Duda, czyściciel domu

W sobotę Prezydent udał się do Katowic, by zabiegać o poparcie górników w zbliżających się wyborach prezydenckich. Przy golonce i browarku Andrzej Duda krytykował środowisko sędziowskie i prosił o wsparcie. „Mam nadzieję, że tak jak udało się pokonać komunę, tak uda nam się oczyścić ten nasz polski dom” – mówił.

Oczyścić? Byli już tacy, którzy „oczyszczali”. Straszne…” – komentują te słowa internauci.

Oni mają swoje możliwości oddziaływania międzynarodowego, mają kolegów, swoich ludzi w trybunałach. Opowiadają różne bzdury, zaprzeczają prawdziwym, trudnym dla nich faktom, jak te nagrania, których można wysłuchać w internecie. Twierdzą, że ktoś chce zniszczyć wymiar sprawiedliwości w Polsce, a cały czas są wśród nich ludzie, którzy orzekali w stanie wojennym” – mówił w Karczmie Piwnej Andrzej Duda.

„Pogromowy język, moczarowski styl, gomułkowska mentalność. Jego skromny umysł nie ogarnia, że prowadzi PL ku tragedii. Prezydent….” – spuentował katowickie wystąpienie Dudy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski.

Jak zwykle zawodu zgromadzonym nie sprawił obecny na uroczystości Mateusz MorawieckiPremier, tym razem zatrudniony w charakterze klakiera stwierdził – „Pan prezydent pięknie mówił o walce o sprawiedliwy i sprawny wymiar sprawiedliwości. W tej kwestii dodam tylko jedno zdanie: jest taka grupa osób, która kładzie się Rejtanem w obronie przywilejów wąskiej grupy sędziów. Wolę, żebyśmy się kładli Rejtanem w interesie wszystkich Polaków i ludzi pracy”.

– „Trzeba walczyć o prawdę, wolność i sprawiedliwość. Te wielkie wartości Solidarności to najczęstszy temat moich rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą. On jest spadkobiercą i dzieckiem Solidarności. Dzięki niemu mamy tę lepszą Polskę. Dziękujemy za to.” – dorzucił z wdzięcznością Prezes Rady Ministrów.

Nie wiadomo czy Pan Premier miał na myśli solidarność elit korzystających z dobrodziejstw „dojnej zmiany”, czy też chciał wyrazić wdzięczność za „transparentność” oświadczeń majątkowych. Rozsmarowywaniu wazeliny przez potomków w milczeniu przyglądał się „ojciec Solidarności” Piotr Duda (zbieżność nazwisk przypadkowa).

Targowica rozpoczęła kampanię wyborczą 2020. Sprzedawczyki wyprowadzają PL z UE, abyśmy wpadli w łapy Kremla.

Kmicic z chesterfieldem

Kłopot z Andrzejem Dudą jest symptomatyczny. Ten niedojrzały człowiek kompromituje urząd, kompromituje Polskę.

Czy krytykowanie go jest działaniem na szkodę Polski, obrażaniem prezydenta? Nie!

Duda nie jest Polską, prezydent nie jest Polską, jest funkcją. Zdaje się, że ten prosty zabieg logiczny powinien być dostępny przeciętnym umysłom.

Ale nie jest! Mianowańcy Ziobry, jacyś rzecznicy dyscyplinarni – Schaby i Radziki – ścigają sędziego Jarosława Ochockiego z Poznania za to, że wyraził zatroskaną opinię na temat Dudy.

A wypowiedź Dudy w Katowicach jest iście faszyzująca, moczarowska, z gruntu totalitarna. Duda straszący górnikami, robotnikami, którzy mają załatwić problem niezależności sędziowskiej,  aby pisowcy moli chwycić naród za mordę.

Co do samego Dudy. Objawy u niego wskazują nie tylko na zieloność (gombrowiczowską), niedojrzałość, ale chorobę psychiczną schizo-paranoidalną. Nie chodzi o gesty (godne Mussoliniego), ale zespół słów i argumentację, która jest właściwa dla pacjentów.

Piszę to z zatroskaniem. Gdybym miał opisać chorobę wodzowską” wziąłbym na warsztat twarz…

View original post 708 słów więcej

 

Partyjniactwo Dudy

Po wielu dniach nieobecności odnalazł się Andrzej Duda. Zabrał głos – oczywiście – w telewizji zwanej niegdyś publiczną, gdzie udzielił „wywiadu” Danucie Holeckiej.

