Odczłowieczeni politycy PiS, Konfederacji i PSL w kwestii ochrony zwierząt

Stosunek do zwierząt jest miarą naszego człowieczeństwa, bo to nasi bracia mniejsi, ale nie tylko.

Zwierzęta to istoty, takie jak my. Tworzą inna kulturę, równoległą do naszej. I możliwe, że więcej rozumieją z naszego ludzkiego życia, niż my z ich.

Posługują się innymi idiomami czytania świata.

Ludzie w kwestii ochrony zwierząt całkiem niedawno dojrzeli, cały czas znajdujemy się w dzieciństwie ludzkości. Większość z nas jest „niewinnych” na rozumie, to znaczy są idiotami.

A takimi idiotami odczłowieczonymi są politycy prawicy i ich elektorat, który znęca się na zwierzętach, a nawet zabija na polowaniach.

Odczłowieczeni politycy PiS, Konfederacji i PSL chcą  ograniczyć ochronę zwierząt.

Posłowie z PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz’15 chcą odebrać animalsom prawo do interwencyjnego odbioru zwierząt, których zdrowie i życie są zagrożone. Uzasadnieniem proponowanych zmian jest chęć ukrócenia rzekomych nadużyć, jakich dopuszczają się organizacje prozwierzęce. To jednak margines – fakty są takie, że to głównie NGO ratują zwierzęta

Więcej o odczłowieczonych politykach prawicy ws. zwierząt tutaj >>>

Wcale nie będzie proste naprawić w Unii Europejskiej to, co spieprzył Kaczyński za pomocą swoich towarzyszy. To gorsze niż demolka komuny, bo ci przynajmniej byli kryci przez Moskwę, a pisowcy to Wandale własnego chowu – szczuje i ch…

Kmicic z chesterfieldem

Chyba już nie mamy wątpliwości, gdzie Kaczyński prowadzi Polskę.

Chciałoby się go zapytać:

– Dokąd towarzyszu, prezesie zmierzamy?

– Na Wschód – taka jest odpowiedź.

Będą się wypierać. Pisowcy jako formacja mentalna nigdy nie weszli do Unii Europejskiej. Nie odpowiada im wolność i decydowanie o sobie przy wsparciu krajów cywilizowanych o tradycji demokratycznej.

Oni muszą być trzymani za mordę. Kaczyński, Duda, Morawiecki, Szydło – nigdy nie wyszli z PRL, tam zostało ich rozumienie świata.

Erich Fromm nazywa to „ucieczką od wolności”. Boją się jej, a jeżeli dodamy taka przypadłość, iż najbliższe im pasożytowanie na obcym ciele, więc ie dziwmy się, że tyle kradną.

Kongresmeni USA apelują do Dudy o odrzucenie ustaw sądowych PiS. „Wejście tego prawa [ustawy dyscyplinującej] w życie stanowić będzie znaczący krok w tył. Erozja zasad demokracji niweczyć będzie wielki postęp, jaki przez dekady uczyniła Polska, budując nowoczesne, demokratyczne państwo”.

O liście kongresmenów USA do Dudy czytaj tutaj…

View original post 387 słów więcej

 

Podwyżki prądu bez rekompensat

„Nie będzie znaczącego wzrostu cen prądu w 2020 roku” – zapewniał w radiu RMF FM tuż przed wyborami, w październiku ubiegłego roku ówczesny szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Teraz, gdy już wiadomo, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy, a ceny prądu dla gospodarstw domowych poszybują górę i to znacznie, wicepremier Jacek Sasin na antenie TVN24 zapowiedział rekompensaty, ale… za rok.

„Zasada będzie taka, że po końcu roku, kiedy (…) będziemy mogli określić, ile więcej polska rodzina zapłaciła za prąd, zrekompensujemy tę różnicę” – wyjaśniał w „Rozmowie Piaseckiego”.

Tłumaczył, że Ministerstwo Aktywów Państwowych – którego jest szefem – wciąż pracuje nad mechanizmem rekompensat. „W tej chwili pracujemy nad modelem. Operacja jest duża. (…) Musimy zbudować taki system, który spowoduje, że będzie się to działo sprawnie” – stwierdził wicepremier.

Oznajmił, że rekompensaty, czyli późniejszy zwrot większych wydatków, mają być realizowane po zakończeniu 2020 roku. Nie podał jednak, kiedy zostanie wprowadzony system i na jakim etapie są prace nad projektem regulującym przyznawanie zwrotów.

