PiS to pustka, niczego nie zrealizowali, szarańcza tylko zżera Polskę

„Drogi panie Bochenek, co dobrego wynika dla Polski z pańskiej obecności w polityce? Co zrobił pan dla Polaków? I dlaczego pan uważa, że ma pan prawo kwestionować wiarygodność naukowca? Bo magister Szydło uwolniła pana od zapowiadania pogody?” – pytał na Twitterze Stefan Skrupulatny.

Do pytań internauta dołączył zestawienie aktywności poselskiej (a raczej jej braku) Rafała Bochenka. Z wykazu wynika, że ten poseł PiS 2 (słownie: dwa) wystąpił na posiedzeniach Sejmu. Nie złożył żadnej interpelacji, zapytania czy też oświadczenia. Zaiste, imponujący dorobek…

A Bochenek był łaskaw skrytykować gościa TVN24 dr Annę Materską-Sosnowską z Instytutu Nauk Politycznych UW. – „Niezależni” eksperci TVN24. Farbują się na obiektywnych, a wystarczy nieco się zagłębić. Żenujący atak propagandowy na p. prezydenta Andrzeja Dudę ruszył!” – napisał poseł PiS. Dołączył do wpisu zdjęcie ekranu telewizora. Na półce z książkami, na której tle występowała Materska-Sosnowska, Bochenek dojrzał… plakat z napisem „Konstytucja”.

„A cóż propagandowego jest w napisie „Konstytucja”?”; – „Chcesz być obiektywny wg PiS to nie czytaj nic (nawet w celach poznawczych). Najlepiej miej pustą ścianę za sobą, a jeżeli już jakieś książki to ewentualnie Ziemkiewicza”;

„Jak pan będzie żył, kiedy w przestrzeni publicznej, nieustająco prezentowane przez pana partię, odmienne stany świadomości słowa odzyskają swoje prawdziwe znaczenie?”;

„Gdy był pan radnym sejmiku – 0 interpelacji. Jest pan posłem – 0 interpelacji. Fajnie się doi podatników za pociskanie andronów na tłiterze, panie pogodynek?” – odpowiadali Bochenkowi internauci.

– Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że dzisiaj najważniejsza jest kampania wyborcza Rafała Trzaskowskiego. On dzisaj trzyma kierownicę w ręku i on poprowadzi, wierzę, nie tylko Koalicję Obyeatelską, Platformę, ale całą opozycję do zwycięstwa w tych wyborach. Musiałbym być bardzo niedojrzałym politykiem, nierozważnym, żeby sprawy wewnętrzne, konfliktów czy relacji przenosić i wpisywać w kampanię Rafała Trzskowskiego. Bardzo zależy mi na jego zwycięstwie, na jego kampanii, na dobrej kampanii, na tym żeby mógł pokazać z jak najlepszej strony swój program, siebie i wygrać te wybory. Jest wielka szansa na to. Jeżeli my dzisiaj pokazywalibyśmy różnice zdań w PO, to w jaki sposób będziemy w stanie zbudować porozumienie w II turze między wyborcami KO, a innymi kandydatami opozycji demokratycznej? – stwierdził Grzegorz Schetyna w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

– Jeżeli ktoś tego nie robi, jeżeli ktoś będzie zajmował się w trakcie kampanii czymś innym [niż kampanią], to skutecznie będzie szkodził, a na końcu zaszkodzi Rafałowi Trzaskowskiemu. Nie można pogrążać się w polskiej polityce dzisiaj, przenosząc zaszłości historyczne, konfliktów i problemów, których uczy nas historia, do dzisiejszych czasów. Trzeba z tego wyciągać wnioski. Dzisiaj naprawdę trzeba być dojrzałym, rozważnym i wiedzieć, co jest najważniejsze. Dzisiaj najważniejsza jest kampania wyborcza Rafała Trzaskowskiego, jego ogromna szansa na polityczne zwycięstwo w wyborach prezydenckich – mówił dalej.

