Pisowski podrabiany Amerykanin zasadził się na Trzaskowskiego

Andrzej Duda przyzwyczaił nas już do tego, że na jego wiecach wyborczych pojawiają się lokalni politycy PiS, udający zatroskanych o Polskę zwykłych, szarych obywateli. Pojawiają się podstawieni wielbiciele, dopuszczeni do pana Dudy, by Polska zobaczyła, jak to rozmawia on z narodem. Podstawieni lekarze czy mieszkaniec małego miasteczka, z uwielbieniem ściskający rękę swego prezydenta.

Tym razem taką podstawioną osobę wysłano na spotkanie Rafała Trzaskowskiego, który miał ośmieszyć kandydata PO i wykazać jego niekompetencje, zwłaszcza językowe. Pod koniec spotkania wyborczego w Supraślu podszedł do Trzaskowskiego mężczyzna, który udając Amerykanina, wciągnął go w rozmowę po angielsku.

Rafał Trzaskowski szybko się zorientował, że to ustawka. „Nie brzmisz jak Amerykanin, tylko jak Polak. Masz typowy polski akcent, który słyszałem wiele razy. Musi być nieprawdziwy. Musisz przyłożyć się do nauki angielskiego”.

No cóż, plan się nie powiódł. Nie udało się zaskoczyć Trzaskowskiego i wykazać, że jego znajomość, w tym przypadku języka angielskiego, jest kiepska.

Ktoś się tutaj nieźle ośmieszył, tym bardziej, że ten zwolennik Morawieckiego i Dudy zapomniał zapewne, jak fatalnie mówi po angielsku jego kandydat.  Czemu więc miała służyć tego typu zagrywka? Nie mam pojęcia.

Pisowskie pokraki zasadzają się na Trzaskowskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Walka pomiędzy Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim trwa. Zgodnie z nowym sondażem wykonanym dla RMF FM ten pierwszy przegra jednak rywalizację w II turze.

Nowy sondaż

Sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzono na zlecenie RMF FM i “Dziennika Gazety Prawnej”. Badanie zostało przeprowadzone w ostatni piątek i dotyczy wyborów, które odbędą się w najbliższą niedzielę.

Wyniki są zaskakujące. O ile w I turze kandydat PiS-u wygrywa (popiera go 41,5 proc. badanych), tak już w II dzieje się coś, co musi przerazić dziś polityków obozu rządzącego. O tym jednak za chwilę…

W I turze 28,3 proc. wyborców popiera Trzaskowskiego, 8,6 proc. Szymona Hołownię, 8 proc. Władysława Kosiniaka-Kamysza, a 5,4 proc. Krzysztofa Bosaka. Klęskę ponosi Robert Biedroń z wynikiem 2,2 proc.

II tura

Do II tury wchodzi więc Trzaskowski i Duda. I to ten pierwszy wygrywa walkę o Pałac z wynikiem 46,9 proc. Dudę poparłoby tylko 45,8 proc. wyborców. 4,4 proc…

View original post 438 słów więcej

 

Bandyci i pisowcy będą dalej mogli napadać na kasy i banki w maseczkach

Koniec z noszeniem maseczek na zewnątrz i to już od najbliższego weekendu poinformował premier Mateusz Morawiecki. „Usta i nos trzeba będzie zakryć w tramwaju, urzędzie czy sklepie. Na ulicy czy w parku natomiast można będzie chodzić bez maseczki.” – czytamy na portalu wp.pl. Rozporządzenie będzie obowiązywało od 30 maja – warunek konieczny to zachowanie dystansu społecznego w przestrzeni publicznej

Jakie restrykcje będą obowiązywały w sklepach: „od soboty zniesione zostaną ograniczenia w handlu i gastronomii: przestaną obowiązywać limity dot. liczby klientów” – powiedział premier. W dalszej części swojej wypowiedzi ujawnił, że: „od niedzieli, zniesione zostaną limity dot. liczby wiernych w kościołach. „Chcemy dopuścić możliwość zgromadzeń do 150 ludzi” – donosi rmf24.pl.

