PiS w narracji nacjonalizmu i faszyzmu

„To się w głowie nie mieści… Każdego dnia TVPiS przekracza kolejne granice…” – napisała na twitterze Alicja Defratyka z portalu ciekaweliczby.pl. Dołączyła do wpisu zdjęcia z ekranu telewizora podczas „Wiadomości”. Na tzw. paskach pojawiły się dwa napisy: „Trzaskowski przeciw katolikom” oraz „Obcy kod kulturowy posłów opozycji”.

 „To jest tak obrzydliwe, że Urban ze stanu wojennego przy tym to arbiter elegantiarum”; – „A kiedy „zaplute karły reakcji”, ale podane tak, żeby nie urazić prezesa??”;

„Trzeba być ostro walniętym ostrym cieniem mgły. Już niedługo przyjdzie czas, że bycie w PiS, bądź popieranie ich, będzie większym wstydem niż bycie w PZPR”; – „Obrzydliwe to jest! Kto tych ludzi wychował, uczył empatii, czy chociaż zwykłej przyzwoitości? Jak można potem iść do kościoła i składać ręce? To jest DRAMAT normalnie”; – To strach, wielki strach, że coś nieubłagalnie się kończy” – komentowali internauci.

Niektórzy kpili i zgłaszali własne propozycje dla tzw. paskowego w TVP: – „Jak kłamać to na całego!!! Czekam na: „Trzaskowski będzie burzyć kościoły i rabować staruszki”; – „Podobno porywa dzieci i przerabia je na macę”; – „Przez Trzaskowskiego Wisła z Warszawy zawróciła do Krakowa”.

Do drugiego „paska” odniósł się konstytucjonalista prof. Marcin Matczak: – „Obcy kod kulturowy opozycji” to słowa godne najgorszej totalitarnej propagandy. To wykluczenie dużej części Polaków poza to, co jest nam wszystkim wspólne. To nazwanie Polaka „innym”, „obcym”, a więc wrogim. Patrzymy na to plugastwo, którego się dopuszczacie i nie zapomnimy tego”.

Plugastwo trzeba zwyciężyć i osądzić!

Kmicic z chesterfieldem

No, właśnie. Atak gadzinówki TVP na Rafała Trzaskowskiego jest ogromny. Joseph Goebbels mógłby pobierać nauki u Jacka Kurskiego.

Całkiem interesujący mógłby być wykłada uniwersytecki pod wcale nie abstrakcyjnym tytułem: „Jak być większą szmatą niż zwykła szmata”.

W tym zestawienia szmat „zwykła szmata” to Goebbels.

Komuna pluła na innych od siebie, to co wyczynia aktualna władza przechodzi ludzkie pojęcie. I za to musi zapłacić Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki.

To są ludzie hańby.

Paski w gadzinówce TVP:

„Trzaskowski przeciwko katolikom”,

„Obcy kod kulturowy posłów opozycji”.

To jest hańbiące.

Gadzinówka TVP i politycy PiS nie mają żadnego kodu kulturowego – to zwykłe nieuki, mitomani, karły z kompleksami.

Acz Borys Budka zaleca: nie wchodźmy w ich buty chamstwa.

Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi Radosław Sikorski.
– Pan…

View original post 397 słów więcej

 

Mitoman Morawiecki i luka VAT, która mu się powiększa

Właśnie upadł sztandarowy mit rządowej propagandy. Przypomnijmy go: uszczelnienie systemu podatkowego i skuteczna walka ze złodziejami VAT daje budżetowi dziesiątki miliardów złotych. Tyle, że to nieprawda. I wina wcale nie leży po stronie szalejącego teraz koronawirusa. Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, już w zeszłym roku – przy niezłej koniunkturze gospodarczej – efekty walki były mizerne. W 2019 roku zrealizowano tylko 2,2 proc. planu uszczelniania VAT.

Skąd to wiadomo? W sprawozdaniu z wykonania ustawy budżetowej za 2019 rok resort finansów podał szacunek tzw. luki VAT. Co więcej, luka ta nawet się … zwiększyła, gdyż w 2018 roku wynosiła 24 mld zł, a rok później już 25 mld zł.

Mit, jak to mit, niewiele miał wspólnego z faktami również dlatego, że wyłudzenia to jedynie część słynnej luki VAT. Dla rządzących są jednak ulubionym hasłem. – Wyłudzenia VAT pozbawiły nasze państwo ok. 200-250 mld zł – perorował Mateusz Morawiecki w TV Trwam. Temat „złodziei VAT” należało jednak grzać, więc PiS powołał specjalną komisję śledczą do spraw wyłudzeń VAT, w ocenie której Polska za rządów poprzedników była „zieloną wyspą dla oszustów podatkowych”.

