Kaczyński, Macierewicz, Duda, Morawiecki – nikczemne postacie

– Mieliśmy wrażenie, że – patrząc na ostatnie tygodnie –  politycy PiS przestali mówić o czymkolwiek innym. W swoim wystąpieniu w Sejmie premier Morawiecki, Trzaskowskiego, Koalicje i Borysa Budkę  wymienił ponad 30 razy. Ale prawdziwa obsesja dotyczy prezydenta Trzaskowskiego. Postanowiliśmy podsumować te kilka ostatnich tygodni – mówi 300POLITYCE jedna z centralnych postaci kampanii kandydata PO.

Sztabowcy PO sięgnęli po stary jak świat politycznego marketingu pomysł pokazania „zafiksowania” obozu konkurentów na ich kandydacie. W tym sensie jest to pastisz spotu PiS z poprzednich kampanii w którym pod muzykę fragmentu „W grocie króla gór” suity Griega do dramatu Ibsena „Peer Gynt” politycy Platformy „wyśpiewywali” „PiS, PiS, PiS” wraz z narastającymi dźwiękami fagotu.

Do kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, kampanie PO obfitowały w „ciężki przekaz” a spoty nie zapadały w pamięć, więc widać zmianę na zapleczu sztabowym. W kampanii Kidawy zaczęły się pojawiać klipy w innym, niż dotychczasowy stylu, np. obrazujące urzędującego prezydenta wjeżdżającego limuzyną w konfetti za bramę Pałacu, w momencie wybuchu pandemii, ale przez zupełnie inna atmosferę polityczną w marcu i kwietniu, były praktycznie niezauważalne, mimo nowej formy.

Więcej >>>

Więcej >>>

Więcej >>>

Więcej >>>

Chciałem serdecznie podziękować tym, którzy zaangażowali się w zbieranie podpisów. Dziękuję państwu bardzo. Na liczniku mamy już 130 tysięcy zebranych podpisów, ale znając dzisiejszą władzę, potrzebujemy ich znacznie, znacznie więcej. Ważne jest to, żeby tych podpisów było tak dużo, żeby żaden trik nie doprowadził do tego, że jakakolwiek część tych podpisów będzie kwestionowana” – mówił w Tarnowie kandydat KO na prezydenta prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

W kampanii A.Dudy nie ma emocji sprzed 5 lat ani opowieści, która mogłaby porwać wyborców. Jakby jego sztabowcy pogodzili się z porażką. W najnowszym „Newsweeku” polecam tekst Renaty Grochal o kulisach kampanii PAD, już dziś do przeczytania

Dwa świrusy: korona i PiS.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus w PL ma szczyt przed sobą, niestety jesteśmy jedynym krajem w Europie, który jeszcze nie wychodzi z pandemii, ale jest jeszcze wirus drugi – równie zły – piswirus, który niszczy państwo polskie.

W sobotę Ministerstwo Zdrowia zaraportowało o 576 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i 16 zgonach powiązanych z COVID-19. To rekordowy dzień jeśli chodzi o liczbę nowych zakażeń SARS-CoV-2. Jak zauważa natemat.pl, 12 maja podano wyższą liczbę zakażeń – 595 – jednak dzień później resort odjął 39 błędnie zaraportowanych przypadków. Łączna liczba wszystkich przypadków zakażenia koronawirusa wynosi 25 986. Zmarło 1 153 pacjentów.

Więcej >>>

Przydzwonił mi w klatkę piersiową, aż mi zaparło dech. Byłam w szoku, nie wiedziałam, co się dzieje. Ci ludzie byli nabuzowani, agresywni – Dominika Sitnicka z OKO.press została uderzona przed koncertem Pietrzaka. Redakcja składa zawiadomienie o przestępstwie.

„Kiedy jeden z mężczyzn ruszył w moją stronę, nie sądziłam, że mnie uderzy. Przydzwonił mi w klatkę piersiową tak, że…

View original post 224 słowa więcej

 

Duda z Morawieckim opijają piękną katastrofę

Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki odwiedzili plac budowy na Mierzei Wiślanej. Politycy udali się następnie na piwo i obiad do lokalnej restauracji – zdjęcie wywołało żarty ze strony internautów oraz przedstawicieli partii opozycyjnych.

Lawinę żartów sprowokowała zresztą sama partia rządząca, która udostępniła na Twitterze zdjęcie polityków i opatrzyła je następującym opisem:

Co to zdjęcie mówi nam o przywódcach naszego Narodu: prezydencie Dudzie #DUDA2020 #PracaNieKłótnie #JedziemyDalej i premierze Morawieckim? Że WSPÓŁPRACA to skała, na której będziemy budowali szczęście naszego Narodu! Niech Bóg ma Was, Panowie, w swojej opiece!” – napisali PiS-owcy.

Udostępnione przez PiS zdjęcia szybko podchwycili polityczni przeciwnicy rządu.

Za co pijemy? Za milion bezrobotnych? Za 40 proc. spadku dochodów samorządów? Za 70 mln stracone na Sasinowe wybory? Brudziński, Bielan gratulacje” – podpisał jedną z fotografii Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej.

W social mediach nie zabrakło również innych żartów.

