Klecha klechę kryje. Pedofilia w Kościele kat.

Watykan zdecydował, że dochodzenie w sprawie tuszowania pedofilii przez bp. Edwarda Janiaka poprowadzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. – „W następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych” – napisano w komunikacie Archidiecezji Poznańskiej.

Bp Janiak to jeden z negatywnych bohaterów dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Hierarcha miał kryć księży, którzy mu podlegali, mimo że duchowni molestowali nieletnich. W filmie padły zarzuty wobec biskupa, że tuszował przynajmniej dwie takie sprawy.

Z kolei abp Gądecki w ubiegłym roku utrudniał śledztwo prokuratury w sprawie księdza pedofila z Chodzieży.

Powie, że sprawdzał… i nic nie znalazł”; – „Zadzwonili do włamywacza, z informacją, że właściciel domu wraca”; – „Co mnie obchodzą kościelne procedury? Tym się powinna zajmować należycie prokuratura”; – „Będzie dochodził do prawdy jak Antoni z prezesem w miesięcznice dochodzili” – komentowali internauci.

„To jak min. Kamiński wyjaśniający sprawę min. Szumowskiego. Z podobnym finałem” – podsumował poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

Wszyscy razem mamy większą siłę niż populizm pisowski. Ale razem.

Kmicic z chesterfieldem

Witaj, grotesko! Andrzej Duda wymyślił oczka wodne przed domami. Dopłaci z naszej kieszeni, czyli budżetu państwa, 5 tys. zł – byle głosowano na niego.

Chore, aż w oczy szczypie.

– Chciałbym, żeby przy każdym domu takie oczko [wodne] było. Nie tylko domu jednorodzinnym, ale także domach wielorodzinnych, żeby jak najwięcej tych małych zbiorników wodnych powstawało. Ten program „Moja woda” to jest program dofinansowania tego typu inwestycji. W tym programie będzie dofinansowanie do 85% kosztów, ale nie więcej niż 5 tys. zł – mówił Duda w Sulejówku.

Ale…

Po 2015 roku rząd PIS zmniejszył wydatki na gospodarkę wodną o 40% (z 3,2 mld zł do 2 mld zł). A wydatki na ochronę gleb, wód powierzchniowych i podziemnych aż o 70% (z 3 mld do 0,9 mld zł). Źródło danych: Rocznik Statystyczny GUS 2018 strona 115.

Więcej o oczkach wodnych Dudy >>>

PiS wyprodukował sobie elektorat, który jest odporny na krytykę władzy…

View original post 499 słów więcej

 

Duda, Kaczyński i reszta ferajny – już możecie się bać!

Uchwała Państwowej Komisji Wyborczej o wyborach z 10 maja została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Równocześnie ogłoszono, że politycy dogadali się co do terminu głosowania, które odbędzie się najprawdopodobniej w dniu 28 czerwca br.

Przywołana uchwała PKW ukazała się w poniedziałkowym Dzienniku Ustaw RP. Wcześniej rząd przez długi czas zwlekał z jej opublikowaniem, co mogło mieć na celu grę na zwłokę i uniknięcie tym samym przedstawienia nowego terminu wyborów.

Politycy Zjednoczonej Prawicy ogłosili też wypracowanie porozumienia dotyczącego terminu głosowania. Nieoficjalnie mówi się, że odbędzie się ono w dniu 28 czerwca. „Gdyby prace w Senacie nie były przeciągane przez opozycję (!), która ma większość w Senacie, to przypuszczam, że znalibyśmy już oficjalny termin wyborów” – ocenił senator Jan Maria Jackowski (PiS).

Według informacji podanych przez TVN termin 28 czerwca poparła część opozycji. „Czas się zmierzyć, czas tę sprawę zakończyć” – powiedział Cezary Tomczyk z KO.

Ustawa dotycząca nowego terminu głosowania ma zostać przyjęta przez Senat dziś lub jutro. Najbardziej zainteresowany ogłoszeniem daty głosowania jest oczywiście Rafał Trzaskowski, który jako jedyny musi zebrać 100 tys. podpisów.

Przedstawiciele KO nie kryją, że bez problemu uda się im to zrealizować: „Ta energia jest taka, że mamy żadnych wątpliwości, że niezależnie czy będą to dwa, czy cztery dni  te podpisy zbierzemy” – przyznała Katarzyna Lubnauer (KO).