Powiedział m.in., że „podjął decyzję” o zwołaniu w najbliższy wtorek Rady Gabinetowej, czyli spotkania prezydenta i całego rządu. – „Prezydent Duda chce rozmawiać na temat spraw bezpieczeństwa Polski tylko z rządem, czyli we własnym gronie. Opozycja reprezentująca 10 milionów Polek i Polaków jest konsekwentnie przez prezydenta wykluczana” – skomentowała na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska.

Przypomnijmy, że politycy opozycji domagali się, żeby Duda zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego w sprawie kłamliwych wypowiedzi Putina o Polsce oraz grożącej wojną sytuacji na Bliskim Wschodzie po zabiciu przez Amerykanów irańskiego generała.

Duda jednak nie widzi powodu, żeby zwoływać posiedzenie RBN. Jego zdaniem, miałoby to „wyłącznie podtekst polityczny” i miałoby „służyć celom jakiejś kampanii, którą ktoś chce prowadzić po stronie opozycyjnej”.

– „Czyli nie bezpieczeństwo Polski się liczy, ale to, by opozycja nie pokazała, że ma w swoim gronie ekspertów?”; – „Interesują go partyjni koledzy, a nie Polska!!! Glowa państwa… przepraszam bardzo za to!!! Ani głowa państwa, ani prezydent!!! Gość sterowany przez pilota, w którym niedługo bateryjki padną”; – „Nie pierwszy to raz, gdy Duda udowadnia, że – zgodnie ze swoimi zresztą słowami – nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Już nawet nie udaje, że jest i mogłoby być inaczej” – komentowali „decyzję” Dudy internauci.

Duda ma świadomość, że czeka go Trybunał Stanu, będzie gryźć ziemię kłamstwa, aby odwlec to, co nieuniknione – więzienie.

Kmicic z chesterfieldem

Polska nie jest pępkiem świata, a PiS uczynił z kraju Zadupie europejskie.

Nasz kraj ma u władzy najgorszy sort polityków, których narzędziem rządzenia jest kłamstwo, rozdawnictwo i złodziejstwo.

Nikt tak w historii nie dymał narodu jak politycy PiS (Duda, Kaczyński, Morawiecki i pozostałe ancymonki), a zatem nietrudno zgadnąć, czym to może się skończyć.

Utratą niepodległości. Zasadne jest pytanie: na czyją korzyść pracują. Wszak nie na naszą.

JEDYNYM POMYSŁEM ANDRZEJA DUDY JEST REELEKCJA, A JEDYNYM CELEM PSYCHOLOGICZNYM JEST AUTOTERAPIA. MY NIE MAMY PREZYDENTA, ZATEM JEGO OBECNOŚĆ LUB JEJ BRAK NIE WPŁYWA NA “DZIANIE SIĘ” POLITYCZNE. ON MOŻE DOPEŁNIAĆ DZIAŁANIA POLITYCZNE.

Więcej Migalskiego >>>

Szczuli na Pawła Adamowicza, Krzysztofa Brejzę z rodziną. Szczuli na każdą grupę, która protestowała i której nie chcieli ustąpić, bo „ani kroku w tył”. Teraz szczują na Tomasza Grodzkiego, bo przegrali Senat. Co za ludzie.

„Świat zrobił się bardzo wielobiegunowy, i zmiana władzy w niewielkim nawet czy odległym kraju często będzie miała…

View original post 471 słów więcej

 

Czy PiS przestanie demolować kraj i zacznie rządzić?

Jak zawsze przy końcu roku pojawiają się analizy i prognozy na bliższą i dalszą przyszłość.

Sytuacja Polski jest tak zła, na razie przede wszystkim w wymiarze wewnętrznym, ale radykalne osłabienie pozycji naszego kraju w polityce europejskiej i światowej powoduje, że marnowana jest także wyjątkowa koniunktura powstała po 1989 roku.

Zasadnicze pytanie, tak jak kiedyś o odzyskanie niepodległości, brzmi dzisiaj – kiedy oni (czyli pisowcy) przestaną demolować nasz kraj, czyli rządzić?