Nie ufam facetom, którzy piją piwo z sokiem”, „No to siup za ten kryzys, za wybory”, „– Przejdźmy na ty, – Długopis jestem, – Pinokio”, „Jedno piwerko to wstęp do trzech, trzy to wstęp do dziewięciu”, „To nie sok, tylko krew podatników”, „Browarek plus” – to nie tylko niektóre dowcipy rozbawionych użytkowników Twittera.

Morawiecki z Dudą opijają piękną katastrofę.

Kmicic z chesterfieldem

Nie znamy terminu wyborów prezydenckich. 28 czerwca wydaje się być niekonstytucyjnym terminem, lecz już przyzwyczailiśmy się do bezprawie.

Niemniej opozycja jest przygotowana. Ta najważniejsza ma kandydata, który powinien zwyciężyć Andrzeja Dudę.

Reszta się nie liczy, Szymon Hołownia po chwilowym zachłyśnięciu się kilkunastoma procentami sondażowymi, już znajduje się w regresie.

Władysław Kosiniak-Kamysz nie wychyla się powyżej 10 procent, a Robert Biedroń to swoisty fenomen. Powinien być powyżej 10 procent, o lewica ma w kraju spory elektorat, a on przegrywa nawet z Krzysztofem Bosakiem.

Rafał Trzaskowski idzie jak burza, w jego wypadku mamy do czynienia z zupełnie nową jakością i treścią, wygrać jednak z Dudą można tylko szerokim frontem, tyralierą ideową.

I tak zaprezentował się w Poznaniu, gdzie zgromadził taką ilość zwolenników, ilu w tym miejscu zbierało się w najlepszych chwilach KOD-u i w obronie sądów – Łańcucha Światła.

Przede wszystkim usłyszeliśmy inny przekaz niż dotychczas prezentowany przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Nie…

View original post 356 słów więcej

 

Dziad odchodzi, Szumowski rżnie z miłości do żony i kto podpieprzył pakiety wyborcze

Więcej o odejściu Kaczyńskiego >>>

Więcej o Szumowskim, miłośniku własnej żony >>>

Więcej o podpieprzeniu pakietów wyborczych >>>

Więcej o coraz lepszych sondażach dla opozycji, dla KO >>>

Rozmowa z dr Anną Materską-Sosnowską >>>

Kmicic z chesterfieldem

Nie podejrzewałem, że Łukasz Szumowski to postać z samego dna.

Nie chcę się bestwić nad jego wartościami chrześcijańskimi, bo dla niektórych ta aksjologia pod tym przymiotnikiem jest ważna.

Szumowski i jego rodzina, a przynajmniej brat Marcin Szumowski, to męty społeczne (z mętami zawsze mam problem ortograficzny; czy to męty od mącenia, czy menty od mendy).

Dorwali się do władzy i grabią z naszego wspólnego dobra. Bandyci (nomen omen) w maseczkach.

OKO.press dotarło do wyników kontroli przeprowadzonej przez ministerstwo nauki w NCBR. Wynika z niej, że Marcin Szumowski, brat ministra zdrowia, zasiadał w komisjach, które decydowały o przyznaniu prawie 43 mln zł na badania naukowe dla spółki OncoArendi. Jej akcjonariuszami są Marcin Szumowski i – pośrednio – Anna Szumowska, żona ministra.

Więcej o Szumowinach >>>

Maseczki będziemy nosić nie tyle, ile sugerują wirusolodzy, ale tak długo, aż znajomy ministra Szumowskiego sprzeda wszystkie zapasy?

Atak złośliwego koronawirusa zebrał śmiertelne żniwo nie tylko…

View original post 24 słowa więcej

 

Jaki zawód uprawia Magdalena Ogórek?

600 tys. zł – taką kwotę zarobków Magdaleny Ogórek w TVP podał dziś na posiedzeniu senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu Bogdan Borusewicz. Obrady były wprawdzie poświęcone sytuacji w radiowej Trójce, ale Ogórek prowadzi także audycje w Polskim Radiu.

„Zaczęło się od Jedynki [radiowej – przyp. red.]. Komentatorzy czy osoby, które prowadzą wywiady, pani Ogórek, pani Hejke, pan Rachoń – ludzie pracujący w telewizji. Ja nie wiem, czy pani Ogórek nie wystarczy te 600 tysięcy rocznie, które na podstawie umowy zlecenia otrzymuje w telewizji, czy jeszcze trzeba jej dodać” – powiedział senator Borusewicz.

TVP nie chciała odnieść się do tych doniesień. – „Wysokość zarobków pracowników i współpracowników TVP to informacje objęte ochroną danych osobowych i jako takie nie mogą być ujawniane” – podało radio Tok FM.

„Jej się te pieniądze po prostu należą, bo jej praca jest lepsza niż ich”; – „Ma bardzo wytrzymałe kolana. Może długo klęczeć. Na dowolnym gruncie”;

„Jedna miesięczna pensja Pani Ogórek to ok. 14 średnich pensji ratowników medycznych”; – „Nie wierzę, że to się dzieje serio… ta komisja senacka dziś mnie dobiła. A to, że ta pani zarabia takie pieniądze było gwoździem do trumny” – komentowali internauci.