W raporcie końcowym postulowała ona, aby postawić byłego premiera Donalda Tuska (a jakże), Ewę Kopacz, Jacka Rostowskiego oraz Mateusza Szczurka przed Trybunałem Stanu. Tymczasem, jak zauważa cytowany portal, na tej samej zasadzie w trakcie obecnych rządów partii Jarosława Kaczyńskiego „wyłudzono” kolejne 112 mld. Dlaczego? Tyle bowiem wynosi zbiorczo luka, jaka powstała w tym czasie. – Proces uszczelniania zatrzymał się. ‚Efekt uszczelnienia’ to 0,1 mld zł z 4,6 mld zł – skomentował sytuację dr Sławomir Dudek, były dyrektor departamentu polityki makroekonomicznej Ministerstwa Finansów, a obecnie główny ekonomista Pracodawców RP.

Wielkość owej luki VAT (czyli „szarej strefy” niezapłaconych celowo podatków) warto obserwować, gdyż istnieje związek między tempem wzrostu gospodarczego czy stopą bezrobocia a luką. Pieniędzy w budżecie przybywa, im więcej jest konsumpcji (a mniej inwestycji, przy których VAT jest zwracany), a także wtedy, gdy administracja jest skuteczna, przepisy zrozumiałe, a stawki podatkowe – akceptowalne przez społeczeństwo.

Czy naprawdę lukę uszczelniono, jak przechwala się premier, dowiemy się niebawem. Jeśli teraz wzrośnie ona gwałtownie, np. o 20 proc., to będzie oznaczać, że wrócili do nas przestępcy. Jeśli mało, oznaczać będzie raczej, że szara strefa powiększyła się przez gorszą sytuację gospodarczą – wyjaśnia Piotr Mączyński z „Gazety Wyborczej”.

Dodać należy, że do 2019 roku partii rządzącej udało się zatamować największe dziury, ułatwiające wyłudzanie pieniędzy z budżetu, i owa malejąca luka również przekładała się na wzrost dochodów budżetowych z podatku VAT. W dobie koronawirusa dochody te będą raczej maleć. Dopiero gdy zaczną rosnąć, będzie to sygnałem, że gospodarka przyspiesza.

Po przegranych wyborach odejdzie nie tylko Andrzej Duda, ale i mitoman Morawiecki. Co z Kaczyńskim? O ile będzie dłużej żył, miejmy nadzieję, że wyląduje w kiciu.

Kmicic z chesterfieldem

Znamy termin I tury wyborów prezydenckich – 28 czerwca, czyli za trzy tygodnie. Trzeba zebrać podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

I zwyciężyć!

Jak w czerwcu 89 roku, gdy odsuwano PRL i skierowano go na śmietnik historii.

Tak dzisiaj najpierw Dudę, a potem najgorszą formację polityczną po 89 roku PiS trzeba wykopać od władzy, a prezesa postawić z czasem przed sądem.

Nie odda on władzy dobrowolnie, mam nadzieję, że nie uda mu się spieprzyć zza granicę, bo to tchórz nad tchórze.

Będzie to kampania ciężkiej pracy i ostrej walki. Szykujemy się na ciężki marsz pod górę, ale każda tego typu wyprawa, mimo że jest trudna, na końcu daje wiele satysfakcji. Wiem, że PiS będzie rzucał nam kłody, czasem nawet niezgodne z polskim prawem, ale jesteśmy optymistami i wierzymy, że wygramy – mówi Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Pytamy też o aferę Szumowskiego i wystąpienie marszałek Witek, która przekonywała, że wybory…

View original post 275 słów więcej

 

Klecha klechę kryje. Pedofilia w Kościele kat.

Watykan zdecydował, że dochodzenie w sprawie tuszowania pedofilii przez bp. Edwarda Janiaka poprowadzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. – „W następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych” – napisano w komunikacie Archidiecezji Poznańskiej.

Bp Janiak to jeden z negatywnych bohaterów dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Hierarcha miał kryć księży, którzy mu podlegali, mimo że duchowni molestowali nieletnich. W filmie padły zarzuty wobec biskupa, że tuszował przynajmniej dwie takie sprawy.

Z kolei abp Gądecki w ubiegłym roku utrudniał śledztwo prokuratury w sprawie księdza pedofila z Chodzieży.