Schetyna: Nie wybaczą nam Polacy, jeżeli nie wykorzystamy szansy zwycięstwa Trzaskowskiego i 100% zaangażowania się w tę kampanię. Jeżeli dzisiaj ktokolwiek, czy w PO, czy w innych ugrupowaniach opozycyjnych, będzie szukał różnic, konfliktów, podziałów, przegramy

– Nie wybaczy nam Polska i nie wybaczą nam Polacy, jeżeli nie wykorzystamy szansy zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego i 100% zaangażowania się w tę kampanię. Jest naprawdę mało czasu. Jeżeli dzisiaj ktokolwiek, czy w PO, czy w innych ugrupowaniach opozycyjnych, będzie szukał różnic, konfliktów, podziałów, przegramy. I weźmy na siebie polityczną odpowiedzialność – stwierdził Grzegorz Schetyna w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

Duda musi być rozliczony z licznych złamań Konstytucji RP, musi to odpokutować w kiciu. Polski nie stać na zaniechanie prawa.

Kmicic z chesterfieldem

Wybory prezydencki 28 czerwca zdecydują, czy wyjdziemy z autorytaryzmu Kaczyńskiego, czy na trwale zdegradujemy kraj.

Świetne wejście Rafała Trzaskowskiego może tylko cieszyć, dzisiaj wydaje się, że przy determinacji jego i Koalicji Obywatelskiej jest w stanie wygrać z Andrejem Dudą.

W polityce czasami drobiazg decyduje, któego działanie trudno przewidzieć. PiS i gadzinówka TVP będą prowadzić brudną kampanię. Na ile skutecznie syndrom „dziadka z Wehrmachtu” jest w stanie powstrzymać zwycięstwo Trzaskowskiego? – oto dzisiaj pytanie.

Ordynacja została przyjęta przez Senat, z pewnością Sejm odrzuci wielu poprawek, bo z nimi nie po drodze Kaczyńskiemu.

Trzaskowski wygra (jakieś szanse też ma Szymon Hołownia) – co wówczas? Przecież prezes PiS z tym się nie pogodzi, zakwestionuje wynik wyborów Trybunał Konstytucyjny, a służby zostaną wysłane przeciw protestującemu społeczeństwu.

Krew? Chyba tak. Najgorsze jeszcze przed nami.

„Tylko głos wyborców, a nie żadne sztuczki, zdecydują o tym, kto będzie prezydentem” – mówił w Senacie Marek Borowski, prezentując szereg…

View original post 267 słów więcej

 

Pisiory mordują utwory

Kobieta protestowała pod gmachem Radiowej Trójki w Warszawie – została zatrzymana przez policjantów i przewieziona na komendę.

Pani Beata, sympatyczka opozycji i przeciwniczka zmian w Trójce, protestowała pod siedzibą Programu 3 Polskiego Radia. Kobieta przyjechała tam na rowerze, który obkleiła tabliczkami z hasłami „Wolna Trójka bez dyrektora PiSiora” oraz „PiSiory mordują utwory”.

Protest kobiety nie trwał długo, bo w pewnym momencie została zatrzymana przez grupę czterech rosłych funkcjonariuszy Policji, którzy zawieźli ją na komendę, aby sprawdzić jej tożsamość i dokonać czynności tak zwanego „spisania”.

Po wykonaniu tych czynności, kobieta zdecydowała się na powrót pod siedzibę radia. Tam, ku swojemu zdziwieniu, zobaczyła, że ustawione przez nią wcześniej kwiaty i znicze zostały usunięte przez nieznanych sprawców… Być może policjantów.

Kuriozalna akcja mundurowych została opisana przez oburzonych internautów.

Policja zatrzymuje kobietę przejeżdżającą pod Trójką z transparentem. Za co? Policja co się z Wami dzieje!? Ja oczywiście już interweniuję. A za nagranie dziękuję pani poznanej wczoraj w tym samym miejscu i także nagabywanej przez Policję – choć nie złamała żadnego prawa!” – napisała na Twitterze posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Opisana w artykule akcja nie jest jedynym protestem przeciwników PiS pod Trójką. Do podobnych wydarzeń dochodzi niemal cyklicznie od kilku dni.