Antypaństwo ostawione na głowie, w którym złodziejstwo to uczciwość, a Magdalena Ogórek dziewica, która przez zwiastowanie pocznie syna cieśli Kaczyńskiego, albo Kurskiego. Surrealizm czasów zarazy pisowskiej i koronawirusa.

Kmicic z chesterfieldem

Łukasz Szumowski jest charakterystyczny dla rządzącego PiS. Do rdzenia zakłamany i podający, iż wzorcem mu aksjologia chrześcijańska.

Jeżeli rozłożylibyśmy Dekalog (wtórny antropologicznie już w czasie, w którym podaje się jego mniemaną nadzwyczajność) na czynniki pierwsze, to należałoby stwierdzić, iż Szumowski wyznaje wartości antychrześcijańskie, włącznie z przykazaniem: nie zabijaj. Ponadto: nie kradnij i o fałszywym świadectwie.

Otóż Szumowski podając i stojąc za fałszywymi danymi o zakażaniach i ofiarach koronawirusa odpowiada pośrednio za te nieujawnione zarażenia i śmierci, wszak jest ministrem, który odpowiada za stan walki z pandemią. Oceniam, iż zaniżone o 10 razy są dane statystyczne dotyczące koronawirusa w Polsce.

A to, że jest złodziejem („nie kradnij”) – z kasy publicznej 140 milionó dla sieebie i rodzinki – a ponadto fałszywe świadectwo i wyznawca Złotego Cielca, kwalifikują go do recydywisty.

I takie są antyartości Szumowskiego, który kiedyś odpowie przed sądem, a potem pójdzi ten obmirzły koleś do kicia.

A tak Kaczyński…

View original post 213 słów więcej

 

Smerfów dwóch: Gowin i Kaczyński

Wybory jednak nie odbędą się w dniu 10 maja – jest to efekt konsensusu wypracowanego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina. Koalicjanci – jak podaje „SE” – negocjowali warunki wyborów przez całą środę.

Gowin początkowo stawiał na swoim i zapowiedział, że Porozumienie zagłosuje przeciwko organizacji korespondencyjnych wyborów (podobnie jak opozycja). Przywódca niewielkiej partyjki „zmiękł” jednak wieczorem.

To był kolejny raz, gdy Gowin postawił się Kaczyńskiemu. Znów żądał wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i odłożenia wyborów na sierpień. Prezes PiS nie chciał w ogóle o tym słyszeć. W końcu Kaczyński postawił sprawę jasno: albo wybory korespondencyjne latem bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego albo rozpad rządowej koalicji i być może wcześniejsze wybory. Wtedy Gowin się chyba naprawdę po raz pierwszy mocno przeraził. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tyle razy stawiał się prezesowi” – powiedział dziennikarzom „SE” anonimowy informator.

Czy to koniec sporów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy (PiS+Porozumienie+Ziobro)? „Super Express” zapytał o to wicemarszałka Stanisława Karczewskiego i europosła Ryszarda Czarneckiego.

Dobrze, że Gowin postąpił tak, jak powinien zrobić od samego początku. Chociaż do tych samych wniosków co na ostatnim spotkaniu z Kaczyńskim mógł dojść wcześniej. Byłoby wtedy o wiele mniej szkód dla państwa” – przyznał Karczewski. „Były momenty, które nas nie cieszyły, jeśli chodzi o zachowanie Gowina. Nasz prezes ma bardzo dobrą pamięć do wszystkiego” – skonkludował.

Prezes Kaczyński zna stare polskie powiedzenie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Prezes ma świetną pamięć, choć nie zawsze karze od razu. I o tym wszyscy powinni pamiętać. Pewnie nie przypadkiem niedawno pojawił się sondaż, w którym partia Gowina uzyskała bardzo słabe poparcie. To taki sygnał ostrzegawczy dla naszych koalicjantów, żeby nie huśtali łodzią, którą kieruje Kaczyński, bo pierwsi z niej wypadną” – powiedział z kolei Czarnecki.

Wypowiedzi Karczewskiego i Czarneckiego wiele mówią o nastrojach PiS-owców wobec Porozumienia – niewykluczone, że organizacja Gowina niedługo pożegna się z uczestnictwem w koalicyjnym rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Dwóch karłów, karłów dwóch. Bynajmniej nie jest jednym z nich Duda, bo to tylko dupek. Tylna część karłów dwóch.

Kmicic z chesterfieldem

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie…

View original post 538 słów więcej

 

Planowane oszustwo. Duda szedł na rekord – 120 proc. głosów

Czy Poczta Polska chciała, by wydrukowano o trzy miliony więcej kart niż jest wyborców? Według informatorów tvn24.pl mogło tak być. – „Poczta chciała druku trzech milionów kart wyborczych więcej, niż jest wyborców. Tych jest 29 milionów 800 tysięcy, a kart miało zostać wydrukowanych 33 miliony” – twierdzą informatorzy tvn24.pl.

Sama Poczta odmawia odpowiedzi w tej sprawie. – „Szczegółowe dane stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu artykułu 11 ustęp 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i jako takie nie mogą zostać ujawnione” – odpowiedziała tvn24.pl rzeczniczka prasowa Poczty Polskiej Justyna Siwek.