Rafał Trzaskowski na tę chwilę „rośnie” w sondażach i prowadzi bardzo aktywną kampanię. W ostatnich badaniach Social Changes różnica między nim a urzędującym prezydentem wynosiła w drugiej turze zaledwie 2 punkty proc.

Co prawda, sytuacja nie zaszła tak daleko, jak na Ukrainie, gdy prezydentem był Janukowycz, ale można zaśpiewać: „Idziemy po was!”

Kmicic z chesterfieldem

Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że Andrzej Duda nie będzie prezydentem.

Wie, że przegrał.

A przegrana prezesa i jego folwarku to wiedza o tym, ile nabroili, gdzie zniszczyli kraj i ile nakradli. Otwarte zostaną archiwa.

Takiej szarańczy nie mieliśmy u władzy, dla której ona była korytem. Zrobią wszystko, aby nie dopuścić do oddania koryta.

Pytanie: czy służby porządkowe, specjalne i wojsko nie pozwolą się użyć w obronie szarańczy PiS?

Służby były po to przebudowywane, aby były partyjnymi czerezwyczajkami, ale w nich służą ludzie, którzy nie do końca zostali sekowani.

Czas szarańczy pisowskiej dobiega końca, cenę za nich zapłacimy dużą, może ogromną. Lecz za to będą musieli być rozliczeni przed prawem, aby Polska mogła funkcjonować, jako państwo prawa i sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński jest coraz bardziej zestresowany. Czy właśnie zdał sobie sprawę, że misterna – w założeniu – rozgrywka wokół terminu wyborów gwarantującego reelekcję Andrzeja Dudy okazała się porażką?

Porażka Jarosława Kaczyńskiego

View original post 264 słowa więcej

 

PiS kryje pedofilów w Kościele kat.

„Kto podnosi rękę na kościół, ten podnosi rękę na Polskę”, te słowa wypowiedziane przez prezesa PiS na pikniku patriotycznym w Pułtusku, w maju 2019 roku, wyraźnie pokazują uprzywilejowaną pozycję duchownych. Partia rządząca nie da zrobić krzywdy swojemu kościołowi i tego się trzyma, przymykając oczy na problem pedofilii wśród duchownych i chroniąc ich przed wszelkimi oskarżeniami.

O bezpieczeństwo i bezkarność członków uprzywilejowanej instytucji dba szczególnie prokuratura, której szefem jest minister sprawiedliwości, pan Ziobro. Okazuje się, że istnieją pewne wewnętrzne regulacje, dotyczące postępowań w przypadku przestępstw popełnianych przez duchownych. Jako pierwszy dotarł do nich dziennikarz portalu Gazeta.pl Marcin Kozłowski, a dzisiaj piszą o nich dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Dotarli oni do pisma, w którym Tomasz Szafrański, dyrektor biura prezydialnego Prokuratury Krajowej przyznaje wprawdzie, że kościelne dokumenty mogą być dowodem w śledztwie, ale „Zasada autonomii wymaga, aby organy państwa w swoich relacjach z instytucjami kościelnymi opierały się na współdziałaniu, rezygnując z wykorzystywania swoich uprawnień władczych w sposób antagonistyczny” czyli nic na siłę. Nic wbrew woli kościoła.

Stąd też wskazanie, by pozostawić kościołowi prawo decyzji w sprawie udostępniania dokumentów, które są tylko dowodami uzupełniającymi w śledztwie. Owszem, prokuratorzy mogą domagać się udostępnienia tych dokumentów, szczególnie, gdy jest to potrzebne do ustalenia danych sprawcy czynu przestępstwa lub osoby pokrzywdzonej, ale warto, by sobie takie działania odpuścili.

Jednocześnie, gdy planują wystąpić do kościoła o potrzebne im dokumenty, muszą powiadomić o tym fakcie Prokuraturę Krajową. Jak wytłumaczono w tym piśmie, takie postępowanie musi być po prostu zgodne z koniecznością „ukształtowania należytej praktyki”. Praktyki, która wyraźnie pokazuje, że Prokuratura staje po stronie kata, a nie ofiary.

Mariusz Paplaczyk, poznański adwokat, nie ukrywa, że „to przykład uprzywilejowania instytucji kościelnych, który nie znajduje w prawie uzasadnienia (…) Celem postępowania karnego jest ustalenie sprawcy i ochrona interesów pokrzywdzonego, nie zaś ochrona interesów osób trzecich. Te wytyczne czynią w tej zasadzie wyłom – interes Kościoła jest ważniejszy niż pokrzywdzonych”.

No cóż, to jest właśnie to prawo i sprawiedliwość w wersji PiS.