W „Polityce” jest fotografia szpaleru młodych ludzi pod płotem budynku radia na Myśliwieckiej w Warszawie (siedziba radiowej Trójki), protestujących przeciwko ocenzurowaniu listy przebojów. Ta audycja nabrała wagi symbolu wolności, niczym, żeby daleko nie szukać, pomnik Mickiewicza przy Krakowskim Przedmieściu, pod którym w marcu 1968 roku młodzi ludzie zebrali się, żeby sprzeciwić się zdjęciu „Dziadów” z repertuaru Teatru Narodowego.
Każda epoka ma swoje symbole i swoich bohaterów. Wtedy był Mickiewicz i „Dziady” dziś jest Lista Przebojów i Marek Niedźwiecki
– pisze w felietonie Maciej Wierzyński.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosław Kaczyński wie, że Andrzej Duda nie wygra prezydentury w I turze wyborów. Raczej trudno się spodziewać, że nie wejdzie do II tury, ale w polityce zdarzały się nie takie cuda.

Cóż zatem będzie?

Czy w drugiej turze opozycyjni kandydaci będą w stanie przerzucić swoje głosy na rywala Dudy, którym najprawdopodobniej będzie Rafał Trzaskowski.

Czy opozycyjni kandydaci nie zabrną za daleko i nie wzbudzą w swoich elektoratach niechęci do innych opozycyjnych kandydatów?

Oby kampania nie przebiegała w nienawistnej atmosferze. Suma elektoratów Trzaskowskiego, Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza wystarczy odesłać Dudę na śmietnik historii – bo stamtąd pochodzi – a z czasem postawić go przed Trybunałem Stanu za wielokrotne złamanie Konstytucji RP.

Pytanie jeszcze ważniejsze: czy Kaczyński bezkrwawo pozwoli na objęcie prezydentury przez Trzaskowskiego?

Obawiam się, że nie.

Więcej o ostatnim sondażu >>>

Najwybitniejszy żyjący polski polityk Donald Tusk trafia w największe emocje polityczne.

Jego ciosy walą konkurencję na dechy. Ostatni…

View original post 222 słowa więcej

 

Morawiecki koncertowo pier…ł, gdy ogłosił obostrzenia Stanu Epidemii

Rząd Morawieckiego wprowadza drastyczne obostrzenia w walce z koronawirusem! Od jutra w całym kraju obowiązywać będzie całkowity zakaz wychodzenia z domów.

Od środy (25.03) w całym kraju wprowadzony zostanie zakaz wychodzenia bez niezbędnej potrzeby życiowej – wyjść będziemy mogli tylko do pracy (i z powrotem), w celu zrobienia zakupów oraz uczestnictwa w wolontariacie w walce z COVID-19.

Także udział w publicznych zgromadzeniach zostanie ograniczony do minimum. W zgromadzeniach uczestniczyć będą mogły odtąd maksymalnie dwie osoby. Minister Łukasz Szumowski zapewnił, że nowe obostrzenia „są konieczne, aby ograniczyć etap rozprzestrzeniania się koronawirusa”.

Polityk zaapelował przy tym do Polaków, aby zachowali zdrowy rozsądek. „Jeśli nie ograniczymy (…) kontaktów do minimum, nie uratujemy ludzkich żyć. Ograniczamy wychodzenie z domu do wyjść do pracy, sklepu czy wyjść w związku z zaspokajaniem niezbędnych potrzeb. Bądźmy rozsądni i uratujmy swoje zdrowie i życie. Ograniczmy nasze wyjścia do minimum. Bardzo proszę zostańmy w domu”.

Nowe ograniczenia wprowadzono także w zakresie uczestnictwa w nabożeństwach. W kościołach przebywać będzie mogło maksymalnie pięciu wiernych.

Ograniczeniu ulec ma również liczba pasażerów zgromadzonych w pojazdach komunikacji publicznej.

Premier Morawiecki, pomimo ogłoszenia nowych obostrzeń, zapewnił równocześnie, że egzaminy szkolne (w tym matury) powinny odbyć się w wyznaczonym terminie. Rząd nie przewiduje również zmiany terminu przeprowadzenia majowych wyborów.

Nowe ograniczenia obowiązywać będą do 11 kwietnia br. Za ich złamanie obowiązywać będzie kara „od mandatu do 5000 zł” (!).

Zdaniem premiera restrykcje przyczynią się do szybkiego zatrzymania epidemii. „Chcemy, żeby po świętach wielkanocnych sytuacja epidemiczna była taka, żeby Polacy mogli wrócić do pracy (…) żeby wrócić do nowej normalności” – zapewnił.