Od 6 czerwca wprowadzamy odmrożenie funkcjonowania kin, teatrów, filharmonii czy cyrków. Pod trzema warunkami. To nie jest obowiązek, a możliwość. (…)

Wypełniamy pojemność widowni do 50 proc., tak żeby ten kontakt był rozluźniony oraz nosimy maseczki” – uzupełnił Piotr Gliński. Wicepremier dodał, że będzie możliwe organizowanie wesel do 150 osób.

Na pytania dotyczące argumentów, które pozwalają ograniczać konkretne obostrzenia minister zdrowia Łukasz Szumowski odpowiedział: „epidemia występuje tylko w kilku województwach. I podkreślił, że na terenie Polski to pojedyncze ogniska podbijają statystyki nowych zachorowań. Mowa tu przede wszystkim o Śląsku, a w ostatnich dniach również o Mazowszu”.

Zaraza koronawirusa odchodzi, zostaje zaraza PiS, włącznie z Szumowskim, który jak Morawiecki jest biedny, za to zony mają kolesie bogate.

Kmicic z chesterfieldem

Opozycja dmucha na zimne. Mianowicie nie godzi się na termin wyborów 26 czerwca, gdyż jest niekonstytucyjny.

Gdyby wybory tego dnia wygrał kandydat opozycji Rafał Trzaskowski bądź inny, PiS mógłby podważyć wybór w sądzie i miałby racje.

Ale nie jest winą opozycji, że mamy taki galimatias konstytucyjny, mianowicie: gdyby Kaczyński i jego marionetka Morawiecki ogłosili stan nadzwyczajny, wybory odbywałyby się konstytucyjnie, acz w późniejszym terminie.

Państwo, które zafundowało nam PiS jest nie tylko w ruinie, z kartonu i teoretyczne, jest to zgniła Polska, która wychodzi z Unii Europejskiej.

„Trwa jakiś teatr wokół wyborów prezydenckich” – stwierdziła marszałek Witek i miała rację. Na opozycji nikt bowiem nie zakłada, że poprawka o organizacji wyborów po 6 sierpnia przejdzie. Pytanie, kto na opozycji zyska na kolejnym sezonie debat o tym, kiedy zrobić wybory.

Politycy opozycji przekonywali, że PiS może podważyć wynik wyborów, gdyby wygrał Trzaskowski, Hołownia lub Kosiniak-Kamysz. Sąd Najwyższy miałby wtedy uznać, że…

View original post 355 słów więcej

 

Smród z Wielkiej Dudy

Prezydent na konferencji prasowej: „rozpoczyna się budowa gazociągu Baltic Pipe”… Ani słowa o zbliżających się majowych wyborach korespondencyjnych.

Andrzej Duda, z samego rana, zwołał konferencję prasową i podzielił się na niej informacjami na temat budowy nowego gazociągu: – „Faktycznie rozpoczyna się budowa Baltic Pipe, czyli tego słynnego gazociągu, który biegnie najpierw z szelfu norweskiego do Danii, a następnie właśnie poprzez Danię i z Danii do Polski, na nasze wybrzeże, do Trzęsacza” – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami urzędujący prezydent.

 

Zgodnie z zapowiedziami polityka inwestycja ma ruszyć już w najbliższym czasie. – „Inwestycja zaczyna się w najbliższych dniach. 30 kwietnia spółka Gaz System podpisała kontrakt wykonawczy. Inwestycja rusza i ma wszystkie pozwolenia duńskie i polskie na układanie gazociągu bałtyckiego na wybrzeżu polskim i duńskim” – kontynuował wyraźnie dumny z siebie przedstawiciel obozu rządzącego.

Inwestycja, która ma nas uniezależnić od Rosji, zdominowała konferencję. Zaskoczyło to komentatorów spodziewających się komentarza na temat wyborów. Dziś pojawiły się przecież dwie nowe koncepcje PiS w sprawie głosowania.

Jedna z nich zakłada zdymisjonowanie Dudy i przełożenie wyborów na lipiec.; druga zorganizowanie równoczesnego głosowania korespondencyjnego i tradycyjnego.