To, że PiS znalazł się w defensywie, słabnie, widać pewne oznaki wewnętrznej dekompozycji, nie potrafi odzyskać inicjatywy jest widoczne i przedstawiane nawet przez pisowskich propagandystów.

„Główni komentatorzy obozu władzy w świątecznym numerze biją na alarm i przedstawiają pomysły, jak wydobyć się z politycznego dołka. Jest naprawdę nerwowo, za chwilę można przegrać fotel prezydencki. Nie mając Senatu ani prezydenta, PiS będzie bezradny” (Rafał Zakrzewski, „Dlaczego PiS wszedł na ostry kurs”, „GW”, nr 300).

Z reguły przed wyborami pisowcy łagodzili język, wyraźnie kokietowali polityczne centrum, chowali najbardziej skompromitowanych ludzi typu Pawłowicz, czy Macierewicz, tonowali akcenty, mówili o zgodzie, pojednaniu, wspólnym działaniu itp. Na to pytanie większość publicystów odpowiada, bo pisowcy boją się Konfederacji, gdyż po raz pierwszy są zagrożeni również z prawej strony, czego dotychczas udawało im się uniknąć i co uchodziło za wielki strategiczny sukces. To prawda, chociaż przez cały czas pojawiały się konkurencyjne wobec PiS-u ugrupowania, które jednak po krótkim czasie upadały i wracały do partii macierzystej.

Tym razem jest odwrotnie, ale istotną przyczyną jest także lęk, że taktyka udawania ugrupowania centrowego może tym razem się nie udać, została bowiem wyczerpana i skompromitowana.

Ponadto pisowcy postanowili w sposób typowy dla większości autorytarnych reżimów zaprezentować taktykę – ani kroku w tył – i przekonać się, czy uda się w ten sposób zastraszyć, zniechęcić, obezwładnić społeczeństwo. Wysłać taki mniej więcej sygna: nigdy nie ustąpimy, nie mamy zamiaru nie rządzić, musimy rządzić, nie boimy się nikogo i niczego, żadna Unia nam nie podskoczy. Robimy wszystko najlepiej i doskonale, a przeciwnicy to zwyczajna swołocz, agentura, postkomuniści i zwyczajni zaprzańcy. Taki z grubsza jest język p. Dudy i właściwie wszystkich masowo występujących we wszystkich możliwych mediach pisowców. Czy tego rodzaju reżim może utrzymać się w Europie. Ciekawy i bolesny być może eksperyment?

Dodatkowo zaostrzyła się także narracja Marka Jędraszewskiego (jakoś nie bardzo chce mi przejść przez gardło słowo biskup, biskupi bowiem są następcami apostołów, a nie bardzo wiem, czyim następcą miałby być Marek Jędraszewski?). Do długiej listy wrogów, których gromi, piętnuje i przed którymi ostrzega, dopisał ostatnio – ekologizm.

Jest zdumiewające podobieństwo pomiędzy tym fanatykiem a fanatykami komunizmu, którzy zwalczali m. in: okcydentalizm, genetykę, socjologię, teorię względności, solidaryzm społeczny, ekonomizm itp. Jędraszewski za niebezpieczne uznał nawet dziecko szwedzką dziewczynkę Gretę Thunberg:

”Bo to nie jest tylko kwestia, że jest jakaś postać nastolatki czy kogoś innego, kto takie poglądy głosi, a inni się mniej lub bardziej zgadzają. Nie, to jest narzucane, a ta aktywistka staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych.”

Cała wina Grety Thunberg polega, jak dość zawile wypowiada się ten wybitny hierarcha, na tym, że domaga się stanowczych i radykalnych działań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, walki o ratowanie życia także ludzkiego, na ziemi i samej planety.

Walka z „ekologizmem” w imię biblijnego hasła – czyńcie sobie ziemię poddaną – co ma oznaczać możecie swobodnie i bezkarnie wyniszczać środowisko, gatunki, życie na ziemi, bo człowiek panuje nad przyrodą, jest nie tylko idiotyzmem, ale zbrodnią właściwie morderstwem. Skazaniem w dość trudnym do dokładnego przewidzenia, ale bliskim czasie, wielu gatunków na wyniszczenie i wielu ludzi na wojny, konflikty, choroby, głód i śmierć.

Zasadne pytanie: Czy nowotwór wywołany przez Kaczyńskich jest złośliwy, czy jeszcze nie?