Powie, że sprawdzał… i nic nie znalazł”; – „Zadzwonili do włamywacza, z informacją, że właściciel domu wraca”; – „Co mnie obchodzą kościelne procedury? Tym się powinna zajmować należycie prokuratura”; – „Będzie dochodził do prawdy jak Antoni z prezesem w miesięcznice dochodzili” – komentowali internauci.

„To jak min. Kamiński wyjaśniający sprawę min. Szumowskiego. Z podobnym finałem” – podsumował poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

Wszyscy razem mamy większą siłę niż populizm pisowski. Ale razem.

Kmicic z chesterfieldem

Witaj, grotesko! Andrzej Duda wymyślił oczka wodne przed domami. Dopłaci z naszej kieszeni, czyli budżetu państwa, 5 tys. zł – byle głosowano na niego.

Chore, aż w oczy szczypie.

– Chciałbym, żeby przy każdym domu takie oczko [wodne] było. Nie tylko domu jednorodzinnym, ale także domach wielorodzinnych, żeby jak najwięcej tych małych zbiorników wodnych powstawało. Ten program „Moja woda” to jest program dofinansowania tego typu inwestycji. W tym programie będzie dofinansowanie do 85% kosztów, ale nie więcej niż 5 tys. zł – mówił Duda w Sulejówku.

Ale…

Po 2015 roku rząd PIS zmniejszył wydatki na gospodarkę wodną o 40% (z 3,2 mld zł do 2 mld zł). A wydatki na ochronę gleb, wód powierzchniowych i podziemnych aż o 70% (z 3 mld do 0,9 mld zł). Źródło danych: Rocznik Statystyczny GUS 2018 strona 115.

Więcej o oczkach wodnych Dudy >>>

PiS wyprodukował sobie elektorat, który jest odporny na krytykę władzy…

View original post 499 słów więcej

 

Szumowski – szumowina

 

Łukasz Szumowski i jego żona weszli w biznes z Danielem O. Ich firma – Necor miała budować klinikę kardiologii. W tym samym czasie O. budował piramidę finansową. W 2018 r. aresztowano go pod zarzutem kierowania grupą przestępczą, prania pieniędzy i wielomilionowych oszustw. Na lodzie zostali także obligatariusze Necoru.

Łukasz Szumowski, a potem jego żona Anna weszli we wspólny interes z Danielem O. – byłym piłkarzem Wigier Suwałki, a później wspólnikiem i członkiem władz kilkudziesięciu spółek najrozmaitszych branży.

Należąca do nich spółka Necor miała otworzyć klinikę kardiologii inwazyjnej w Bielsku Podlaskim. By zdobyć środki na inwestycję, emitowała obligacje.

Inwestorzy chętnie je kupowali, bo reklamowano jej jako papiery firmy „związanej ze znanym kardiologiem – prof. Szumowskim”.

Więcej: jak wyglądają powiązania Szumowskiego z szumowinami świata przestępczego >>>

Wygląda na to, że nowa twarz PiS, minister zdrowia Łukasz Szumowski to istna szumowina.

Kmicic z chesterfieldem

PiS musi przegrać, tak jak i Duda. Polski nie stać na takich pokraków. Skąd tych niedołęgów biorą, ani nie potrafią mówić, ani używać umysłu, ani cokolwiek zorganizować. Owszem, kraść, kręcić, mataczyć, rżnąć, korumpować – tak, dobrze to im idzie.

Kaczyński, Morawiecki, Duda – to nieudane egzemplarze Polaków.

Przynoszą nam wstyd, niewiele potrafią. Taka stała się polityka, iż dopuszcza do rządów nieudaczników.

Piszę z grubej rury, należałoby subtelniej to opisać. Robię to gdzie indziej.

W mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki odniósł się do usunięcia piosenki Kazika Staszewskiego z Listy Przebojów Trójki. Według szefa rządu Jarosław Kaczyński na Powązkach dokonał gestu w interesie narodu, a kwestionowanie tego jest „niepojęte”.

Co się nie zgadza w wypowiedzi Morawieckiego

Używając patriotycznego patosu premier liczy na to, że uciszy wątpliwości, które – o zgrozo – mogą się pojawić nawet w głowach wyborców PiS. Ale w jego wypowiedzi nic się nie zgadza:

  • uroczyste uczczenie Lecha Kaczyńskiego i…

View original post 1 050 słów więcej

 

PiS kryje pedofilów w Kościele kat.