Do milczenia urzędującego prezydenta odniósł się Łukasz Warzecha („Do Rzeczy”): – „Owszem, Baltic Pipe to strategicznie bardzo ważna sprawa. Ale robienie o tym nagłego oświadczenia głowy państwa na 6 dni przed wyborami, które są pod znakiem zapytania i to jest dziś główny temat, zakrawa na perwersję” – ocenił.

Zdziwienia nie ukrywał także publicysta Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”: – „PAD rano wydaje oświadczenie po to, żeby opowiadać o rurze, Trzęsaczu i inwestycji gazowej, która ruszy za kilka dni?” – zapytał na Twitterze.

Miał powiedzieć o dymisji, ale coś nie pykło w środowisku pis i wrzucił temat zastępczy” – odpowiedział na pytanie Nizinkiewicza jeden z internautów, którego prognoza wydaje się zresztą bardzo prawdopodobna.

Państwo karłów i krasnali – oto PL pisowska.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Duda miał ogłosić dzisiaj dymisję z urzędu prezydenta, bo Jarosław Kaczyński wymyślił jakiś „genialny plan” („plana” – jak mówi jego mentalny pobratymiec, Ferdynand Kiepski).

Rozesłane po mediach zostały wici, a niektórzy dziennikarze już srali pod siebie. Co to będzie? Co to będzie? „Gówno będzie” – chciałoby się odpowiedzieć.

Tak zasranej formacji po 89 oku nie mieliśmy u władzy. Niestety, szambo to leci na nas i Polskę, obyśmy nie obudziliśmy się w gównie utraty niepodległości.

Przygotowania do niekonstytucyjnych wyborów prezydenckich przebiegają wg przestępczego scenariusza. Ale tym Corleone Kaczyński się nie przejmuje.

To nie wy zbojkotujecie cokolwiek, to władza bojkotuje Konstytucję. Nasza wierność Konstytucji polega więc właśnie na tym, że nie możemy wziąć udziału w czymś, co trudno uznać nie tylko za demokratyczne wybory, lecz w ogóle za wybory – pisze Jerzy Zajadło, filozof prawa.

W normalnych warunkach ustawa zasadnicza oczekuje ode mnie, że spełnię swój obywatelski obowiązek udziału w demokratycznym…

View original post 496 słów więcej

 

Kaczyński z majtkami na głowie, zamiast maseczki

„Dziwimy się, że codziennie PADają szpitalne oddziały i inne placówki, a czym oni mają się chronić? Jak ten rząd się przygotowywał od miesięcy to teraz widzimy” – napisał na Twitterze internauta Rebeliant Marcin. Po chwili dodał: – „Ja bym chciał, aby to skomentował ten, co to tak się od miesięcy przygotowywał”.

Do wpisu dołączył pismo Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Inowrocławiu. Poinformowano w nim o przydzieleniu 22 podległym mu przychodniom i oddziałom po pięć (!) maseczek ochronnych.

„Noooo, „bogato”. To jest kpina i potwierdza tezę o tekturowo-papierowym państwie”; – „Nie pozostaje nic innego, jak zacytować jednego z kłamców. Dworczyk: jesteśmy przygotowani na koronawirusa niezależnie od skali zachorowań, luty 2020”;

„Jak widzę „niepodległa” na dole to mam przed oczami niszczejące ławeczki i pensje PFN. Te 5 maseczek na placówkę to wygląda na ponury żart. Tylko, że to nie jest żaden żart…:(-;” – pisali internauci.

„5 sztuk maseczek dla każdego podmiotu leczniczego… Panie ministrze Szumowski, to prezent dla narodu na prima aprilis?” – gorzko podsumowała Hanna Lis.

Zjednoczona Prawica jest mocno podzielona w kolejnej sprawie. Tym razem chodzi o datę wyborów prezydenckich. Kurczy się bowiem grono polityków, którzy są za pozostawieniem obecnego terminu.

Twardy PiS

Wybory w maju chciałby nadal zorganizować Jarosław Kaczyński i najtwardsza część PiS. Powody? Tylko i wyłącznie polityczne. Duda w obecnych warunkach może mieć zwycięstwo niemal w kieszeni. W późniejszym czasie i po w pełni uczciwej kampanii jego klęska jest realna.