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej

 

Putin i Ziobro. Anatomia kłamstwa

Atak Putina ma jasny cel: przed obchodami 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej przekonać Zachód, że Rosja nigdy nie kolaborowała z Hitlerem i jest bohaterem, bo pokonała Niemcy, a z Hitlerem w „kwestii żydowskiej” spiskowała II RP. Z analizy sieci wynika, że na razie mu się nie udało. Charakterystyczne jest nikłe zainteresowanie tematem w samej Rosji

Putin prowadzi z Polską ostrą grę. Trzy dni, trzy negatywne wypowiedzi prezydenta Rosji na temat roli Polski w przeddzień II wojny światowej. Niskie zainteresowanie tematem w Rosji, ogromne – w USA. To wszystko elementy tej rozgrywki przed obchodami w styczniu 2020 roku 75 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz i w maju 75 rocznicy zakończenia II wojny światowej.

To nie będzie tekst o polskich i zagranicznych reakcjach na słowa prezydenta Rosji. Proponuję przyjrzeć się sytuacji od innej strony:

  • Jak się to wszystko zaczęło?
  • Czyje i jakie reakcje budzi ten temat – poza tymi, o których czytamy w polskich mediach.
  • Czy ktoś w Polsce uważa, że Putin ma rację?
  • Czy teza, głoszona przez niektórych publicystów i ekspertów, że konflikt został wygenerowany na wewnętrzne potrzeby Rosji, jest prawdziwa?

Na powyższe tezy odpowiada solidnie Anna Mierzyńska, czytaj tutaj >>>

Władza kłamie. Sędzia Sądu Najwyższego, Michał Laskowski, wydał specjalne oświadczenie wobec kłamliwej listy Kamila Zaradkiewicza, na której mieli znaleźć się sędziowie, którzy powołani zostali na swoje stanowiska powołani za PRL przez Radę Państwa. Zaradkiewicz umieścił tam Laskowskiego, chociaż ten ostatni został mianowany przez prezydenta w 1990 roku. Tyle jeśli chodzi o wiarygodność tego typu list, kolportowanych przez PiS.

Kłamstwa władzy i kolportowanie fałszywych informacji są najwyraźniej elementem wojny informacyjnej, jaka toczona jest z Polakami. Oszukiwanie w celu uzyskania korzyści politycznych jest moralnie naganne i niedopuszczalne. Tylko zdegenerowana, zdesperowana i przyspawana do stołków władza może posługiwać się tak obrzydliwymi metodami, jakie ujawnił sędzia Laskowski – komentują internauci.

Święci, nadęci, wyklęci. Kaczuszki robiące w pieluszki

PiS uprawia politykę historyczną w sposób spójny i konsekwentny: wyolbrzymiając polskie zasługi i cierpienia oraz umniejszając to, co pokazuje Polaków w złym świetle. Na celowniku są w szczególności stosunki polsko-żydowskie.

Politycy PiS – oraz instytucje, które im służą – często albo mówią o przeszłości nieprawdę wprost, albo manipulują i naciągają fakty, żeby służyły ich tezie.

Jakie momenty przede wszystkim interesują polityków PiS? Wyliczmy, chronologicznie:

  • zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej 1920 roku. Podkreślają, że Polska uratowała wówczas Europę Zachodnią przed bolszewickim najazdem (analizowaliśmy tę opinię i pisaliśmy, że Zachód w ogóle jej nie podziela, a sam pogląd jest dyskusyjny);
  • stosunek do mniejszości w II RP i jej osiągnięcia cywilizacyjne – przedwojenna Polska jest idealizowana i przedstawiana jako kraj tolerancyjny oraz mlekiem i miodem płynący;
  • teoria „dwóch okupacji” – zrównywanie okupacji niemieckiej i sowieckiej w czasie II wojny światowej (jak pisaliśmy, ich destrukcyjność była nieporównywalna – Niemcy zabili ponad 4 mln polskich obywateli, sowieci – ok. 150 tys.);
  • stosunki polsko-żydowskie w czasie II wojny światowej. To temat strategiczny i poświęca mu się najwięcej uwagi. Rządzący twierdzą, że Polacy masowo pomagali ukrywającym się Żydom i ponosili za to okrutne kary, a antysemityzm był zjawiskiem marginalnym. Atakują także badaczy, którzy twierdzą, że było inaczej;
  • opór przeciwko okupantom w latach 1939-1945 – rządzący wyolbrzymiają rolę ugrupowań skrajnej prawicy (m.in. Narodowych Sił Zbrojnych), mówią niewiele o Armii Krajowej, głównej sile podziemia, a partyzantkę ludową i lewicową albo przemilczają, albo uznają za komunistyczną agenturę; 
  • opór przeciwko komunizmowi po wojnie – PiS gloryfikuje „wyklętych” walczących z komunistami z bronią w ręku, ignoruje ich zbrodnie oraz przemilcza rolę PSL Stanisława Mikołajczyka, która prowadziła opór polityczny (i była prawdziwym zagrożeniem dla władzy);
  • historia „Solidarności” – PiS umniejsza rolę Lecha Wałęsy i dąży do zawłaszczenia całego związku, próbując dowieść, że sam jest spadkobiercą opozycji wobec PRL.