Dotąd drukowano tylko tyle ile kart, ile jest wyborców i była to informacja jawna.

„W poprzednich wyborach prezydenckich wydrukowano dokładnie tyle samo kart, ile liczy spis wyborców. To zasada” – powiedział rzecznik Krajowego Biura Wyborczego Tomasz Grzelewski. A były przewodniczący PKW prof. Wojciech Hermeliński dodał: – „Drukowanie ponad 100 procent kart nie ma sensu. Z reguły drukowane było niecałe 100 procent, ponieważ frekwencja i tak sięgała 40-50 procent, więc karty zostawały”.

„To Duda miałby 120%”; – „Musi być jakiś zapas przecież. Dziwię się że tylko 3 mln więcej. Tak czy inaczej widać, że Duda idzie na ponad 100 % głosów”; – „Już sam fakt, że w tej sprawie zasłaniają się tajemnicą biznesową oznacza, że nie nigdy nie powinni się zabierać za organizację głosowania”; – „Uczciwe wybory kopertowe można między bajki włożyć” – komentowali internauci.

Pokraki wiedzą jak głosować, aby wygrać. Wydrukować więcej kart do głosowania – np. o 3 mln.

Kmicic z chesterfieldem

Cztery dni do zaplanowanych wyborów prezydenckich na 10 maja i – wg pokraków PiS nie wiadomo, czy się odbędą.

No, wiadomo, że się nie odbędą z kilku zasadniczych powodów, a podstawowy, że Kaczyński i jego ancymonki wszystko spieprzą.

Spieprzyli nam polską obecność w Unii Europejskiej. Gdyby PiS miał być dłużej u władzy, zostaniemy z niej wykopani.

Oto pojawia się szansa, aby odsunąć Kaczyńskiego od władzy za sprawą Jarosława Gowina.

Gdyby tak się stało, Gowinowi za ten akt politycznej odwagi należałoby wybaczyć jego rozliczne błędy.

Sporo wskazuje, że rząd pisowski upadnie, acz pamiętajmy u władzy mamy największych cyników, a w zasadzie nihilistów jacy dostali się do koryta po 1989 roku i mogą tak rozwalić Polskę, że nam się w głowie nie mieści.

Mogą przelać naszą krew. PiS to zaraza gorsza niż zaraza koronawirusa, z którym zresztą walczą najgorzej w Europie.

Taka nam się trafiła zaraza od 5 lat. Rzeczpospolita Zaraza Pisowska…

View original post 323 słowa więcej

 

Republika kabaretowa Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński ma rozważać wprowadzenie stanu wyjątkowego, jeśli opozycji uda się zablokować majowy termin wyborów. Tak mają mówić posłowie PiS politykom opozycji, o czym informuje „Gazeta Wyborcza”.

Prezes PiS ma podobno używać przy tym argumentacji, że „opozycja sprowokowała kryzys konstytucyjny, uniemożliwiła przeprowadzenie wyborów w terminie, a skoro jest kryzys konstytucyjny, to trzeba wprowadzić stan wyjątkowy”.

W rozmowie z Dominiką Wielowieyską jeden z polityków Porozumienia Jarosława Gowina ujawnia, jak to będzie przekazywane: – „Narracja będzie taka: totalna opozycja plus zdrajcy od Gowina doprowadzili do tego, że wybory nie mogą się odbyć, zatem zagrożony jest ład państwa. PiS zorientował się, że nie złamie dostatecznie licznej grupy Gowina, mimo że przygotował listę ludzi przeznaczonych do zwolnienia. Chcą przez stan wyjątkowy dać sobie 3 miesiące na odzyskanie większości w parlamencie. Jeśli się to nie uda, to grozi im, że w sierpniu oddadzą władzę”.

O możliwości wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego miał też wspominać Andrzej Duda w rozmowie ze swoimi współpracownikami. To prezydent – za zgodą rządu – podejmuje tę decyzję.

W stanie wyjątkowym można zabronić działania partii politycznych, organizacji, stowarzyszeń lub związków zawodowych. Można je też zawiesić. Władza może internować każdego, kto zagraża porządkowi, a także wprowadzić cenzurę.

Natomiast przepisy o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej właściwie już w Polsce obowiązują – są nimi wszelkie obostrzenia, z którymi mamy do czynienia od kilku tygodni. Jego wprowadzenie przyniosłoby jednak konieczność przesunięcia wyborów, czego – jak wiadomo – nie chce Jarosław Kaczyński.