PiS wspomaga sojusznika – hierarchów Kk, pomaga kryć pedofilów, nie ścigając przestępców w sutannach.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosławowi Kaczyńskiemu powiększa się choroba, co nie znaczy, aby mu zaraz przyznawać większy pokój bez klamek i z gumowymi ścianami.

Raczej zamienić mu zakład zamknięty na penitencjarny.

Otóż był powiedzieć o szefie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, iż jest Prusakiem, a nawet więcej – czyli w domyśle: nazistą.

Andreas Vosskuhle powiedział o polskim TK: jest marionetką, a dokładniej atrapą.

Wynika z tego, iż wszystkie Trybunały Konstytucyjne, włącznie z TSUE są kierowane przez Prusaków, bo wszyscy sądzą, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

W Polsce panuje bezprawie, chaos. Zostaliśmy zdegradowani nie tylko ustrojowo w demokracji.

Więcej Kaczyńskiego z rozmowy w „Sygnałach dnia” PR1 >>>

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wprowadzał w błąd, interpretując na korzyść polskiego rządu głośny wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Kaleta próbował zdyskredytować Trybunał Sprawiedliwości UE. Orzeczenie niemieckiego sądu było o czymś zupełnie innym.

O matole Kalecie i istocie niemieckiego orzeczenia >>>

„Zabawa w chowanego” braci Sekielskich to historia…

View original post 236 słów więcej

 

Smerfów dwóch: Gowin i Kaczyński

Wybory jednak nie odbędą się w dniu 10 maja – jest to efekt konsensusu wypracowanego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina. Koalicjanci – jak podaje „SE” – negocjowali warunki wyborów przez całą środę.

Gowin początkowo stawiał na swoim i zapowiedział, że Porozumienie zagłosuje przeciwko organizacji korespondencyjnych wyborów (podobnie jak opozycja). Przywódca niewielkiej partyjki „zmiękł” jednak wieczorem.

To był kolejny raz, gdy Gowin postawił się Kaczyńskiemu. Znów żądał wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i odłożenia wyborów na sierpień. Prezes PiS nie chciał w ogóle o tym słyszeć. W końcu Kaczyński postawił sprawę jasno: albo wybory korespondencyjne latem bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego albo rozpad rządowej koalicji i być może wcześniejsze wybory. Wtedy Gowin się chyba naprawdę po raz pierwszy mocno przeraził. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tyle razy stawiał się prezesowi” – powiedział dziennikarzom „SE” anonimowy informator.

Czy to koniec sporów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy (PiS+Porozumienie+Ziobro)? „Super Express” zapytał o to wicemarszałka Stanisława Karczewskiego i europosła Ryszarda Czarneckiego.

Dobrze, że Gowin postąpił tak, jak powinien zrobić od samego początku. Chociaż do tych samych wniosków co na ostatnim spotkaniu z Kaczyńskim mógł dojść wcześniej. Byłoby wtedy o wiele mniej szkód dla państwa” – przyznał Karczewski. „Były momenty, które nas nie cieszyły, jeśli chodzi o zachowanie Gowina. Nasz prezes ma bardzo dobrą pamięć do wszystkiego” – skonkludował.

Prezes Kaczyński zna stare polskie powiedzenie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Prezes ma świetną pamięć, choć nie zawsze karze od razu. I o tym wszyscy powinni pamiętać. Pewnie nie przypadkiem niedawno pojawił się sondaż, w którym partia Gowina uzyskała bardzo słabe poparcie. To taki sygnał ostrzegawczy dla naszych koalicjantów, żeby nie huśtali łodzią, którą kieruje Kaczyński, bo pierwsi z niej wypadną” – powiedział z kolei Czarnecki.

Wypowiedzi Karczewskiego i Czarneckiego wiele mówią o nastrojach PiS-owców wobec Porozumienia – niewykluczone, że organizacja Gowina niedługo pożegna się z uczestnictwem w koalicyjnym rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Dwóch karłów, karłów dwóch. Bynajmniej nie jest jednym z nich Duda, bo to tylko dupek. Tylna część karłów dwóch.

Kmicic z chesterfieldem

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie…

View original post 538 słów więcej

 

Siermiężny starzec krasnalowaty

Ktoś w necie zadał słuszne pytanie „Czy leci z nami pilot?” bo nasza władza wygląda jakby skoczyła do sterów z jakiegoś miejsca odosobnienia.

Prezes chce tylko jednego: wygranej Dudy 10 maja, a reszta jak potłuczona miota się w bezsile i ignorancji.