„Dziś mówimy o rozwiązaniu, które będzie na rok. Potem będziemy rozmawiać o kolejnych rozwiązaniach. (…) Chcemy w kolejnym roku doprowadzić do tego, że Polacy więcej za prąd nie zapłacą. I nie zapłacą” – podkreślił Sasin.

Nie ukrywał, że będzie to kosztowało polski budżet „raczej miliardy, chociaż niewielkie”. Wszystko będzie zależało od ilości osób, które o te rekompensaty wystąpią – uznał.

„Gdyby założyć, że wszyscy wystąpią o zwrot (różnicy w cenie prądu – red.), to będą to trzy miliardy złotych” – powiedział Sasin.

No, to wyborców wykolegowali z rekompensatami za prąd.

Kmicic z chesterfieldem

Kogo ewentualnie miałby na myśli wielki Honore de Balzac, gdy pisał o zerach poprzedzających nazwisko.

„Niektóre istoty są jak zera. Trzeba im cyfry, która by ich poprzedzała, a wówczas nicość ich nabiera dziesięciokrotnej wartości.”.

Najlepszy plan posegregowania śmieci.

Tomasz Sakiewicz i media, którymi kieruje, rozpoczęły kolejną ohydną kampanię. Tym razem jej celem ma być szkalowanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Ta obrzydliwa akcja ma polegać na wysyłaniu marszałkowi kopert. Nagonka na prof. Grodzkiego od kilku tygodni trwa też w kontrolowanych przez PiS państwowych mediach.  – „We wtorek na konferencji prasowej obnażę kłamstwa i pokażę, że to nie jest atak na doktora Grodzkiego, który przez 36 lat lekarskiej praktyki nie miał najmniejszej sprawy o naruszenie etyki czy korupcję. To atak na polski Senat i funkcję marszałka” – zapowiedział w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Grodzki.

– „Obrzydliwe. Szczujecie na człowieka. Mało wam śmierci Adamowicza? Jak można tak kłamać, niszczyć czyjeś życie, bez grama dowodów?!”…

View original post 1 868 słów więcej

 

Putin i Ziobro. Anatomia kłamstwa

Atak Putina ma jasny cel: przed obchodami 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej przekonać Zachód, że Rosja nigdy nie kolaborowała z Hitlerem i jest bohaterem, bo pokonała Niemcy, a z Hitlerem w „kwestii żydowskiej” spiskowała II RP. Z analizy sieci wynika, że na razie mu się nie udało. Charakterystyczne jest nikłe zainteresowanie tematem w samej Rosji

Putin prowadzi z Polską ostrą grę. Trzy dni, trzy negatywne wypowiedzi prezydenta Rosji na temat roli Polski w przeddzień II wojny światowej. Niskie zainteresowanie tematem w Rosji, ogromne – w USA. To wszystko elementy tej rozgrywki przed obchodami w styczniu 2020 roku 75 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz i w maju 75 rocznicy zakończenia II wojny światowej.

To nie będzie tekst o polskich i zagranicznych reakcjach na słowa prezydenta Rosji. Proponuję przyjrzeć się sytuacji od innej strony:

  • Jak się to wszystko zaczęło?
  • Czyje i jakie reakcje budzi ten temat – poza tymi, o których czytamy w polskich mediach.
  • Czy ktoś w Polsce uważa, że Putin ma rację?
  • Czy teza, głoszona przez niektórych publicystów i ekspertów, że konflikt został wygenerowany na wewnętrzne potrzeby Rosji, jest prawdziwa?

Na powyższe tezy odpowiada solidnie Anna Mierzyńska, czytaj tutaj >>>

Władza kłamie. Sędzia Sądu Najwyższego, Michał Laskowski, wydał specjalne oświadczenie wobec kłamliwej listy Kamila Zaradkiewicza, na której mieli znaleźć się sędziowie, którzy powołani zostali na swoje stanowiska powołani za PRL przez Radę Państwa. Zaradkiewicz umieścił tam Laskowskiego, chociaż ten ostatni został mianowany przez prezydenta w 1990 roku. Tyle jeśli chodzi o wiarygodność tego typu list, kolportowanych przez PiS.

Kłamstwa władzy i kolportowanie fałszywych informacji są najwyraźniej elementem wojny informacyjnej, jaka toczona jest z Polakami. Oszukiwanie w celu uzyskania korzyści politycznych jest moralnie naganne i niedopuszczalne. Tylko zdegenerowana, zdesperowana i przyspawana do stołków władza może posługiwać się tak obrzydliwymi metodami, jakie ujawnił sędzia Laskowski – komentują internauci.