Wyglądają podobnie. Sędziowskie togi, biało-czerwone żaboty. Ten sam pałacyk na Szucha – miejsce, w którym wykuwała się polska demokracja i rządy prawa. Dziś poza zewnętrznymi atrybutami nie pozostało nic. Trafnie Jacek Żakowski wskazał, że faktyczny zamach stanu w Polsce dokonał się tuż po północy. To wtedy Duda nielegalnie przyjmował przyrzeczenie sędziowskie od dublerów prawdziwych sędziów. To wtedy Duda określił swoją prezydenturę jako narzędzie do zmiażdżenia Konstytucji, na którą wcześniej przysięgał, przywołując imię Boga. Wtedy też rozpoczął się tragiczny proces zanikania prawa w Polsce, tryumfu woli prezesa, która zastąpiła prawo, choć prawem się nie stała, bo prawo to sztuka czynienia tego, co dobre i sprawiedliwe. Orzeczenie Trybunału w sprawie uchwały Sądu Najwyższego sygnalizuje zamknięcie pewnego etapu. Opadły już wszelkie pozory. Trybunał stał się „transmisją woli prezesa do mas”, środkiem postawienia się ponad prawem. Pod wodzą nieprezes Przyłębskiej pokazał, że jest w stanie orzec wszystko, że nie ograniczają go żadne reguły wykładni, stosowania prawa. Trzeba jasno powiedzieć, że Rzeczpospolita, która się wyłoni z tego brunatnego bagna, powinna przede wszystkim wskrzesić Trybunał Konstytucyjny. Osoby odpowiedzialne za jego splugawienie muszą ponieść konsekwencje. To orzeczenie przekracza wszelką miarę. Przechodzi do księgi wieczystej hańby prawników polskich. Skutków nie wywołuje żadnych. Żyjemy w kraju, w którym wybory ma przeprowadzić poczta, a o zgodności z Konstytucją orzeka Przyłębska, Piotrowicz i Pawłowicz. Prawdziwy tryumf woli.

Republika kabaretowa Koko Kaczyńskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Karty do korespondencyjnego głosowania są już drukowane, choć nie ma prawnego zezwolenia. Jacek Sasin za ten akt pójdzie prędzej czy później siedzieć.

Obecna władza jest proweniencji kryminalnej. Rządzi krajem margines.

Po upadku komuny wydawało się to niemożliwe, ale nie doceniliśmy Kaczyńskiego. Ten tchórz, który przyczaił się w demokracji, zebrał zgraję podobnych sobie mentów (ment – od mentalny).

W czasie zarazy koronawirusa zaraza polityczna dewastuje nam kraj.

Wyraźnie trzeba rzec, iż nie będzie z PiS-em żadnego Okrągłego Stołu. Kaczyński musi iść siedzieć. Sytuacja wszak jest zupełnie inna niż z Jaruzelskim, który w PRL-u był złem narzuconym z Moskwy.

Może mniejszym złem. Kaczyński jest złem, który zagraża naszemu życiu, bytowi Polski (bo zostaniemy porzuceni przez sojuszników), a ponadto szybko nas relegują z Unii Europejskiej.

Po koronawirusie nie zatriumfuje na świecie żadna ideologia totalitarna, nastąpi powrót do wartości demokratycznych, liberalnych, bo tylko one gwarantują rozwój i społeczną stabilizację.

Drukowane są karty do głosowania, chociaż…

View original post 818 słów więcej

 

Pisowskie komuchy, projekt Koalicji Obywatelskiej, wiceminister menel i zdecydowanie o Kaczyńskim

W piątek do Sejmu trafił projekt Koalicji Obywatelskiej, zakładający pomoc przedsiębiorcom m.in odszkodowaniami za straty jakie ponieśli w związku z epidemią. Wśród głównych założeń projektu jest także finansowe wsparcie pracowników szpitali, jak dodatek w wysokości 50 proc. wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Testy na SARS-CoV-2 dla personelu medycznego mają być obowiązkowe.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki mówi w rozmowie z PAP, że bardzo ważne jest w tej chwili wsparcie przedsiębiorców – Uważam, że jeżeli państwo zamyka ludziom biznesy, to powinno godzić się z tym, że wypłaca ludziom odszkodowania. Państwo powinno brać odpowiedzialność za swoje działania – podkreśla Kropiwnicki. Dodaje także, że projekt rozszerza działanie ustawy o wyrównaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Aktualne przepisy nie mają zastosowania w przypadku trwającego w Polsce stanu epidemii.

Więcej o projekcie Koalicji Obywatelskiej >>>

Społeczeństwo organizuje się i dostarcza lekarzom darmowe posiłki, a także domowymi sposobami produkuje sprzęt ochronny dla służby zdrowia. Dramatyczne relacje o braku takich środków w placówkach zdrowotnych zaczynają być czymś naturalnym. Rząd knebluje lekarzy, zwalnia się dyscyplinarnie pielęgniarki za opisywanie braków w wyposażeniu. Tymczasem wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, zarzucił pracownikom medycznym bagatelizowanie procedur.

O wypowiedzi niegodnej lekarza pisze w swoim stanowisku Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) i zwraca się z wnioskiem o niezwłoczne odwołanie wiceministra ze stanowiska. 3 kwietnia w Programie Trzecim Polskiego Radia, Waldemar Kraska powiedział, że personel medyczny bagatelizuje procedury związane z koronawirusem, które zostały wprowadzone w placówkach ochrony zdrowia. Zasugerował również, że starszych pracowników cechuje nonszalancja w podejściu do tych procedur.

Więcej o wicemistrze menelu Krasce >>>

Kto więc wygra na kryzysie? Opozycja ma wielką szansę na pokonanie PiS-u. Potem wiele będzie już zależało od niej samej. Z kolei Kaczyński może popełnić ten sam błąd co lata temu, gdy rozpadała się jego koalicja z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin. Jeśli wybierze wariant nowych wyborów prawdopodobnie ostatecznie przegra i – biorąc pod uwagę wiek – nie da rady odzyskać już władzy. Czy jednak zdecyduje się na taki ruch? Dziś wiemy jedno: rząd PiS radził sobie w czasie dobrej koniunktury ekonomicznej. Teraz przyszedł czas na odpowiedzialnych polityków.