Nic nie wiedzą, nic nie rozumieją, nic nie umieją, niczego nie przewidzieli, niczemu nie zapobiegną. Nawet płynu do dezynfekcji wyprodukować nie potrafią, co potrafi co drugi mniej więcej Polak pod nazwą bimbru.

Lecimy czubem do ziemi. A władza jedyne co potrafi to wprowadzać stan wojenny bez wprowadzania stanu wojennego, bo Prezes „szanuje konstytucję” (a tak naprawdę wie, że stan wojenny uniemożliwiłby wybory).

Nie mamy rządu, nie mamy polityków, nie mamy praktycznie państwa; mamy kłamliwe, cyniczne, nieudaczne potwory, które potrafią kłamać, kręcić i czarować (dzięki miliardom włożonym w propagandę)

Jak wygląda przyjazne pisowskie państwo w czasie pandemii (krótkie objaśnienie tzw. filozofii w sześciu punktach)

1. Wszyscy polscy obywatele są potencjalnymi kłamcami i oszustami, więc nie można im ani trochę ufać.

2. Ogólnoświatowa pandemia to idealne warunki, by potencjalni kłamcy i oszuści zmienili się w rzeczywistych. Nie wolno do tego dopuścić pod żadnym pozorem.

3. W każdym państwowym urzędzie i w każdej państwowej instutucji (ministerstwach, urzędach skarbowych, zusach itp. itd.) należy zatem podchodzić do każdego polskiego obywatela jak do rzeczywistego kłamcy i oszusta. Testy na uczciwość są znacznie ważniejsze od testów na koronawirusa.

4. Dlatego pomoc państwa w czasie zarazy i lockdownu zostanie udzielona wyłącznie tym, którzy udowodnią swoją uczciwość (rozumianą wyłącznie wedle zasad ustanowionych przez Jarosława Kaczyńskiego i przekazanych przez niego w formie ustnej prezydentowi, rządowi oraz parlamentowi) w wielostopniowych przesiewach dokonywanych przez urzędniczych tropicieli, opłacanych regularnie z budżetu państwa i sowicie nagradzanych za odrzucanie wszystkich wniosków, które zostaną uznane za niewystarczająco udokumentowane.

5. Dla uniknięcia wątpliwości na mocy ustawy covidowej ustanawia się w języku polskim zmianę, polegającą na rozszerzeniu pola znaczeniowego pojęcia „uczciwość” o definicje przypisywane do tej pory słowu „lojalność”. Ze względu na szkodliwość społeczną dotychczasowe rozumienie słowa „uczciwość” ulega natychmiastowej likwidacji.

6. Stosowne pisma w tej sprawie dostarczy obywatelom Poczta Polska.

Zgniły stary krasnal – corona Kaczyński virus.

Kmicic z chesterfieldem

Kaczyński tworzy Polskę na kształt siebie. Niestety, to nie kraj zgniłych krasnali, czy też zgniłych dudków.

Były szef Lex Super Omnia złożył zażalenie na ekspresowe umorzenie śledztwa dotyczącego narażenia zdrowia Polaków w związku z organizacją przez PiS wyborów prezydenckich w czasie epidemii. Parchimowicz czuje się pokrzywdzonym w tej sprawie, bo jest w grupie ryzyka zarażenia koronawirusem. Jego zażalenie ma szanse na uznanie w sądzie.

Krzysztof Parchimowicz, jeden z założycieli stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lec Super Omnia i przez kilka lat jego szef, wkroczył do głośnej sprawy umorzonego śledztwa w sprawie majowych wyborów prezydenckich.

Było to bodaj jedno z najkrótszych śledztw, jakie pamięta prokuratura. W czwartek 23 kwietnia w godzinach 14-15 prokurator Ewa Wrzosek z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie „sprowadzenia niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób” poprzez organizację wyborów w czasie epidemii koronawirusa. Zawiadomienie w tej sprawie złożył obywatel, który martwi się o swoje zdrowie. Prokurator Wrzosek najpierw…

View original post 479 słów więcej

 

Czy politycy PiS noszą biustonosze? Morawiecki, Kaczyński, Ziobro et consortes

Szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jarosław Pinkas w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” podzielił się z czytelnikami kilkoma „radami” w sprawie zagrożenia koronawirusem. – „Jeśli wybuchnie pandemia, to nie każdy dostanie maseczkę, bo nie wiadomo ile ich jest, ale każdy zostanie poinstruowany, co robić. Jeśli to ma nas uspokoić, to nauczymy się sami robić maseczki. Można też przeciąć biustonosz na pół…” – powiedział Pinkas.