Obostrzenia wprowadzone w pisowskim stylu, bełkoczącym. Brak informacji, jak ta władza chce chronić ludzi – maseczki, kombinezony, socjalna opieka. Bełkot, bełkot, bełkot.

Kmicic z chesterfieldem

Zakaz wychodzenia z domu, nie można gromadzić się powyżej dwóch osób, a w kościele może przebywać tylko 5 osób (dlaczego nie dwóch, w tym klecha?).

Wybory zaś muszą się odbyć. O co chodzi? Utrzymać Dudę, jako prezydenta, aby dalej być przy korycie. A ponadto wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej i wprowadzić ulubiony zamordyzm.

Sejm ma się nie zbierać, bo już Kaczyński i jego ancymonki boją się wszystkiego. Zadawania pytań, dyskusji.

W kraju nie przeprowadza się za wiele testów na koronawirusa (bo testów nie ma), maseczek brak, personelowi medycznemu brakuje kombinezonów. Państwo polskie zostało zdewastowane przez Kaczyńskiego i jego ferajnę, boją się, że dowiemy się, jak rozkradziono budżet, którego księgowość jest iście „artystycznie” wykreowana.

O obostrzeniach >>>

Politycy PiS mają dla nas tylko śmierć.

Jarosław Kaczyński fantazjuje o wielu głosujących i upiera się, by wysłać miliony Polaków 10 maja do urn. OKO.press szacuje, ile okazji do zakażenia stwarzałyby wybory, nawet przy…

View original post 531 słów więcej

 

Wg Przyłębskiej Konstytucja jest niezgodna z Konstytucją

W grudniu 2019 r. w Belwederze odbyło się tajne spotkanie Julii Przyłębskiej, Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego i kilku innych czołowych polityków Zjednoczonej Prawicy. Oficjele dyskutowali na nim na temat „ustawy kagańcowej”.

O sprawie napisała Wirtualna Polska. W spotkaniu uczestniczyli m.in. Przyłębska, Duda, Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Ryszard Terlecki, Joachim Brudziński i Piotr Gliński. „Narada dotyczyła zmiany przepisów mających dyscyplinować sędziów, a także strategii na wypadek krytyki ze strony unijnych instytucji” – przyznał anonimowy informator portalu związany z kręgami PiS.

Zebrani politycy uznali na naradzie, że nie pójdą na żadne kompromisy w sprawie reform wymiaru sprawiedliwości i postawili na konfrontację. Największe zdziwienie budzi jednak to, że w partyjno-politycznym wydarzeniu udział wzięła Julia Przyłębska – urzędująca prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Instytucja TK od dawna jest zresztą oskarżana o skrajne upolitycznienie, brak niezależności i uzależnienie od woli rządzącej prawicy. Sam prezes Kaczyński podkreślał, że z Przyłębską łączą go dobre relacje. „To jest moje odkrycie towarzyskie ostatnich lat, naprawdę przemiła osoba. Ona jest Prezesem Trybunału Konstytucyjnego, ale to są całkiem prywatne znajomości. Bardzo lubię u niej przybywać. Zresztą wiele osób u niej bywa” – mówił w jednym z programów TVP.

„Gazeta Wyborcza” informowała też o licznych spotkaniach, które cyklicznie odbywają się w prywatnym mieszkaniu Julii Przyłębskiej; uczestniczą w nich czołowi przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy, w tym Kaczyński i Morawiecki.

Wirtualna Polska zapytała Trybunał Konstytucyjny o udział Przyłębskiej w spotkaniu partii politycznej. Organ odmówił jednak odpowiedzi na to pytanie.

Przyłębska jest prezesem TK od grudnia 2016 r.

PiS traci rezon. Oby dotknęło ich przekleństwo sformułowane na bazie nazwy tej partii – w pisdoo.

Kmicic z chesterfieldem

Wzmożenie pseudo-patriotyzmu na prawicy jest szczególne, im się gotują umysły z nienawiści, a nie z żadnej miłości.

Z nienawiści do mniemanych wrogów i do tych, którzy widzą ich nienawiść.

Nienawiść prawicę (pisowców) uskrzydla i latają jakoby świnie nad korytem.

Kapitalne przemówienie z okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz wygłosił Marian Turski, b. więzień tego obozu koncentracyjnego.