Więcej: co po koronawirusie >>>

Duchowny Stanisław Walczak o prezesie PiS Jarosławie Kaczyńskim.

Prawo i Sprawiedliwość prze do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju mimo trwającej pandemii koronawirusa. W poniedziałek większość rządząca ma przegłosować zmiany w kodeksie wyborczym – głosowanie korespondencyjne dla wszystkich wyborców.

Na nic zdają się sondaże mówiące, że olbrzymia większość Polaków jest przeciwko organizacji wyborów, na nic zdają się protesty listonoszów, o apelach polityków opozycji nie wspominając.

– PiS nie chce sterować ręcznie wyborami i wymienili szefa Poczty na podwładnego Mariusza Błaszczaka. Władza apeluje o zaniechanie podróży na Wielkanoc i udział w wyborach. Według premiera Morawieckiego mieliśmy najlepszy budżet od 30 lat i teraz rząd nie stać na rekompensaty. Nie pytaj o logikę – wypowaiada się dziennikarz Jacek NizinkiewiczRzeczpospolita”.

Głos duchownego

Krytycznie na temat zachowania lidera PiS wypowiedział się ks. Stanisław Walczak, który zwraca się do Jarosława Kaczyńskiego.

przeszłości Kaczyńskiego. Kiedyś kształciłeś kadry dla PZPR, jak sam wyznałeś. Nie dziwię się. Wykładowca na poziomie przeciętnego absolwenta Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu (WUML), nic innego nie był w stanie robić. Twój niski stan wiedzy, a jeszcze niższy stan mądrości, jest przerażający. Nie wiem jeszcze, czy prezesem partii zostałeś na skutek zakulisowego wsparcia twoich popleczników, którzy pomogli ci – celowo nie będę używał grzecznościowej formy pisowni – otrzymać świadectwo maturalne. Podejrzewam, że za słowem „prezes” kryje się stary tytuł „pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego”.

PiS. Przewodniczysz partii postkomunistycznej, zaadaptowałeś wszystkie metody i mentalność PZPR-u. Tak jak twoi prekursorzy, masz pomiędzy pośladkami większość ludzi. Miejsce to musi być niezmiernie pojemne. Mieści bowiem tysiące wazeliniarzy oraz miliony Polaków. A Tobie jest z tym dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że masz dziwne skłonności. Szanuj więc swój zad, siadaj na miękkich fotelach, a jak możesz – śpij na brzuchu”.

Wirus. „Teraz, kiedy świat jednoczy się w walce z wirusem, ty myślisz tylko o w własnym tyłku. I nie dziwię się. Tam musisz pomieścić jeszcze wielu. Wystawiłeś na wyniszczenie setki lekarzy i pielęgniarek. Pamiętasz, że byli ci kolcem w pośladku. Podejmując decyzję ograniczenia dostaw sprzętu ochronnego, realizujesz swój plan: skoro nie pałką, to wykończymy ich wirusem. Ciekawe, co wymyślisz, by pozbyć się sędziów? Nauczyłeś się od twoich mocodawców: bolszewików. Oni ukraińskich przeciwników zagłodzili na śmierć. Ty masz okazję posłużyć się wirusem i czynisz to bardzo sprawnie”.

Polityka. Za Twoje fanaberie naród płaci krocie. Jako arcy-tchórz otaczasz się drogą ochroną, jakiej nawet królowie i cesarze nie posiadają. Nietrudno domyślić się, że jesteś nieudacznikiem. Dlatego otaczasz się uzbrojonymi w jednym tylko celu: by świat widział, że masz władzę. Ale goryle nie zastąpią rozumu i uczciwości. Jesteś bowiem kłamcą, łgarzem i człowiekiem nieuczciwym. W porządku, jesteś sprytny i przebiegły – wiadomo, warszawski cwaniak z książek Wiecha: „kup pan cegłę, albo cegłą w łeb”. Tak kupiłeś sobie wielu, siejąc strach, korzystając z ludzkiej służalczości”.

Pandemia i wybory. Dzisiaj posługujesz się tragedią ludzkości. No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku! Rozpasany, służalec ustroju komunistycznego, cwany i skrajnie zapatrzony w siebie, wymyśliłeś najgłupszą rzecz – wybory pośród katastrofy. Ale to właśnie ty! Gdybyś ty i Twoi służalcy udowodnili wcześniej, że jesteście ludźmi uczciwymi, nie komentowałbym. Ale ty z uczciwością niewiele masz wspólnego. W swym zakłamaniu ukradłeś Boga i Kościół dla szerzenia nienawistnego spustoszenia dusz. W tym momencie stałeś się gorszy od twych nauczycieli, komuchów. I tego ci nie przepuszczę…”.

Gdzie odejdzie PiS? Trybunał Stanu, pierdel, czy Białoruś?