„Kto podnosi rękę na kościół, ten podnosi rękę na Polskę”, te słowa wypowiedziane przez prezesa PiS na pikniku patriotycznym w Pułtusku, w maju 2019 roku, wyraźnie pokazują uprzywilejowaną pozycję duchownych. Partia rządząca nie da zrobić krzywdy swojemu kościołowi i tego się trzyma, przymykając oczy na problem pedofilii wśród duchownych i chroniąc ich przed wszelkimi oskarżeniami.

O bezpieczeństwo i bezkarność członków uprzywilejowanej instytucji dba szczególnie prokuratura, której szefem jest minister sprawiedliwości, pan Ziobro. Okazuje się, że istnieją pewne wewnętrzne regulacje, dotyczące postępowań w przypadku przestępstw popełnianych przez duchownych. Jako pierwszy dotarł do nich dziennikarz portalu Gazeta.pl Marcin Kozłowski, a dzisiaj piszą o nich dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Dotarli oni do pisma, w którym Tomasz Szafrański, dyrektor biura prezydialnego Prokuratury Krajowej przyznaje wprawdzie, że kościelne dokumenty mogą być dowodem w śledztwie, ale „Zasada autonomii wymaga, aby organy państwa w swoich relacjach z instytucjami kościelnymi opierały się na współdziałaniu, rezygnując z wykorzystywania swoich uprawnień władczych w sposób antagonistyczny” czyli nic na siłę. Nic wbrew woli kościoła.

Stąd też wskazanie, by pozostawić kościołowi prawo decyzji w sprawie udostępniania dokumentów, które są tylko dowodami uzupełniającymi w śledztwie. Owszem, prokuratorzy mogą domagać się udostępnienia tych dokumentów, szczególnie, gdy jest to potrzebne do ustalenia danych sprawcy czynu przestępstwa lub osoby pokrzywdzonej, ale warto, by sobie takie działania odpuścili.

Jednocześnie, gdy planują wystąpić do kościoła o potrzebne im dokumenty, muszą powiadomić o tym fakcie Prokuraturę Krajową. Jak wytłumaczono w tym piśmie, takie postępowanie musi być po prostu zgodne z koniecznością „ukształtowania należytej praktyki”. Praktyki, która wyraźnie pokazuje, że Prokuratura staje po stronie kata, a nie ofiary.

Mariusz Paplaczyk, poznański adwokat, nie ukrywa, że „to przykład uprzywilejowania instytucji kościelnych, który nie znajduje w prawie uzasadnienia (…) Celem postępowania karnego jest ustalenie sprawcy i ochrona interesów pokrzywdzonego, nie zaś ochrona interesów osób trzecich. Te wytyczne czynią w tej zasadzie wyłom – interes Kościoła jest ważniejszy niż pokrzywdzonych”.

No cóż, to jest właśnie to prawo i sprawiedliwość w wersji PiS.

PiS wspomaga sojusznika – hierarchów Kk, pomaga kryć pedofilów, nie ścigając przestępców w sutannach.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosławowi Kaczyńskiemu powiększa się choroba, co nie znaczy, aby mu zaraz przyznawać większy pokój bez klamek i z gumowymi ścianami.

Raczej zamienić mu zakład zamknięty na penitencjarny.

Otóż był powiedzieć o szefie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, iż jest Prusakiem, a nawet więcej – czyli w domyśle: nazistą.

Andreas Vosskuhle powiedział o polskim TK: jest marionetką, a dokładniej atrapą.

Wynika z tego, iż wszystkie Trybunały Konstytucyjne, włącznie z TSUE są kierowane przez Prusaków, bo wszyscy sądzą, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

W Polsce panuje bezprawie, chaos. Zostaliśmy zdegradowani nie tylko ustrojowo w demokracji.

Więcej Kaczyńskiego z rozmowy w „Sygnałach dnia” PR1 >>>

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wprowadzał w błąd, interpretując na korzyść polskiego rządu głośny wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Kaleta próbował zdyskredytować Trybunał Sprawiedliwości UE. Orzeczenie niemieckiego sądu było o czymś zupełnie innym.

O matole Kalecie i istocie niemieckiego orzeczenia >>>

„Zabawa w chowanego” braci Sekielskich to historia…

View original post 236 słów więcej

 

Jacek Kurski wydymał Dudę

W telewizji publicznej zaczyna się rewolucja? Marzena Paczuska decyzją Rady Nadzorczej TVP przestaje być członkiem Zarządu TVP. Taką informację podała Wirtualna Polska. Z kolei obowiązki prezesa telewizji będzie pełnić teraz współpracownik Jacka Kurskiego Maciej Łopiński.