Dodał, że na koronawirusa działa alkohol, choć nie namawiał do picia. – Alkohol jest bardzo cenny, jeśli chodzi o higienę rąk” – zauważył Pinkas.

Stwierdził także, że „koronawirus stał się elementem rozgrywki politycznej”. – Wielu polityków, którzy posługują się koronawirusem jako elementem gry politycznej, powinno sobie włożyć lód do majtek” – taką oto „poradę” ma szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

A poza tym – według szefa GIS – za panikę w naszym kraju związaną z koronawirusem odpowiadają… media. Pinkas jest jednak przekonany, że Polska poradzi sobie z koronawirusem.

„Ale podał instrukcję, jak należy ciąć biustonosz? I czy może być z koronki? Czy push-up działa skuteczniej?”; – „Z kontekstu wynika, że lód w majtkach ma się przyczynić do trzeźwego, rozsądnego myślenia. Aż się boję zapytać, o czym pan doktor habilitowany Pinkas myśli”; – „Jeśli pan Pinkas chce, żebyśmy nie panikowali, to niech lepiej nie udziela wywiadów” – komentowali internauci.

Demokraturę tworzą kreatury i pokraki. wystarczy spojrzeć na Jarosława Kaczyńskiego – dwa w jednym.

Kmicic z chesterfieldem

Przecudną definicję PiS dał Donald Tusk użytkując niemal alegorię złowieszczego koronawirusa: „Rząd stwierdził, że przed koronawirusem uchronić nas mogą tylko czyste ręce. PiS może tego nie przetrwać”.

PiS to istna zaraza „dżuma, czy cholera”, która dopadła Polskę. I jak każda zaraza używa poślednich metod, poślednich ludzi (jak to nazywa Jarosław Kaczyński: gorszy sort), używając gorszego sortu Polaków, jak Zbigniew Ziobro.

Do tego gorszego Polaka w każdym wymiarze pisze zrzeszona w Radzie Europy Grupa Państw Przeciwko Korupcji.

Otóż odnosząc się do standardów demokratycznych ta grupa GRECO twierdzi, że „ustawa kagańcowa” sprzyja korupcji.

Może dla GRECO to odkrycie, ale my w Polsce wiemy, że PiS jawnie sprzyja korupcji. Wszak po to niszczone są instytucje demokratyczne i niezależność sądów.

Tu nawet nie chodzi o korupcję innych, ale korupcję polityków PiS. Słynny już Banan, przepraszam: Banaś Marian, to upostaciowienie korupcji.

A kimże jest Banan Ziobro? Talentów u niego nie wykryto, za to zaprzaństwo w…

View original post 330 słów więcej

 

PiS upada? Tak, ale trzeba mu pomóc w tym osiągnięciu

Sondaże w ostatnich dniach pokazały, że prezydent Andrzej Duda traci poparcie. Podobno w PiS wrze za sprawą szefowej jego kampanii, wcześniej gotowało się z powodu gestu Lichockiej. Samą kampanię źle ocenia nawet były rzecznik PiS. „PiS się sypie” – podsumował wreszcie parę dni temu „Fakt”. Aż przypomina się rok 2007, gdy partia Kaczyńskiego po swoich rządach poniosła klęskę. Jaka wtedy była atmosfera? Czy w ogóle można porównywać do dzisiejszej?

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło kradnie całe show tak, że Andrzeja Dudy od paru dni prawie nie widać. „Kiełkuje pytanie, kto w zasadzie kandyduje ze sztabu Andrzeja Dudy? Andrzej Duda, czy szefowa jego kampanii?”

„Ale PiS się sypie. Nie zostało nic z ich wcześniejszej energii”.

– Co to znaczy, że partia się sypie? To że ma kryzys? Tak, to jest widoczne w PiS – przyznaje w rozmowie z naTemat politolog dr Anna Materska-Sosnowska.

Do tej pory, jak zauważa, w PiS byli prawie teflonowi. – Jedyna afera, która w jakikolwiek sposób ich poruszyła, to były premie dla ministrów rządu Beaty Szydło. Ale wydaje się, że szczyt notowań partia ma już za sobą. Nie bez przyczyny prezes Kaczyński był niezadowolony na wieczorze wyborczym, bo przy nakładach jakie ponieśli wynik nie był w pełni zadowalający – mówi.