Zachowanie pisowskich polityków jest szczególne, to ludzie bez empatii, zapatrzeni tylko w koryto, z którego na chybcika siorbają, bo zostaną prędzej niż później odsunięci.

Jakiś matołek zamówił mszę za neo-KRS. Ależ trzeba być ćwokiem, aby takie rzeczy czynić. Niejaki Jarosław Dudzicz ma nasrane w łepetynie.

Tak samo jak poseł od Gowina, Wypij, wypisz-wymaluj osiołek, który nie ma wiedzy o przedmiocie, w którym się wypowiada.

Niektórzy sędziowie, mianowańcy nielegalnego KRS, potrafią zachować się przyzwoicie, jak Michał Kluska z Łodzi.

Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie kłamstwa historyczne. Gdy przeszłość jest naciągana do potrzeb polityki. Gdy jakakolwiek mniejszość jest…

View original post 446 słów więcej

 

Podwyżki prądu bez rekompensat

„Nie będzie znaczącego wzrostu cen prądu w 2020 roku” – zapewniał w radiu RMF FM tuż przed wyborami, w październiku ubiegłego roku ówczesny szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Teraz, gdy już wiadomo, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy, a ceny prądu dla gospodarstw domowych poszybują górę i to znacznie, wicepremier Jacek Sasin na antenie TVN24 zapowiedział rekompensaty, ale… za rok.

„Zasada będzie taka, że po końcu roku, kiedy (…) będziemy mogli określić, ile więcej polska rodzina zapłaciła za prąd, zrekompensujemy tę różnicę” – wyjaśniał w „Rozmowie Piaseckiego”.

Tłumaczył, że Ministerstwo Aktywów Państwowych – którego jest szefem – wciąż pracuje nad mechanizmem rekompensat. „W tej chwili pracujemy nad modelem. Operacja jest duża. (…) Musimy zbudować taki system, który spowoduje, że będzie się to działo sprawnie” – stwierdził wicepremier.

Oznajmił, że rekompensaty, czyli późniejszy zwrot większych wydatków, mają być realizowane po zakończeniu 2020 roku. Nie podał jednak, kiedy zostanie wprowadzony system i na jakim etapie są prace nad projektem regulującym przyznawanie zwrotów.

„Dziś mówimy o rozwiązaniu, które będzie na rok. Potem będziemy rozmawiać o kolejnych rozwiązaniach. (…) Chcemy w kolejnym roku doprowadzić do tego, że Polacy więcej za prąd nie zapłacą. I nie zapłacą” – podkreślił Sasin.

Nie ukrywał, że będzie to kosztowało polski budżet „raczej miliardy, chociaż niewielkie”. Wszystko będzie zależało od ilości osób, które o te rekompensaty wystąpią – uznał.

„Gdyby założyć, że wszyscy wystąpią o zwrot (różnicy w cenie prądu – red.), to będą to trzy miliardy złotych” – powiedział Sasin.

No, to wyborców wykolegowali z rekompensatami za prąd.

Kmicic z chesterfieldem

Kogo ewentualnie miałby na myśli wielki Honore de Balzac, gdy pisał o zerach poprzedzających nazwisko.

„Niektóre istoty są jak zera. Trzeba im cyfry, która by ich poprzedzała, a wówczas nicość ich nabiera dziesięciokrotnej wartości.”.

Najlepszy plan posegregowania śmieci.

Tomasz Sakiewicz i media, którymi kieruje, rozpoczęły kolejną ohydną kampanię. Tym razem jej celem ma być szkalowanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Ta obrzydliwa akcja ma polegać na wysyłaniu marszałkowi kopert. Nagonka na prof. Grodzkiego od kilku tygodni trwa też w kontrolowanych przez PiS państwowych mediach.  – „We wtorek na konferencji prasowej obnażę kłamstwa i pokażę, że to nie jest atak na doktora Grodzkiego, który przez 36 lat lekarskiej praktyki nie miał najmniejszej sprawy o naruszenie etyki czy korupcję. To atak na polski Senat i funkcję marszałka” – zapowiedział w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Grodzki.

– „Obrzydliwe. Szczujecie na człowieka. Mało wam śmierci Adamowicza? Jak można tak kłamać, niszczyć czyjeś życie, bez grama dowodów?!”…

View original post 1 868 słów więcej