Zawieszenie Marzeny Paczuskiej, która została członkiem Zarządu TVP w marcu ubiegłego roku z polecenia prezydenta, związane jest z domaganiem się przez Andrzeja Dudę odejścia Jacka Kurskiego wbrew woli Jarosława Kaczyńskiego” – dodaje Wirtualna Polska.

Wojna domowa i rewolucja w TVP

Zawieszenia Paczuskiej chciał ponoć sam Kurski. On i Mateusz Matyszkowicz, inny członek Zarządu, podważyli we wniosku kompetencje menadżerskie dziennikarki. To cios w prezydenta i zapewne zemsta za odwołanie Kurskiego.

 Odejście “Paczki” to cios dla prezydenta. Ale jak chciał, tak ma. Bitwę może wygrał, wojnę przegrał – twierdzą informatorzy WP.PL.

Z kolei do maja na stanowisko prezesa TVP będzie oddelegowany przewodniczący Rady Nadzorczej TVP, przyjaciel Jacka Kurskiego Maciej Łopiński. To zaś chyba nagroda za lojalność. Ten sprzeciwiał się bowiem odwołaniu obecnego szefa telewizji.

Sam Łopiński w przeszłości był ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz parlamentarzystą PiS. Nie jest więc nikim nowym w tym środowisku.

Przepychanki w Zjednoczonej Prawicy

To, co dziś wychodzi na jaw, musi szokować wyborców Zjednoczonej Prawicy. Do jeszcze niedawna koalicja uchodziła za monolit. Od paru miesięcy widać już nie tyle rysy, co wielkie pęknięcia. Nie chodzi już tylko o wyłamywanie się Zbigniewa Ziobry i jego ludzi, którzy to walczą o swoje miejsce w szeregu. Przy okazji ustawy abonamentowej wyszła niechęć Andrzeja Dudy do Jacka Kurskiego. Możemy chyba śmiało napisać, że ten pierwszy przehandlował usunięcie drugie w zamian za swój podpis pod kontrowersyjnym dokumentem, w ramach którego TVP otrzyma blisko 2 mld zł.

Takie tarcia w obozie władzy nie różą niczego dobrego. Mieliśmy w historii III RP już przypadki “szorstkich przyjaźni” jak np. ta pomiędzy Leszkiem Millerem (wtedy premierem) a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, ale te raczej nie prowadziły do tak otwartych konfliktów, jakie widzimy teraz.

Choć mówienie o rozpadzie Zjednoczonej Prawicy jeszcze dziś byłoby przesadzone, uważny obserwator sceny politycznej dostrzeże, że proces ten już nie tyle się rozpoczął, co trwa w najlepsze (skoro do takich informacji docierają już dziennikarze, musi być na prawdę źle). Może więc obecny rząd dokona żywota nie tyle przez działania opozycji, ale przez własne błędy i nabrzmiałe ego poszczególnych polityków? Zapewne po wyborach prezydenckich – niezależnie od ich wyników – wojna domowa po prawej stronie sceny politycznej – rozgorzeje na dobre…

O dymaniu pisowskim, o rui i poróbstwie wokół TVP, Jacka Kurskiego i Dudy czytaj tutaj >>>

Pisowskie ruja i poróbstwo dotyczą każdej sfery życia. Dymają, póki mogą.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus przykryje wszystkie tematy polityczne. I nie dziwota – wszak chodzi o nasze życie.

Władza PiS zaniedbała służbę zdrowie, jest gorzej niż kilka lat temu, pozamykane szpitale i oddziały zakaźne.

Duda obiecuje Fundusz Medyczny, ale z tego nic nie wynika, bo z pieniędzy tak czy siak przeznaczonych na służbę zdrowia, tylko inaczej nazwanych.

To nie tyle kłamstwo tej władzy, to jest szajs. Oni są z szajsu i szajsem chcą kupić społeczeństwo.

Dojdzie w Polsce do sytuacji, jak we Włoszech, gdzie chorzy na koronawirusa wyrywają sobie respiratory, walczą o łóżko na oddziałach w szpitalach.

Nałóżmy na to kryzys ekonomiczny, bo ten idzie, a nasz kraj ma zdewastowane finanse publiczne, kreatywną księgowość (krętacz Morawiecki do tego doprowadził), a więc kryzys ekonomiczny będzie u nas zdecydowanie cięższy niż gdzie indziej.