Więcej pisowskiego kitu >>>

PiS zdegradował Polskę i Polaków, czyniąc z kraju Zadupie, a nas Zadupianami.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS, a za nimi TVP, nie przestają mówić o socjalnych osiągnięciach rządu – to ma być wciąż jeden z filarów „dobrej zmiany”. Ale czy faktycznie jest się czym chwalić? 2019 rok przyniósł trzy zaniechania w polityce PiS, które uderzają w biednych

Pierwsze 3 lata rządów PiS w polityce społecznej przynajmniej pod jednym względem były przełomowe: żaden z poprzednich rządów nie umieścił “socjalu” w centrum swojej opowieści politycznej.

Tymczasem “rodzina 500 plus” zdominowała debatę w Polsce, dziwnie mieszając się przy tym z kwestią praworządności. Choć politycy głównych partii opozycji zaakceptowali program, a przynajmniej nauczyli się nie potępiać go w czambuł, to część ich wyborców niezmiennie jest zdania, że polska demokracja została “sprzedana za 500 plus”, a transakcji dokonali wyborcy PiS.

Władza przy pomocy TVP wykorzystuje te emocje, strasząc, że rządy opozycji oznaczają odebranie zdobyczy socjalnych ostatnich lat: wysokiego świadczenia na każde dziecko i niższego wieku emerytalnego. W tej opowieści rządy…

View original post 1 070 słów więcej

 

Putin, jak bezprawie PiS, które marszałek Grodzki chce zwalczyć

Więcej o podłożu protestu PL polityków ws. słów Putina >>>

Onet donosi, że nieoficjalnie poznał plan marszałka Senatu na najbliższe dni. W kwestii ustaw „kagańcowych” Tomasz Grodzki zamierza spotkać się z wiceszefową KE ds. praworządności, natomiast później ma odbyć się debata z udziałem zagranicznych gości w tej sprawie.

20 grudnia, tuż przed Świętami, po niecałych 48 godzinach w Sejmie przyjęto ustawę autorstwa posłów PiS dotyczącą zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Ustawa, nazywana „kagańcową”, była krytykowana przez ekspertów, w tym Biuro Analiz Sejmowych, a opozycja twierdzi, że zmiany pozwolą na jeszcze ostrzejszą kontrolę środowiska sędziowskiego. Autorzy ustawy z kolei bronią nowelizacji, podnosząc, że chcą w ten sposób zatrzymać „chaos” w sądownictwie.

Onet: Grodzki poleci do Brukseli na spotkanie z wiceszefową KE ds. praworządności

Teraz nowelizacja trafi do Senatu, a według nieoficjalnych informacji portalu Onet już 8 stycznia 2020 roku odbędą się spotkania dwóch komisji senackich: ustawodawczej i praw człowieka. Tego samego dnia dojdzie do jeszcze jednego, może nawet ważniejszego spotkania, bo, jak czytamy:

Marszałek Senatu poleci na jeden dzień do Brukseli na zaproszenie Very Jourovej, wiceszefowej Komisji Europejskiej. Tomasz Grodzki uda się tam wraz z grupą prawników.

Spotkania ws. ustaw PiS, nieoficjalnie – będzie list do Komisji Weneckiej

Jourova to następczyni Fransa Timmermansa, w nowej Komisji Europejskiej kierowanej przez Ursulę von der Leyen. Czeszka odpowiada, tak jak Holender, za sprawy praworządności. Niecały tydzień później, 14 stycznia, prawdopodobnie parlamentarny zespół ds. praworządności przeprowadzi coś na kształt debaty. Onet wskazuje, że mają na niej pojawić się także zagraniczni goście.