Jak było w 2007 roku
Dlatego niektórzy już komentują, że PiS skończy jak AWS. Albo jak w 2007 roku, gdy po dwóch latach rządów oddał władzę PO. Zresztą, podobnie było w 2018 roku, gdy po aferze z nagrodami PiS też tracił poparcie.

Więcej o upadającym PiS tutaj >>>

Trzeba pomóc upaść PiS, abyśmy faktycznie nie stali się Zadupiem.

Kmicic z chesterfieldem

Niewystarczająco zwrócono uwagę na wykład Donalda Tuska podczas Festiwalu Dyplomatycznego w Białymstoku.

Jak utrzymuje Waldemar Kuczyński, wraz z Tuskiem związane jest najwyższe wyniesienie Polski w Europie od XVII wieku.

To nie tylko jego zasługa, ale także innych gigantów, bo polityka nie powstaje w próżni.

Gigantów – mam na myśli nie tylko persony polityczne, ale przede wszystkim społeczeństwo polskie, które po 1989 roku okazało się wielkie i fascynujące.

Dlaczego jednak doznajemy obecnych porażek za sprawa PiS, a dokładnie Kaczyńskiego? Po wielkości przychodzi zapaść, wielkość w którymś momencie męczy i wówczas przychodzą skrzaty i kurduple.

Skrzaty opowiadają niestworzone rzeczy i wychodzi z tego małość wielkości Kaczyńskiego. Polska metr pięćdziesiąt w kapeluszu. Wychodzi z Polski Zadupie. Tusk nazywa to prowincjonalizmem, nie liczeniem się kraju nigdzie.

W interesie Polski nie jest, aby rządzący zaproponowali nam ucieczkę do przeszłości. Jak patrzę na posłów, ministrów, premierów, to myślę, że to jest ich pragnienie, żeby cofnąć Polskę…

View original post 281 słów więcej

 

Starcie legalnego systemu prawnego z ostentacyjnym bezprawiem. Twierdzi adwokat Wawrykiewicz

Michał Ruszczyk: Czy można powiedzieć, że w Polsce mamy dwa systemy prawne?

Michał Wawrykiewicz: Ja bym tego nie określił w ten sposób, że mamy w Polsce dwa systemy prawne. Powiedziałbym raczej, że mamy w tej chwili starcie legalnego systemu prawnego z ostentacyjnym bezprawiem. To czym legitymuje się obecna władza, nie ma nic wspólnego z żadnymi realiami czy podstawami prawnymi. To jest albo ewidentne naruszanie porządku ustrojowego państwa albo poruszanie się na granicy prawa i manipulowanie rzeczywistością prawną. Więc nie nazwałbym tego dwoma systemami prawnymi, a starciem praworządności z bezprawiem.

Co dalej, według Pana, z sędzią Juszczyszynem w kontekście wchodzącej w życie nowej ustawy o sądownictwie?

Przypuszczam, że pion dyscyplinarny i inne organy, jak prokuratura, będą starały się kontynuować represje wobec sędziego Juszczyszyna. Został on już „siłowo” odsunięty od możliwości wykonywania czynności orzeczniczych, czyli możliwości sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Przypuszczam, że będą prowadzone dalsze działania w tym kierunku, łącznie z tym, że rzecznik dyscyplinarny Radzik Izba Dyscyplinarna będzie chciał pozbawić go możliwości sprawowania zawodu sędziego. Z takimi konsekwencjami Pan sędzia też się liczy. Nowa ustawa kagańcowa daje obecnej władzy i pionowi dyscyplinarnemu dodatkowe instrumenty umożliwiające jeszcze skuteczniejsze represjonowanie, a więc perspektywa na najbliższe tygodnie i miesiące nie jest najlepsza. Natomiast wobec oczywistego łamania prawa przez ten nowy system dyscyplinarny i ustawę kagańcową, w dłuższej perspektywie wierzę, że ta batalia zakończy się pozytywnie, zarówno dla sędziego Juszczyszyna, jak i dla całego sądownictwa, a tym samym dla obywateli pragnących żyć w wolnym państwie.

Wielce interesujący wywiad z mecenasem Wawrykiewiczem tutaj >>>

Z mafią należy wygrać, bo przecież nie zostaniemy niewolnikami w republice bananowej.

Kmicic z chesterfieldem

Listy „poparcia” do neo-KRS pokazują czarno na białym, z jakim szwindlem mamy do czynienia.

Partia Kaczyńskiego potrafi tylko rżnąć i kraść, jak… tak, tak, tak… jak mafia.