Koronawirus przyczyni się do zaatakowania w pierwszym rzędzie ustroju demokratycznego w Polsce, najprawdopodobniej dotknie też instytucje unijne, włącznie z tym, że może być…

View original post 697 słów więcej

 

PiS czuje swąd porażki. Bielana obleciał strach

„Bielan przyszedł do TV, gdzie zadają pytanie wcześniej nieumawiane i trudne dla sztabu, prezydenta i PiS i płacze, że telewizja zła” – tak podsumował jeden z internautów udział rzecznika sztabu Andrzeja Dudy w debacie, którą zorganizował TVN24. Adam Bielan bowiem, kiedy usłyszał pytanie, w jakim trybie Andrzej Duda zażądał dymisji prezesa TVP Jacka Kurskiego, najpierw nie chciał odpowiedzieć. A po chwili zaczął atakować dziennikarzy TVN, twierdząc, że… nie o tym mieli rozmawiać.

Nie znalazł też żadnego argumentu na zarzut Adama Szłapki ze sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, który powiedział do Bielana: – „Jesteście pierwszym rządem od 30 lat, za czasów którego długość życia spada”. Jedyne, na co było stać europosła PiS to stwierdzenie: „Co pan opowiada?”. – „Zdziwiony, jak wczoraj Duda tragiczną sytuacją w polskiej onkologii”.

Bielan pokusił się też o stwierdzenie, które pewnie miało zabrzmieć jak groźba. Powiedział bowiem, że jeżeli Małgorzata Kidawa-Błońska wygra wybory prezydenckie, to Polsce grozi permanentna wojna prezydenta i rządu.

„Trzeba będzie zmienić i rząd, bo Pan pos. A.Bielan wie i nie ukrywa, że rząd będzie walczył z prezydentem, jeśli ten nie będzie z PiS. Wie i nie ukrywa tego. Jak Pan pos. R.Terlecki, że TVP ma wspierać kandydata PiS, jak Pan J.Kurski, że ciemny lud to wszystko kupi” – podsumował na Twitterze gen. Stanisław Koziej.

Oczywiście, w wypowiedziach Bielana nie mogło zabraknąć krytyki poczynań PO. Nawiązał więc w kontekście walki z koronawirusem do awarii… kolektora Czajka w Warszawie. Widownia w studiu zareagowała na to śmiechem i słychać było komentarz: „Kurski byłby dumny”. – Bielan czuje, że koniec nadchodzi i nerwy puszczają” – podsumował jeden z internautów.

Internauci dopytywali też o szefową kampanii Dudy Jolanty Turczynowicz-Kieryłło: – „A dlaczego na debacie był Bielan, a nie pani w czerwonym, co gryzie do krwi?”.

Państwo z kartonu niedługo się zawali, ale nie pozwólmy, aby Polska zgniła z powodu indolencji pokraków typu Kaczyńskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus COVID-19 w Polsce ma się dobrze. Późno odkryty i stosunkowo mała liczba zachorowań to wynik olbrzymich zaniedbań obecnego rządu PiS. Służba zdrowia w rozsypce, likwidowane są szpitale, w tym oddziały zakaźne.

Wielokroć więcej jest zachorowań niż oficjalnie się podaje, tak naprawdę nie istnieją procedury wykrywalności, wszystko jest zdane na przypadek i kilkudniowe potwierdzenie laboratoryjne zachorowania.

Andrzej Duda od rzeczy pieprzy o jakimś Funduszu Zdrowotnym, nie mówiąc skąd pieniądze i gdzie one w budżecie się zapisane, to takie pisowskie seplenienie o stępce.

Koronawirus w Europie się dopiero rozwija. Jakie osiągnie rozmiary? – trudno powiedzieć. Czy będzie dżumą XXI wieku? Oby nie.

W istocie sprawa sprowadza się do jednego organu: płuc. One szczególnie powinny być chronione. Najsłabsze mają osoby starsze i to one są głównie ofiarami.

Epidemia może (a PiS u władzy: na pewno będzie wykorzystana politycznie, włącznie z tym, że wybory prezydenckie mogą odbywać się w warunkach zarazy i być…

View original post 768 słów więcej

 

Czy politycy PiS noszą biustonosze? Morawiecki, Kaczyński, Ziobro et consortes

Szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jarosław Pinkas w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” podzielił się z czytelnikami kilkoma „radami” w sprawie zagrożenia koronawirusem. – „Jeśli wybuchnie pandemia, to nie każdy dostanie maseczkę, bo nie wiadomo ile ich jest, ale każdy zostanie poinstruowany, co robić. Jeśli to ma nas uspokoić, to nauczymy się sami robić maseczki. Można też przeciąć biustonosz na pół…” – powiedział Pinkas.