Posiedzenie Senatu, na którym najpewniej senatorowie zajmą się nowelizacjami PiS, jest zaplanowane na 15 stycznia. Co więcej, przed nim do Komisji Weneckiej ma trafić list z polskiego Senatu w tej sprawie.

Kreml zaczyna od propagandy, zimnej wojny, a kończy jak zwykle, jak na Krymie, w Donbasie

Po serii wypowiedzi Władimira Putina na temat rzekomej współpracy Polski z hitlerowskimi Niemcami i twierdzeniu, że 17 września ZSRR nie zaatakowało naszego kraju, ale wojska sowieckie „wkroczyły do Polski po tym, kiedy polski rząd utracił kontrolę nad swoimi siłami zbrojnymi”, polski IPN oraz MSZ wydały stosowne komunikaty.

Ponadto ambasador Rosji w Warszawie, Siergiej Andriejew został pilnie wezwany do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Wiceminister resortu Marcin Przydacz poinformował PAP, że podczas spotkania przekazano Andriejewowi „w imieniu polskich władz stanowczy sprzeciw wobec insynuacji historycznych, których dopuścili się kilkukrotnie w ciągu ostatnich dni przedstawiciele najwyższych władz Federacji Rosyjskich, w tym, w szczególności, prezydent Władimir Putin, jak również przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin.”

Dodał, że Polska „z niepokojem i niedowierzaniem odnotowuje wypowiedzi przedstawicieli władz Federacji Rosyjskiej, w tym Prezydenta Władimira Putina dotyczące genezy i przebiegu II wojny światowej, które prezentują fałszywy obraz wydarzeń”.

Zupełnie inaczej przebieg spotkania relacjonuje rosyjski ambasador, który wręcz je bagatelizuje. Twierdzi on, że wiceminister Przydacz nie uczestniczył w spotkaniu.

Pana Przydacza nie było na spotkaniu. Jeśli takie wypowiedzi padły, to stało się to poza moją wizytą w MSZ” – komentuje Andriejew dla agencji TASS, twierdząc, że spotkał się z nim zastępca dyrektora Departamentu Wschodniego Jan Hofmokl.

W opinii rosyjskiego ambasadora rozmowa była „twarda, ale uprzejma” i nie padły w jej trakcie przytaczane przez polskie MSZ słowa. „Gdyby takie słowa padły, to „wówczas, oczywiście, spotkałyby się z adekwatną odpowiedzią na tak bezpodstawne i obraźliwe stwierdzenia na temat mojego kraju i mojego prezydenta” – komentuje Andriejew.

Dla Kremla PiS to wymarzony przeciwnik, wręcz przyjaciel. Ta sama kultura antydemokratyczna.

Kmicic z chesterfieldem

Antoni Macierewicz odniósł się do słów Putina.

Wiceszef partii rządzącej uważa, że nie można być biernym wobec słów Putina. – Są one publiczna i słowną agresją. Prezydent Rosji próbuje Polskę wyizolować i uczynić wyrzutkiem społeczności międzynarodowej, trzeba mieć na uwadze iż taka jest intencja i odpowiedź też musi być poważna – skwitował Macierewicz.

Więcej >>>

Po zawiadomieniu Jarosława Kaczyńskiego prokuratura przez lata bezskutecznie szukała haków na organizatorów największych pokazów lotniczych w Polsce. W końcu zatrzymała trzech wysokich rangą oficerów na podstawie opinii, którą sporządził członek rady programowej PiS. Sąd nie pozostawił na niej i jej autorze suchej nitki.

Więcej >>>

Więcej >>>

Polityka PiS sprzyja wielkoruskiemu imperializmowi i zagraża polskiej niepodległości.