Polska we władaniu prezesa K. Ziobry, Morawieckiego, Dudy jest państwem mafijnym.

Przed wojną sanacja upowszechniła powiedzonko, które jest silnie obecne w literaturze przedmiotu i literaturze pięknej, iż politycy sanacyjni (teraz PiS) „przychodzą swój do swego po swoje”.

Taką utworzyli kastę, układ. Ale to jeszcze nie koniec, bo to tylko wierzchołek góry lodowej.

Mafia, kasta, układ nie oddadzą władzy, uciekną się w ostateczności do przelewu krwi. Jestem o tym przeświadczony. Czy dla demokracji jesteśmy w stanie poświęcić krew, aby zwalczyć autokrację, reżim?

Oni przyjdą po nas, choć będziemy pokojowo protestowali. Reżim upada, gdy lud nie ma co wrzucić do gara. A koniunktura gospodarcza się kończy.

Wybory prezydenckie raczej wygra Małgorzata Kidawa-Błońska, ale PiS nie odda Pałacu Prezydenckiego. Czy potrafimy obronić wygraną demokratyczną?

Oto jest…

View original post 393 słowa więcej

 

Co z Kaczyńskim?

Brak Jarosława Kaczyńskiego jest mocno odczuwalny w Prawie i Sprawiedliwości. Oprócz braku silnej ręki, która mogłaby zarządzać partią, to mamy do czynienia ze spadającymi słupkami poparcia, co niektórzy właśnie wiążą z nieobecnością prezesa.

Jednak, wcześniej czy później, nadejdzie dzień, gdy szef wszystkich szefów będzie musiał rozstać się z polityką.

Kto powinien go wtedy zastąpić?

Instytut badawczy Pollster zrealizował sondaż, który próbuje odpowiedzieć na to pytanie.

Na obecnego premiera wskazało 36 proc. badanych. Kolejne miejsca zajęli prezydent Andrzej Duda (48 l.) z 27 proc. wskazań i była premier Beata Szydło (57 l.), którą na kolejnego szefa PiS typuje 18 proc. badanych. Dalej są Joachim Brudziński (52 l.) – 10 proc. i Mariusz Błaszczak (51 l.) – 9 proc. wskazań.

Jak widać brakuje zdecydowanego faworyta, choć największe szanse na objęcie schedy po Kaczyńskim  daje się… Joachimowi Brudzińskiemu.

Dzień jak co dzień, bezprawie PiS rozszerza się, zalewa całą Polskę. Inicjator tego zamordyzmu nie pokazuje się, słuszne stają się podejrzenia, że już go nie ma.

Kmicic z chesterfieldem

Zawłaszczanie państwa, zaprowadzanie bezprawie – ak wygląda dzisiaj Polska, państwo mafijne.

Niby to wiemy, ale nie uzmysławiamy. Ogromna większość publicystów i dziennikarzy do opisu tego, co się dzieje używa niewłaściwego języka, bowiem zajmuje się tylko wycinkowym problemem, a nie kontekstem.

Polska jest już zmarginalizowana w Unii Europejskiej, nawet gdyby opozycja wygrała, bądź Małgorzata Kidawa-Błońska wygrała starcie z Andrzejem Dudą, wcale nie będzie to wszystko łatwo odkręcić.

Na miejsce Polski wchodzą inne państwa, a wewnątrz kraju zaprowadzając porządek, nie można wszak uciec się do skrótów, prawo ma być prawem. To jest ta słabość liberalizmu wobec autorytaryzmu. Prawo kontra zamordyzm.

Kaczyński mimo że przegra, nie pogodzi się, sfałszuje wybory, a nawet mimo protestów społeczeństwa obywatelskiego wyśle na ulice szwadrony służb i organizacji paramilitarnych (WOT), które łatwo mogą się zmienić w szwadrony śmierci.

Nie potrzeba nazistów, komunistów, mamy pisizm, który jest dwa w jednym. Tak wyhodowaliśmy wroga wewnątrz Polski.

Z prawem PiS czyni…

View original post 438 słów więcej

 

PiS, orkiestra symfoniczna Putina

Opozycja ostro odpowiedziała partii rządzącej w Parlamencie Europejskim. – To jest orkiestra symfoniczna Putina, która wkracza od naszej Europy, do naszego domu – powiedział o politykach Prawa i Sprawiedliwości Bartosz Arłukowicz. – Jeszcze sądy nie zginęły, póki my żyjemy – stwierdził Robert Biedroń.