Jarosław Kaczyński w jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że nawet jeżeli Andrzej Duda przegra wybory prezydenckie (on już wie, że tak będzie?), rząd Zjednoczonej Prawicy będzie trwałTyle że administrowanie państwem bez Senatu i własnego prezydenta będzie trudne. Nie mówiąc już o wprowadzaniu reform, jakie śnią się prawicowym politykom. Możliwe więc, że obserwujemy właśnie ostatnie miesiące kadencji premiera Mateusza Morawieckiego. Powstaje więc pytanie: co po PiS-ie?

PiS wygrało samodzielnie wybory? Nie do końca…

Na starcie obalmy jeden popularny i nadal żywy mit. O co chodzi? Otóż PiS wcale nie wygrało ostatnich wyborów (a także tych z 2015 r.) samodzielnie. I nie chodzi o zaplecze ekspercie partii. Nie, mamy na myśli to, że Polską rządzi dziś Zjednoczona Prawica, a nie tylko PiS. Ta jest z kolei koalicją. Możliwe więc, że bez Porozumienia i Solidarnej Polski – np. w wariancie, gdyby te startowały bez starszych kolegów z ugrupowania Kaczyńskiego – układ z parlamencie byłby zupełnie inny! Możliwe, że partia Jarosława Gowina nie przekroczyłaby jednak progu wyborczego i jakaś część głosów zostałaby “przepalona”. W praktyce mogłoby to oznaczać, że podział mandatów byłby inny, może nawet korzystniejszy dla opozycji!

Czy zaś rozpad Zjednoczonej Prawicy jest realny? Tak! Dziś najlepiej widać to po ruchach ludzi Zbigniewa Ziobry, którzy ewidentnie grają do swojej własnej bramki. Może nawet doprowadzą do implozji rządu i zostaną rozpisane nowe wybory.

Rząd PO-PSL 2.o.

Powyższe pokazuje jednak przede wszystkim jedno: PiS wcale nie jest tak wszechmocne, jak od paru lat się uważa, i bez koalicjantów może przegrać wybory. Jeśli Zjednoczona Prawica pójdzie do tych rozbita (np. z Solidarną Polską za burtą) zapewne je przegra. Co wtedy?

Dziś opozycja gra do jednej bramki (mimo cyklicznych szturchańców, które jednak mają postać postać koleżeńskich wygłupów, a nie bójki na poważnie). Czy po pokonaniu PiS-u nadal zachowa jedność?

Najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłaby chyba ponowna koalicja PO z PSL. Obie partie już ze sobą współpracowały i to przez osiem lat. Do tego nie wchodzą sobie w drogę pod kątem elektoratów – ludowcy stawiają na wieś i może mniejsze miasta, PO to nadal większe miasta. Poza tym mogłyby ciekawie uzupełnić się programowo. Zwłaszcza interesująco pod kątem gospodarczym prezentowały się pomysły partii Władysława Kosiniaka-Kamysza w wyborach z 2019 r. Samo PO też jednak deklaruje niejako powrót do korzeni tj. ponownie wyraźne otwarcie się na przedsiębiorców i ludzi pracujących, a nie elektorat, który marzy tylko o kolejnych programach z plusem w nazwie.

Co zaś z Lewicą? Tu sprawa nie jest przesądzona, będzie zapewne uzależniona od kwestii ułożenia się mandatów, ale to byłby już trudniejszy mariaż. Zwłaszcza przez partię Razem, która nadal kładzie nacisk na pomysły bliższe PiS-owi. Zapewne Włodzimierz Czarzasty stanie przez trudnym wyborem, gdy poznamy wyniki kolejnych wyborów.

Wszytko zależy od wyborów prezydenckich

Snucie takich pomysłów to oczywiście nadal intelektualna zabawa. Wszystko jest teraz po stronie wyborców i tego, na kogo postawią w wyborach prezydenckich. Wybór nie jest mimo pozorów trudny: czy na Dudę, czy na kogoś z opozycji.

Dudę żegnamy, PiS wygnamy. Co jednak z prezesem PiS? No, co?

Kmicic z chesterfieldem

Dwie sobotnie konwencje wyborcze opozycji pokazały, jak silnych mają kandydatów na prezydenta.

Jest coraz większa nadzieja, iż Duda w maju przestanie plamić imię Polski. Przeorientowanie go na centrowy elektorat jest coraz trudniejsze.

I to powinno cieszyć. Jeżeli dołożymy fatalny sztab wyborczy z niefortunną szefową Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, można zakładać, iż pojawiać się będzie coraz więcej błędów.

Można tylko się zastanawiać, jak ten ancymonek mógł zostać prezydentem. Przestała działać Konstytucja RP, a on sam musi się szybko obracać i szczekać, aby nie było widać nitek, które służą prezesowi do uruchamiania go jako marionetki.

Nawet, gdy wyborcy zadecydują, że Duda ma iść won, wcale nie znaczy, że PiS odda Pałac Prezydencki ot tak, tylko dlatego, że ten dudek przegrał.

Polskę dotknęło nieszczęście – zaraza (koronawirus, że porównam) kaczyzmu, małości metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

A opozycja pokazała klasę. W normalnym kraju Małgorzata Kidawa-Błońska nie miałaby problemu, aby zostać prezydentem w I turze.