W okresie przedświątecznym Władimir Putin zaatakował Polskę, zarzucając jej fanatyczny antysemityzm i współpracę z Hitlerem. Zrobił to kilkakrotnie przy różnych okazjach, więc z pewnością nie był to przypadek. Nie „chlapnęło mu się”, miał to starannie przemyślane i…

View original post 591 słów więcej

 

Zero dowodów na marszałka Grodzkiego, tylko pisowskie insynuacje. Czekamy na nazwanie lekarzy sektą lekarzy

Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie protestuje przeciw zniesławianiu lekarzy przez media państwowe, kiedyś nazywane publicznymi. Chodzi o materiał w regionalnej TVP3, w którym przedstawiono dwa przypadki rzekomego przekazania pieniędzy przez rodziny ciężko chorych pacjentów chirurgowi Tomaszowi Grodzkiemu w czasach, gdy był on dyrektorem szpitala w Zdunowie.

TVP 3 powołało się na Radio Szczecin. Pracownik tej rozgłośni (trudno określać go mianem dziennikarza) Tomasz Duklanowski w rozmowie z TVP3 powiedział m.in.: – „Myślę, że tych spraw będzie jeszcze więcej. Wiadomo, że wielu lekarzy bierze łapówki”.

„Wyrażamy kategoryczny sprzeciw wobec wypowiedzi dziennikarza Tomasza Duklanowskiego wyemitowanej na antenie TVP 3 podczas „Kroniki” w dniu 22 grudnia. Treści formułowane przez ww. dziennikarza, sugerujące jakoby wielu lekarzy przyjmowało łapówki, mają znamiona znieważenia i zniesławienia lekarzy i wykazują wysoki stopień szkodliwości społecznej” – napisała w oświadczeniu prezes szczecińskiej izby lekarskiej Magda Wiśniewska. Pismo zostało wysłane do Piotra Demiańczuka szefa oddziału regionalnego TVP w Szczecinie.

Swoje pismo prezes Wiśniewska zakończyła następująco: – „Elementarne wydaje się oczekiwanie od wszystkich dziennikarzy, a przede wszystkim od tych, którzy reprezentują media publiczne, powstrzymania się od krzywdzących uogólnień i nieuprawnionych sądów”.

Przypomnijmy, że kuriozalne zarzuty wobec prof. Grodzkiego sformułowało Stowarzyszenie Godność. O tym napisano tutaj: „Pisowskie polowanie na marszałka Grodzkiego”.

Czego nie dotknie się Kaczyński, wytwarza czyste zło. Midas zła.

Kmicic z chesterfieldem

Jacek Sasin zaliczył właśnie trudne spotkanie z rzeczywistością. W listopadzie mówił: nie będzie żadnych podwyżek cen prądu. W połowie grudnia zmienił ton: ewentualne podwyżki wszystkim zrekompensujemy. Tuż przed nowym rokiem o rekompensatach zapomniał. Mamy nową opowieść: podwyżki są, ale niskie

Nietrudno więc się dziwić, że Sasin o rekompensatach przestaje opowiadać. Szczególnie że w Polsce ceny prądu należą do najniższych w Europie i podwyżki są nieuniknione – ceny uprawnień do emisji CO2 są w tej chwili pięciokrotnie wyższe niż jeszcze trzy lata temu, a polska energetyka jest oparta na węglu.

Polski rząd nie ma do dyspozycji tak dużego budżetu, aby w nieskończoność subsydiować rachunki za prąd.

Więcej o podwyżce prądu i Sasinie >>>

  • Ten uczciwy to oczywiście marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki. Tak szczuje gadzinówka TVP.

W Polsce mamy teraz bardzo bolesny, dojmujący, jaskrawy splot dobra i zła.

TO PRZESŁANIE ŚWIĄTECZNE JEDNAK TROCHĘ ŁAGODZI OBYCZAJE, CHOĆ NIE ZAWSZE, SKORO PIS-OWSKI TROLL, PANI KRYSTYNA PAWŁOWICZ, W OKRESIE ŚWIĄTECZNYM…

View original post 915 słów więcej

 

PiS prywatyzuje i putinizuje państwo

Więcej o Putina słowach o Polsce >>>

W październiku 2019 roku Polska, żeby odwołać się do typologii węgierskiego socjologa Bálinta Magyara, nie jest jeszcze państwem prywatnym (mafijnym), ale bez wątpienia jesteśmy coraz bliżej tego celu. W każdym razie ten cel jest realizowany z żelazną konsekwencją, metodami, które zostały już wypróbowane przez Władimira Putina, Viktora Orbána, Recepa Erdoğana.

I wielu innych, którzy zamarzyli o dyktatorskich rządach.

Cały esej Gajdzińskiego tutaj >>>