Poza tym bez wprowadzenia stanu wyjątkowego i bez samych wyborów mandat obecnego prezydenta wygaśnie. Co dodaje pikanterii całej sprawie to fakt, że w takiej sytuacji polskie prawo nie przewiduje, co robić. Możliwe, że obowiązki głowy państwa musi sprawować marszałek Sejmu. Nie jest to jednak pewne. Powyższy scenariusz to pole do popisu dla konstytucjonalistów.

Andrzej Duda miałby automatycznie przedłużony mandat, ale tylko gdyby wprowadzono stan wyjątkowy. Wtedy jednak pojawiają się inne problemy z funkcjonowaniem życie społecznego i gospodarczego, a ponadto datę wyborów trzeba przełożyć.

Epidemia – ratunek czy początek końca Zjednoczonej Prawicy?

W pełni pewnym terminem wyborów byłaby wiosna… 2021 r. Na to nie chce się zgodzić się Kaczyński. I to mimo tego, że dziś już nawet Pałac Prezydencki i otoczenie premiera Mateusza Morawieckiego są zdania, że wybory powinny odbyć się później.

Data wyborów może wywołać nowy konflikt w rządzie i Zjednoczonej Prawicy. Zmiany terminu elekcji chce też Porozumienie Jarosława Gowina. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry jest w tej kwestii podobno rozdarta, ale raczej także patrzy na sprawę racjonalnie.

Obecna sytuacja pokazała współpracownikom prezesa PiS, że też jest co najmniej lekko oderwany od rzeczywistości. Możliwe, że to początek końca jego kariery, a ostatnie oszukanie opozycji to tylko łabędzi śpiew dawnego giganta.

– Nie wycofałam się ze startu w wyborach. Mówię to, co widzimy. Nie róbmy fikcji. Wybory 10 maja nie mogą się odbyć. Z kilku powodów. Przede wszystkim że w tym momencie powinniśmy zajmować się poprawieniem prawa tak, żeby pomóc Polakom, wszystkim Polakom, którzy na to czekają. Potrzebują tego Polacy, którzy tracą pracę, ci którzy prowadzą przedsiębiorstwa. Potrzebują tego wsparcia lekarze i pielęgniarki. I to powinien być nasz główny cel. Wyborów nie da się prowadzić, bo jesteśmy w stanu epidemii, nieogłoszonego, ale przecież mnie możemy wychodzić z domu, chodzić na spacery, dzieci nie chodzą do szkoły. Jest stan nadzwyczajny? Jest – stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Graffiti” Polsat News.

– Tak. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości [że jeżeli wybory prezydenckie odbędą się 90 dni później, nadal będę kandydatką]. Mam pełne wsparcie partii i mam wsparcie tych ludzi, którzy naprawdę w wielkiej ilości oddali głosy, żebym mogła zarejestrować swój komitet. To są tysiące Polaków i nie mogę ich zawieść – stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska.

W czasie kryzysów pokurcze wychodzą na powierzchnie, jak glisty.

Kmicic z chesterfieldem

Walka z pisowską władzą sprowadza się do odkłamywania. Namiętność oszustwa i krętactwa wskazuje na ich impotencję kreacji. Dlaczego zatem takie zwiędłe fiuty rwą się do władzy?

Ich jedynym celem jest koryto. Takich dobrał sobie pachołków Jarosław Kaczyński, który jest nie dość zwiędły, ma ambicje manipulować, być inżynierem dusz, przekształcać innych na swój obraz – krasnala.

Piszę „krasnal” i bynajmniej nie chodzi o fizyczne wymiary tego stworu wyobraźni ludowej, ale intelektualne i duchowe wymiary.

Polską rządzi pokurcz.

Jak przeciwstawiać się takiej rzeczywistości pokurczonej? Na pewno nie można być reaktywnym, działać wg życzeń krasnalów i pachołków, nie wchodzić w ich buty.

Stanowić własne rozwiązania. Opozycja winna wychodzić do społeczeństwa z inicjatywami legislacyjnymi w sferze projektów społecznych, które odpowiadają na rzeczywiste potrzeby, a nie propagandowe zakłamanie.