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat polskiej praworządności (relację z niej można przeczytać tutaj). Wśród mówców byli Bartosz Arłukowicz (Platforma Obywatelska) i Robert Biedroń (Wiosna).

Mieliście dziś przykład tego, jaka ekipa rządzi w Polsce. Wrzask, agresja i tępa propaganda, która się leje od rana do nocy. Ale tak naprawdę to nie o Polsce jest dzisiaj debata. Ta debata jest o przyszłości Europy. O przyszłości i bezpieczeństwie naszych dzieci, ich wolności. Jeśli dopuścimy, aby gdziekolwiek w Europie rozgościło się bezprawie i łamanie konstytucji, to będzie nasza wina. Jeśli pozwolimy na to, by gdzieś w Europie łamano kręgosłupy, niszczono niezależnych sędziów tylko dlatego, że nie chcą słuchać partyjnych kacyków, to będzie nasza wina

– powiedział Bartosz Arłukowicz. Dodał, że jeśli pozwoli się, aby „tego typu propaganda zalewała nas codziennie, to przegramy Europę”.

Są tacy, którzy mówią, że tego typu ludzie grają w orkiestrze Putina. To nie jest już orkiestra kameralna, to jest orkiestra symfoniczna, która wkracza od naszej Europy, do naszego domu

– podkreślił Arłukowicz.

Robert Biedroń do PiS-u: Stworzyliście w Polsce nową neokomunistyczną elitę

Prawo i Sprawiedliwość, mam dla was złą wiadomość. Jeszcze sądy nie zginęły, póki my żyjemy. Żebyście nie wiadomo jak krzyczeli, żebyście nie wiadomo ile kagańców próbowali narzucić, jakiekolwiek smycze próbowali wprowadzać, to polskie społeczeństwo będzie wychodziło na ulice w obronie praworządności i ładu konstytucyjnego

– powiedział Robert Biedroń. Dodał, że jest to zagrożenie nie tylko dla Polski, ale i całej Europy. Zaznaczył, że PiS swoimi manipulacjami zbliża się do Białorusi i Rosji.

Ostrzegam was. Jeżeli będziecie kontynuować tę drogę, to będziecie coraz bardziej osamotnieni. (…) Dużo mówicie o elitach, ale kto tworzy dzisiaj elity? To wy w Polsce stworzyliście nową neokomunistyczną elitę. Macie media publiczne w swoich rękach, macie parlament, macie prezydenta, swoich przedstawicieli w sądach, dlatego naszej solidarności nigdy nie złamiecie

– skończył Biedroń.

Bardzo dobra inicjatywa @M_K_Blonska! Skoro prezydent Duda zdezerterował z przewodniczenia Radzie Bezpieczeństwa Narodowego (nie zwołuje jej od czerwca 2016), to parlament powinien stać się miejscem budowy porozumienia sił politycznych wokół bezpieczeństwa narodowego.

Czy Kaczyński przyjdzie na lotnisko i wręczy Szydło naręcze kwiatów za to, że ośmieszyła Polskę?

Kmicic z chesterfieldem

Przyzwyczailiśmy się, że Polska przez PiS jest ośmieszana, nasz kraj na zewnątrz jest postrzegany, jako republika bananowa z groteskową demokracją.

Przyzwyczailiśmy się. Godzimy na ośmieszenie, gdyż w innych wypadku protestami wymusilibyśmy odsunięcia od koryta ferajny Kaczyńskiego, której jedynym celem jest czerpać profity nie posiadając niemal żadnych umiejętności rządzenia.

PiS uruchomił dla siebie program Koryto+.

Komisja Europejska chce wstrzymania przez Trybunał Sprawiedliwości UE działania sądowniczej ustawy kagańcowej, która de facto jest wyjściem z Unii Europejskiej (Polexit).

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata nad nierządem pisowskim. Europosłowie PiS zaprezentowali się groteskowo, skandalicznie, znowu ośmieszyli nas.

Prym wiodła Beata Szydło, pani od sukcesu 1:27.

To co pisowska propaganda wyprawia ostatnio przekracza wszelkie granice przyzwoitości i zdrowego rozsądku, chociaż zasadniczo nie jest to nic zaskakującego. Nagonka na prof. Grodzkiego trwa, uruchomione zostały pisowskie media. Z całą odpowiedzialnością jako jeden z organizatorów oporu w stanie wojennym stwierdzam, że poziom, kultura, prawdomówność mediów stanu wojennego w…

View original post 353 słowa więcej