sieci”, Elżbiety Królikowskiej-Avis współpracującej z wPolityce.pl i „Sieci Historii” oraz redaktora naczelnego portalu tvp.info Samuela Pereiry, nie mówiąc o prowadzącym Michale Karnowskim.

Nie uszło to uwadze komentatorów: „Bo to jest salon, a na salony nie wszystkich się wpuszcza”; „Tak pluralizm mediów widzi TVP” – pokpiwali. „Pluralizm w mediach publicznych. W tym znany doktor fizyki kwantowej„- drwił Radosław Sikorski.

A Marcin Dobski, były dziennikarz „Rzeczpospolitej”, pokusił się nawet o symulację rzekomej kłótni, jaka mogłaby się rozegrać między komentatorami z jednego środowiska: „Zgadzam się z tobą, Staszku”. „Nie, to ja się zgadzam ze Staszkiem, Samuelu”. „Nie mogę się z tobą zgodzić, Ryszardzie, ponieważ ja zgadzam się bardziej.” – ironizował.

Na te „podpuchy” odezwał się jeden z uczestników programu, satyryk Ryszard Makowski.

Dzisiejsze wydanie Salonu Dziennikarskiego zbulwersowało do żywego tych, którzy nie oglądają TVP. Dobór komentatorów nie spełniał kryteriów lewizmu-platformizmu!” – napisał na Twitterze, dodając, że cieszy się, iż „mógł w tym skandalu wziąć udział”.

Przy okazji Eurołajzą nazwał Radosława Sikorskiego, który dworował sobie z doboru gości w programie.

Medialnie trzeba sprzedać Polexit, Morawiecki już zaczął: Bruksela nie chce dać szmalu na pisowskie bezprawie.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS nie ukrywają, że podoba im się Brexit. Do Polexitu nie namawiają, nie przyznają się, że jest ich priorytetem, bo 90 proc. Polaków popiera Unię.

Czy to się zmieni? Gadzinówka TVP nad tym pracuje.

Zbigniew Ziobro powołał swoich rzeczników dyscyplinarnych w prokuraturze bezprawnie. Kto go powstrzyma od demolowania systemu sprawiedliwości w kraju?

Z kolei Andrzej Duda nic sobie nie robi z list poparcia dla KRS, dla niego one mogą nie być. Ten złamas Konstytucji powie każdą brednię, aby przypodobać się prezesowi, bo wisi u niego na klamce, wszak może nie byc kandydatem PiS na prezydenta.

Czy opozycja nauczy się czegoś w Brexitu? Nazbyt słabo podkreślana jest możliwość, że PiS dąży do wyeliminowania Polski z UE.

Poseł Lewicy nie wytrzymał w gadzinówce i wyszedł.

Czysta kurwizja.

Wymeldować się z TVP. Już ani grosza nie dawać na abonament dla tego ścieku. Ani grosza!

A do tego PiS grozi przejęcie innych mediów…

View original post 426 słów więcej