Sondaż OKO.press…

View original post 289 słów więcej

 

Małgorzata Kidawa-Błońska o powrocie do normalności

„Te wybory to pytanie o przyszłość Polski. Dom podzielony nie może się ostać. Gdy jesteśmy podzieleni – jesteśmy słabi i bezbronni. Razem jesteśmy silni. Obiecuję – odbudujemy wspólnotę. Chcemy prezydent, która będzie troszczyć się o kraj, a nie partię. Będzie jednoczyć ludzi, a nie na nich krzyczeć” – powiedział szef PO Borys Budka, otwierając konwencję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

„Wszystko wskazuje na to, że przyszedł czas, by prezydentem Polski została kobieta z Ursusa. Dlaczego chcę być prezydentem Polski? Bo troszczę się o moją ojczyznę, bo troszczę się o jej przyszłość” – mówiła kandydatka PO na prezydenta. Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że Polacy chcą żyć w normalnym kraju. – „Polska potrzebuje nowej nadziei i nowego porządku” – podkreślała.

„To, co było dumą Polaków zostało w ostatnich latach podeptane. Nie zmarnujmy tego, co udało nam się osiągnąć. Nie pozwolę, by nam wmówiono, że to, co budowaliśmy przez 30 lat, nie ma znaczenia. Jako prezydent będę gwarantem silnej Polski w Unii Europejskiej.  Fundamentem mojej prezydentury będzie bezpieczeństwo Polski i Polaków, obejmujące m.in. skuteczną ochronę zdrowia” – stwierdziła Kidawa-Błońska.

Wcześniej podczas konwencji z poruszającym przemówieniem pojawił się Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, śmiertelnie pobitego na komisariacie we Wrocławiu. – „Mój syn nie spadł z krzesła. Igora nie ma tu dzisiaj z nami, gdyby był,  opowiedziałby wam o torturach i cierpieniu, jak zadali mu policjanci. Igor zginął, bo pomylono go z kimś innym. Częściową prawdę udało się ustalić dzięki niezależnym mediom i sądom. Dzięki temu udało się skazać oprawców mojego syna. Wrócą czasy, gdzie obywatel będzie czuł się bezpiecznie na ulicach kraju. Wierzę w państwo, które chroni obywatela. Jestem tu, bo liczę na panią, pani Małgorzato” – powiedział Maciej Stachowiak.

A Sebastian Kościelnik, kierowca Seicento, który miał zderzenie z limuzyną rządową Beaty Szydło mówił do zebranych na konwencji: – Nie zderzyłem się z samochodem, zderzyłem się z władzą. W ciągu roku przesłuchano mnie raz, odsunięto trzech prokuratorów, czwarty podsunął mi ugodę, z której wynikało, że muszę przyznać się do winy. Ale ja jestem niewinny. Chciałbym żyć w kraju, w którym każdy byłby równy wobec prawa”.

– Dziś jednym z najpilniejszych problemów polskich rodzin jest drożyzna. Każdy kto robi zakupy i płaci rachunki wie, że ceny po prostu oszalały. Prezydent nie może być w tej sprawie bezradny. Nie chodzi o to, aby robił zakupy w świetle kamer w sklepach, gdzie schowano ceny. Tutaj trzeba podjąć poważne działania i przypominam że prezydent ma wpływ na kształt RPP, która odpowiada za stabilność cen – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska na konwencji.

– Dlaczego prezydent nie zwołał Rady Gabinetowej w tej sprawie [cen], zamiast opowiadać, że ceny rosną tylko przejściowo? Dlaczego nie podejmuje trudnych, ale przecież ważnych tematów gospodarczych w ramach Rady Dialogu Społecznego, której jest patronem? – mówiła dalej.

Dużo więcej z konwencji KO i wystąpienie Małorzaty Kidawy-Błońskiej tutaj >>>

Bardzo udana konwencja KO, która rozpoczyna kampanię Małgorzaty Kidawy-Bońskiej.

Kmicic z chesterfieldem

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska ma się coraz lepiej, Duda czuje jej oddech na plecach. A gdy doda się do jej procentów innych kandydatów opozycyjnych, to raczej Duda pożegna się z Pałacem Prezydenckim i będzie musiał myśleć o zapłaceniu ceny za łamanie Konstytucji.

Trybunał Stanu może być dla tego niedojrzałego człowieka za mało.

A kampania Kidawy-Błońskiej dopiero teraz ma oficjalny start (29. lutego, sobota).

Jak to w polityce, może się dużo zdarzyć, bo nawali kandydat, albo zostanie wrobiony. Widać jednak obsuwę Dudy, a odwrócenie trendu raczej jest niemożliwe, mimo że zostanie rzucony szmal na przekupstwo elektoratu.

Polska potrzebuje normalności, aby się rozwijać. Pamiętajmy, że wiele lat zajmie nam czyszczenie z pisowskiego brudu. Kurduple nabroili, jakby kraj najechali sowieccy Hunowie.

1.

Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej wciąż nie uważają się za faworytów prezydenckiego wyścigu, ale zaznaczają, że zmiana nastrojów społecznych wśród Polaków jest zauważalna. – Czuć coś w powietrzu. Zmianę…

View original post 466 słów więcej