Koronawirus obnaża władzę pisowskich pokurczów. Nie przygotowali kraju na epidemię, wszystko zostało odłożone bądź zgnojone, kwitnie tylko mitomania i zakłamanie.

Polityka impotencji Morawieckiego, Glińskiego, Szumowskiego i wizje…

View original post 703 słowa więcej

 

Kiedy Sasin zaszczeka? Walka o schedę po Kaczyńskim się zaczęła

Internauci pokładają się ze śmiechu, kpią, drwią i palcem wskazują na hipokryzję lidera Porozumienia Jarosława Gowina. Po co przeciwnicy zmian PiS i PAD w wymiarze sprawiedliwości mają cytować przedstawicieli opozycji, skoro mogą wicepremiera” – dopieka Gowinowi na Twitterze Jacek NIzinkiewicz, po tym jak wicepremier udzielił szeroko komentowanego wywiadu Radiu Plus.

Gowin pytany o korzyści płynące z reformy sądownictwa przekonywał: „Tu mam świadomość, że te zmiany, mimo że głębokie i obejmujące wiele obszarów, nie przełożyły się na podniesienie jakości funkcjonowania sądów. Nie chcę powiedzieć, że obywatele nic nie zyskali. Na pewno jest tak, że w środowisku sędziowskim jest dużo głębsza wrażliwość na to, jak są postrzegani przez obywateli i na to, że są do tego, żeby obywatelom służyć, a nie są tą, że zacytuję, nadzwyczajną kastą” – podkreślił wicepremier, minister szkolnictwa wyższego.

Całkiem niechcący pomógł mu wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł: „Nie ma żadnej poprawy w funkcjonowaniu sądów” – przejęzyczył się na antenie TVN24, ale internauci szybko podchwycili to: „Pisowiec jak nie skłamie to prawdy nie powie” – komentują na Twitterze; „Wreszcie ktoś to powiedział. „Odważnie, ale jak celnie!” – ironizują.

Pan wicepremier jednak z całą powagą oświadczył: Nie udało się do tej pory osiągnąć głównego celu reform, czyli skrócenia czasu orzekania” i dodał, że przed rządzącymi cały szereg kolejnych działań, „które musimy podjąć w tej kadencji”.

Przy okazji Gowin odwołał się do swoich doświadczeń z okresu, gdy był ministrem sprawiedliwości przekonując, że ma „mandat do przedstawienia swojej koncepcji”.

Następnie w sobie tylko właściwym stylu oznajmił: „To, że ja bym szedł jedną drogą, a pan minister Ziobro idzie drugą drogą, nie oznacza, że dochodzi tutaj do sporu. Do tego samego celu można podążać różnymi drogami. Cieszę się, że w ostatnim czasie minister Ziobro kładzie nacisk przede wszystkim na działania, które mają usprawnić funkcjonowanie sądu, chociażby wprowadzenie sędziów pokoju, spłaszczenie struktury organizacyjnej sądownictwa czy spłaszczanie procedur” – powiedział wicepremier.

Kaczyński odchodzi? Tak! Ile można przeżywać załamań zdrowia. Pewnego dnia się obudzimy i jak 10 lat temu doszło do katastrofy smoleńskiej, tak i teraz: największy psuj Polski, wróg większości Polaków odszedł. Co zrobią pisowcy? Gdyby mieli honor popełniliby harakiri, seppuku.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki stworzył z funkcji premiera funkcję mitomana.

To jest wkład tego człowieka w politykę PL – mitomaństwo własne. Dla mnie kojarzy się z aksjologiczną wartością obnażania – ekshibicjonizmem.

Morawiecki zwykle twierdzi: ja tam byłem, to i to robiłem. Co zawsze okazuje się trzecią postacią prawdy zdefiniowaną przez genialnego ks. Józefa Tischnera – gówno prawdą.

Takie gówno serwuje mitoman Morawiecki. A ostatnim jgo gównem jest stwierdzenie, że pensje pielęgniarek mają się dobrze, gdyż w kraju mamy niski poziom utrzymania.

Morawiecki ma – oczywiście – niski poziom inteligencji. Jest figurantem Kaczyńskiego, a w Santander BK był słupem dla hiszpańskiej finansjery.