Dodał, że na koronawirusa działa alkohol, choć nie namawiał do picia. – Alkohol jest bardzo cenny, jeśli chodzi o higienę rąk” – zauważył Pinkas.

Stwierdził także, że „koronawirus stał się elementem rozgrywki politycznej”. – Wielu polityków, którzy posługują się koronawirusem jako elementem gry politycznej, powinno sobie włożyć lód do majtek” – taką oto „poradę” ma szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

A poza tym – według szefa GIS – za panikę w naszym kraju związaną z koronawirusem odpowiadają… media. Pinkas jest jednak przekonany, że Polska poradzi sobie z koronawirusem.

„Ale podał instrukcję, jak należy ciąć biustonosz? I czy może być z koronki? Czy push-up działa skuteczniej?”; – „Z kontekstu wynika, że lód w majtkach ma się przyczynić do trzeźwego, rozsądnego myślenia. Aż się boję zapytać, o czym pan doktor habilitowany Pinkas myśli”; – „Jeśli pan Pinkas chce, żebyśmy nie panikowali, to niech lepiej nie udziela wywiadów” – komentowali internauci.

Demokraturę tworzą kreatury i pokraki. wystarczy spojrzeć na Jarosława Kaczyńskiego – dwa w jednym.

Kmicic z chesterfieldem

Przecudną definicję PiS dał Donald Tusk użytkując niemal alegorię złowieszczego koronawirusa: „Rząd stwierdził, że przed koronawirusem uchronić nas mogą tylko czyste ręce. PiS może tego nie przetrwać”.

PiS to istna zaraza „dżuma, czy cholera”, która dopadła Polskę. I jak każda zaraza używa poślednich metod, poślednich ludzi (jak to nazywa Jarosław Kaczyński: gorszy sort), używając gorszego sortu Polaków, jak Zbigniew Ziobro.

Do tego gorszego Polaka w każdym wymiarze pisze zrzeszona w Radzie Europy Grupa Państw Przeciwko Korupcji.

Otóż odnosząc się do standardów demokratycznych ta grupa GRECO twierdzi, że „ustawa kagańcowa” sprzyja korupcji.

Może dla GRECO to odkrycie, ale my w Polsce wiemy, że PiS jawnie sprzyja korupcji. Wszak po to niszczone są instytucje demokratyczne i niezależność sądów.

Tu nawet nie chodzi o korupcję innych, ale korupcję polityków PiS. Słynny już Banan, przepraszam: Banaś Marian, to upostaciowienie korupcji.

A kimże jest Banan Ziobro? Talentów u niego nie wykryto, za to zaprzaństwo w…

View original post 330 słów więcej

 

PiS wyciąć, aby nie doszło do przerzutów

Po wejściu w życie ustawy kagańcowej znikają gwarancje sędziowskiej niezawisłości – zwracają uwagę sędziowie i niektórzy rozważają wycofanie się z zawodu.

Katarzyna Wesołowska – Zbudniewek i Ryszard Lebioda – sędziowie Sądu Okręgowego w Łodzi mówili o takiej ewentualności na antenie TOK FM podkreślając, że nie sposób milczeć, gdy władza ustawodawcza i wykonawcza niszczy sądy.

Sędzia Ryszard Lebioda nie ukrywa, iż obawia się, że będzie tak, jak w czasach PRL, gdy sędziowie liczyli tylko na szczęście, by nie dostać sprawy z udziałem jakiegoś polityka albo sprawy głośnej medialnie. „Chodzi np. o sprawę, w której ktoś z wysokiego szczebla władzy ogłosi, że sprawca jest winny i powinien siedzieć w więzieniu 25 lat. A tu kończy się proces, sędzia zna wszystkie dowody i ma zupełnie inne zdanie. I wtedy można się spodziewać, że ruszy cała machina propagandowa wobec takiego sędziego, machina dyscyplinarna” – tłumaczy sędzia.

Następnie dodaje: „Może się okazać, że w procesie, w którym stroną jest polityk albo jego brat/ matka czy żona – oczekiwany będzie taki a nie inny wyrok. Albo, że władza będzie chciała wpływać na to, o co i kogo sąd oficjalnie – w ramach procesu – może pytać. – Od dawna się mówiło, że sędzią się jest, a prezesem się bywa. A dziś niestety obawiam się, że wchodzimy w czas, gdy będziemy mówić, że człowiekiem się jest, a sędzią się bywa. Bo gwarancje niezawisłości sędziowskiej po ustawie kagańcowej znikają” – mówi Ryszard Lebioda.