Inny abnegat rozumu Piotr Gliński nie swój szmal rozdaje, a to Rydzykowi, a to Czartoryskim, a ostatnio kasę rzucił na kościelne gazetki ścienne. Antyminister, a dokładnie minister niekultury.

Polska jest jednym z najtańszych państw UE. Czy to wystarczy, by godzić się na niskie płace? Według premiera Mateusza Morawieckiego tak. Szef rządu…

View original post 359 słów więcej

 

Duda zatwierdził zamach stanu na praworządność i demokrację

W tym bolesnym i trudnym dla nas dniu musimy być pod Pałacem Prezydenckim, bo trzeba powiedzieć prawdę. Prezydent Duda abdykował. Nie słucha obywateli. Nie słucha, że dla Polaków Unia ma wielkie znaczenie, ich bezpieczeństwo, wolność ma wielkie znaczenie, tylko podpisał ustawę, którą podsunął mu prezes Kaczyński. Prezydent jest prawnikiem, a prawnik wie, jakie zapisy są w tej ustawie. Prezydent pokazał, że Polacy w ogóle go nie interesują. On nas tak naprawdę po prostu zdradził. Zdradził nas, wprowadził na prostą drogę, żeby Polska została wyprowadzona z Unii Europejskiej. Prezydent nie dotrzymał swojej przysięgi, bo ani nie strzeże konstytucji, ani nie strzeże bezpieczeństwa Polaków, ani naszej wolności. Tylko ze strachu przed prezesem podpisał tak dramatyczną ustawę. Rozwalił, rozmontował do końca system trójpodziału władzy w Polsce. Tak naprawdę swoim podpisem zatwierdził zamach stanu na polską praworządność. To dzień hańby. Prezydent nie jest godny, żebyśmy traktowali go jako prezydenta naszego kraju, bo nas po prostu zdradził” – mówiła na konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim wicemarszałek Sejmu kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Jestem rozczarowany, bo to był test dla głowy państwa czy wpisuje się w tę szkodliwą politykę, która godzi w te elementarne prawa obywatelskie, czy też pokaże, że jest głową państwa i potrafi działać w sposób niezależny dla dobra Polski. Ubolewam nad tym. Szkoda, decyzja prezydenta, dziwię się jej i absolutnie się z nią nie zgadzam – mówił Borys Budka w rozmowie z Dorotą Gawryluk w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News.

– Absolutnie pan prezydent zachowuje się jakby był rzecznikiem ministra sprawiedliwości, przed którym jeszcze niedawno przestrzegał. Przypomnę, że wetował ustawę o Sądzie Najwyższym i KRS, to wtedy jako swoją motywację podawał, że nie odda wymiaru sprawiedliwości w ręce Zbigniewa Ziobry. Niestety tutaj składa wręcz hołd lenny Zbigniewowi Ziobrze – dodał lider PO.

Duda już się nie wykręci, jest długopisem prezesa w jego autokracji, reżimie.

Kmicic z chesterfieldem

Stało się najgorsze – Duda podpisał ustawę kagańcową. A to oznacza, iż PiS – a w zasadzie Kaczyński – nie wyprze się, że dąży do Polexitu.

Oto pisowska PL powiedziała wyraźnie: wychodzimy z Unii Europejskiej.

Tak prezes chce, bo nie chce oddać władzy, a poza Unią zaprowadzi zamordyzm. Jakkolwiek autokrację nazwalibyśmy.

I w zasadzie możemy mieć pretensje do siebie. Nie dość skutecznie protestowaliśmy, aby odsunąć Kaczyńskiego i jego kamarylę od koryta.

Teraz może być za późno. Bo wraz z wychodzeniem z UE, Kaczyński zastosuje przemoc, przeleje krew.

O sprawie poinformował na antenie Polskiego Radia 24 rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

PiS nie ma respektu do żadnej zagranicy. Vide: jak klękali przed Macronem, aby następnego dnia, gdy wyjechał, mógł Duda podpisać coś tak ohydnie antydemokratycznego, jak ustawa kagańcowa.

Czy Komisja Europejska nie chce za późno zabezpieczenia zakazu orzekania przez Izbę Dyscyplinarną?