Z obawą mówi o swojej przyszłości sędzia Katarzyna Wesołowska: „Jestem członkiem stowarzyszeń sędziowskich, czynnie przeciwstawiam się temu, co się aktualnie w sądownictwie dzieje i zdaję sobie sprawę, że może przyjść taki moment, że będę musiała odejść z zawodu. Ale mam plan B – niekoniecznie związany z byciem prawnikiem” – mówi nie zdradzając szczegółów.

Sędziowie dopuszczają, że kolejnym krokiem ministra sprawiedliwości będzie „spłaszczenie” sądowej struktury. Zamiast sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych zostaną tylko dwa szczeble, a władza – powołując się na „reorganizację” – zacznie przenosić niewygodnych sędziów. „Może być to, co już jest w prokuraturze, czyli że sędziego przeniesie się z jednego miasta do drugiego, np. z Warszawy do Szczecina czy ze Szczecina do Suwałk” – mówi sędzia Lebioda.

Raka wyciąć, aby nie doszło do przerzutów.

Kmicic z chesterfieldem

Bezprawie tworzone przez Ziobrę w sądownictwie służy zabezpieczeniu interesów polityków PiS, gdy przegrają.

A przegrają.

Lecz nie tylko, głównie bezprawie jest tworzone po to, aby nie oddać władzy. Ziobro, Duda, Kaczyński et consortes łudzą się, że poprzez zastraszanie, manipulacje, a wreszcie użycie siły pozostaną na zawsze bezkarni.

Jak historia uczy, wszelkie reżimy upadają. Jakie by one nie były. Historia też uczy, że reżimy się łudzą, iż nie upadną.

Definicje reżimów są trwałe i uniwersalne. Tworzą je ludzie bez większych talentów, mało inteligentni, jak Ziobro inteligentni inaczej. Fuksem im się udaje zdobyć władzę, bo taka jest natura demokracji – i za wszelką cenę chcą ją utrzymać.

Problem z PiS-em jest innej natury niż z PRL-em, partia Kaczyńskiego to nowotwór demokracji, jak każdy rak zabija organizm, na którym pasożytuje i tutaj mamy taką sytuację.

Po odzyskaniu władzy przez demokratów, pisowskich polityków należy uczciwie osądzić – i zgotować im pierdel. Takiemu Mariuszowi Kamińskiemu…

View original post 389 słów więcej

 

Zapuszkować Dudę

Andrzej Duda z okazji nadchodzącego Nowego Roku wygłosił tradycyjne orędzie. Trudno jednak uwierzyć, że… nie zostało ono nagrane dużo wcześniej. Jego treść w żaden sposób nie odnosi się bowiem do ostatnich wydarzeń. Prezydent mówił o wzroście gospodarczym, poważaniu Polski za granicą oraz o czystym powietrzu i zielonej energii. Ani słowem nie wspomniał o propagandowych atakach Rosji.

Więcej i video Prezesa >>>

Pisowscy politycy nie są normalnymi – taki Duda z pewnością ma zespół paranoidalno-schizofreniczny – a mimo to ludzie na nich głosują. Czy oni też są nienormalni?

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Stankiewicz szereguje skandale z ubiegłego roku. Wybrał 10 najbardziej spektakularnych. Można je wszystkie nazwać pisowsko-katolskimi

Film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” powinien być szokiem dla polskich biskupów. Ale dziś, kilka miesięcy po emisji, Episkopat zachowuje się, jakby nic się nie stało. To kolejny dowód na to, że biskupi nie zamierzają na poważnie wziąć się za rozliczenie pedofilów we własnych szeregach. Mogą sobie na to pozwolić, bo w podzielonym politycznie — i w dużej mierze — światopoglądowo społeczeństwie, wiele ujdzie im na sucho. Zwłaszcza, że wśród najbardziej bezkrytycznych wiernych potrafili wywołać wrażenie, że ujawnianie pedofilskich skandali to walka nie tylko nawet z Kościołem, co z samym Chrystusem. Wcześniej w ten sam sposób hierarchowie rozegrali kłopoty lustracyjne w swych szeregach.

Faktem jest także i to, że Episkopat jest podzielony. Są hierarchowie bagatelizujący skandale seksualne, jak abp Marek Jędraszewski, czy abp Sławoj Leszek Głódź. Są też tacy duchowni jak prymas Wojciech…

View original post 1 576 słów więcej