PiS (Duda) tymczasem ubiegł Brukselę.

Prokuratorzy Ziobry spieszą się.

Pierwszy pod…

View original post 406 słów więcej

 

Agent Tomek sypie

„Moje notatki i zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Dawali mi sygnał, że w trakcie pracy mam formułować pewne zdarzenia, które się wydarzyły, w taki sposób, aby wskazywać, że właścicielami nieruchomości są państwo Kwaśniewscy” – powiedział w rozmowie z reporterami „Superwizjera” TVN Tomasz Kaczmarek, czyli słynny agent Tomek.

Chodzi o śledztwo z 2007 r. w sprawie tzw. willi Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. – „Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym do nich należy” – stwierdził agent Tomek. W ramach przeprowadzonej w 2009 r. prowokacji agent Tomek podszywał się pod kupca zainteresowanego nabyciem tej willi.

Byłej parze prezydenckiej niczego nie udowodniono. W 2010 roku śledztwo zostało umorzone, ale w 2016 r. je wznowiono. Przez cały ten czas ani Jolanta Kwaśniewska, ani Aleksander Kwaśniewski nie zostali przesłuchani w tej sprawie.

W reportażu „Spowiedź agenta Tomka” – którego całość zostanie wyemitowana w sobotę – Maciej Duda i Łukasz Ruciński odpowiedzą też na pytanie, czy przełożeni agenta Tomka  złamali prawo. A przypomnijmy, że obecnie Mariusz Kamiński to szef MSWiA i koordynator służb specjalnych, a Maciej Wąsik to jego zastępca.

„Agent Tomek zaczął sypać, jutro w Superwizjerze TVN wyjdzie skraweczek przestępczej skorupy tej hołoty, którą część Polaków ciężko ugodziła Ojczyznę, dopuszczając do władzy i to już na druga kadencję. Co się z Wami ludzie zrobiło, żeby wystawić kraj na taką plagę” – podsumował Waldemar Kuczyński.

PiS chce karać sędziów Sądu Najwyższego za orzeczenie? To krok w stronę wojny domowej i zupełnego rozpadu państwa.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Największe kłamstwo Kaczyńskiego – kłamstwo smoleńskie

O potencjalnych możliwościach opozycji, wyborczych szansach Andrzeja Dudy na reelekcje oraz sposobie na rządzenie Jarosława Kaczyńskiego mówił były premier i szef Rady Europejskiej Donald Tusk w wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce.

Powiedział o szefie Prawa i Sprawiedliwości, że jest „autorem i promotorem kłamstwa największego, które zrujnowało polską wspólnotę”, a mianowicie „kłamstwa smoleńskiego”. „Też wiem dlaczego, bo jest pewien typ polityków – on nie jest tu wyjątkiem – którzy wygrywają wtedy, kiedy agresja, nienawiść i podział są górą” – podsumował.

Pytany o obecne położenie opozycji stwierdził, że musi się zmienić, by wygrać kolejne wybory parlamentarne. „Będą do wygrania, ale potrzebne są nowe twarze, więcej energii, młodych ludzi i nowocześniejszego myślenia” – stwierdził były przewodniczący RE.

Skomentował również ostatnie wydarzenie w Sejmie, kiedy to posłowie opozycji nie wykorzystali szansy, by zablokować czytanie projektu ustawy zakładającej dyscyplinowanie sędziów. „Wpadka jest wpadką, nie ma tu co tłumaczyć. Ale to, że będziemy mieli „ustawę kagańcową”, to nie dlatego, że grupa posłów nie przyszła na głosowanie, tylko dlatego, że większość parlamentarna chce tej ustawy” – ocenił były premier.

Mówiąc o szansach Andrzeja Dudy, dostrzegł w nim faworyta nadchodzących wyborów prezydenckich, aczkolwiek podkreślił że jego zdaniem obecna prezydentura jest „karykaturą”, a sam Andrzej Duda ma największe szanse na ponowne objęcie urzędu nie ze względu na „przymioty własne a na „wielką machinę partyjno-państwową”, która za nim stoi.

Czy Tusk jest w stanie powstrzymać rozwalanie państwa przez PiS?

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej