Pisowski podrabiany Amerykanin zasadził się na Trzaskowskiego

Andrzej Duda przyzwyczaił nas już do tego, że na jego wiecach wyborczych pojawiają się lokalni politycy PiS, udający zatroskanych o Polskę zwykłych, szarych obywateli. Pojawiają się podstawieni wielbiciele, dopuszczeni do pana Dudy, by Polska zobaczyła, jak to rozmawia on z narodem. Podstawieni lekarze czy mieszkaniec małego miasteczka, z uwielbieniem ściskający rękę swego prezydenta.

Tym razem taką podstawioną osobę wysłano na spotkanie Rafała Trzaskowskiego, który miał ośmieszyć kandydata PO i wykazać jego niekompetencje, zwłaszcza językowe. Pod koniec spotkania wyborczego w Supraślu podszedł do Trzaskowskiego mężczyzna, który udając Amerykanina, wciągnął go w rozmowę po angielsku.

Rafał Trzaskowski szybko się zorientował, że to ustawka. „Nie brzmisz jak Amerykanin, tylko jak Polak. Masz typowy polski akcent, który słyszałem wiele razy. Musi być nieprawdziwy. Musisz przyłożyć się do nauki angielskiego”.

No cóż, plan się nie powiódł. Nie udało się zaskoczyć Trzaskowskiego i wykazać, że jego znajomość, w tym przypadku języka angielskiego, jest kiepska.

Ktoś się tutaj nieźle ośmieszył, tym bardziej, że ten zwolennik Morawieckiego i Dudy zapomniał zapewne, jak fatalnie mówi po angielsku jego kandydat.  Czemu więc miała służyć tego typu zagrywka? Nie mam pojęcia.

Pisowskie pokraki zasadzają się na Trzaskowskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Walka pomiędzy Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim trwa. Zgodnie z nowym sondażem wykonanym dla RMF FM ten pierwszy przegra jednak rywalizację w II turze.

Nowy sondaż

Sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzono na zlecenie RMF FM i “Dziennika Gazety Prawnej”. Badanie zostało przeprowadzone w ostatni piątek i dotyczy wyborów, które odbędą się w najbliższą niedzielę.

Wyniki są zaskakujące. O ile w I turze kandydat PiS-u wygrywa (popiera go 41,5 proc. badanych), tak już w II dzieje się coś, co musi przerazić dziś polityków obozu rządzącego. O tym jednak za chwilę…

W I turze 28,3 proc. wyborców popiera Trzaskowskiego, 8,6 proc. Szymona Hołownię, 8 proc. Władysława Kosiniaka-Kamysza, a 5,4 proc. Krzysztofa Bosaka. Klęskę ponosi Robert Biedroń z wynikiem 2,2 proc.

II tura

Do II tury wchodzi więc Trzaskowski i Duda. I to ten pierwszy wygrywa walkę o Pałac z wynikiem 46,9 proc. Dudę poparłoby tylko 45,8 proc. wyborców. 4,4 proc…

View original post 438 słów więcej

 

PiS dostaje baty od PO

Kolejne posiedzenie Sejmu odbędzie się jednak na sali plenarnej Sejmu. Posłowie już jutro mają też przyjąć zmiany w regulaminie, które umożliwią im głosowanie zdalne na czas kwarantanny. Warto dodać, że decyzja, by obrady odbyły się na sali plenarnej, to też wielki sukces PO. Dlaczego? Już tłumaczymy!

Sukces PO

Dlaczego mówimy o sukcesie PO? To oczywiste. Partii udało się zablokować rozwiązania, jakie chciał wdrożyć PiS, a które skutkowałyby groźnymi dla Polaków konsekwencjami.

Więcej o sukcesie PO>>>

Do niedawna sytuacja gospodarcza została wykorzystana do wprowadzenia kosztownych programów socjalnych pod hasłem, że rząd ma pieniądze. Ale to się skończyło, co było do przewidzenia jeszcze przed epidemią, skoro dla sfinansowania dodatkowych świadczeń stopniowo podwyższano podatki i sięgano do rezerw. W tym sensie Polska jest słabo przygotowana do kryzysu, który zostanie pogłębiony w wyniku epidemii. Dochodzą do tego jeszcze dodatkowe kwestie – osłabienie niezależności banków wskutek ich nacjonalizacji.

Cały wywiad >>>

PiS nareszcie pokonany przez Platformę.

Kmicic z chesterfieldem

U władzy mamy mistrzów świata nieudacznictwa. Prezes z kompleksami, premier mitoman i prezydent złamany człowiek.

I ta ekipa klownów zdarzyła nam się w czas największej próby, w czas zarazy. Zaraza w zarazie. I nie wiadomo, która zaraza jest metaforą.

Bo PiS jest zarazą. Pisowskie klowny wymyślili Sejm Zdalny, ale musieli się z niego wycofać, bo od razy te lewusy zaliczyli wpadkę.

Login do zdalności dostał nieposeł. Zdolne barachło (w wypadku PiS nie jest to oksymoron).

Morawiecki mitoman twierdzi, że wszystko mamy najlepsze. Chyba jego lepkie ręce są najlepsze. Ale i tak w tym krętactwie jest gorszy od Putina.

Przez takich klownów od najlepszości zawsze traciliśmy niepodległości. Trzeba zasadzić kopa Kaczyńskiemu, Morawieckiemu i Dudzie, bo znowu wepchną nas w jakieś obce łapy.

„Te zakazy nie wpływają ani na przeprowadzenie wyborów prezydenckich, ani egzaminów maturalnych” – odpowiedział premier dziennikarzom. Premier ogłosił, że nowe zakazy obowiązują od 24 marca do 11 kwietnia 2020.

View original post 455 słów więcej

 

Małgorzata Kidawa-Błońska o powrocie do normalności

„Te wybory to pytanie o przyszłość Polski. Dom podzielony nie może się ostać. Gdy jesteśmy podzieleni – jesteśmy słabi i bezbronni. Razem jesteśmy silni. Obiecuję – odbudujemy wspólnotę. Chcemy prezydent, która będzie troszczyć się o kraj, a nie partię. Będzie jednoczyć ludzi, a nie na nich krzyczeć” – powiedział szef PO Borys Budka, otwierając konwencję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

„Wszystko wskazuje na to, że przyszedł czas, by prezydentem Polski została kobieta z Ursusa. Dlaczego chcę być prezydentem Polski? Bo troszczę się o moją ojczyznę, bo troszczę się o jej przyszłość” – mówiła kandydatka PO na prezydenta. Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że Polacy chcą żyć w normalnym kraju. – „Polska potrzebuje nowej nadziei i nowego porządku” – podkreślała.

„To, co było dumą Polaków zostało w ostatnich latach podeptane. Nie zmarnujmy tego, co udało nam się osiągnąć. Nie pozwolę, by nam wmówiono, że to, co budowaliśmy przez 30 lat, nie ma znaczenia. Jako prezydent będę gwarantem silnej Polski w Unii Europejskiej.  Fundamentem mojej prezydentury będzie bezpieczeństwo Polski i Polaków, obejmujące m.in. skuteczną ochronę zdrowia” – stwierdziła Kidawa-Błońska.

Wcześniej podczas konwencji z poruszającym przemówieniem pojawił się Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, śmiertelnie pobitego na komisariacie we Wrocławiu. – „Mój syn nie spadł z krzesła. Igora nie ma tu dzisiaj z nami, gdyby był,  opowiedziałby wam o torturach i cierpieniu, jak zadali mu policjanci. Igor zginął, bo pomylono go z kimś innym. Częściową prawdę udało się ustalić dzięki niezależnym mediom i sądom. Dzięki temu udało się skazać oprawców mojego syna. Wrócą czasy, gdzie obywatel będzie czuł się bezpiecznie na ulicach kraju. Wierzę w państwo, które chroni obywatela. Jestem tu, bo liczę na panią, pani Małgorzato” – powiedział Maciej Stachowiak.

A Sebastian Kościelnik, kierowca Seicento, który miał zderzenie z limuzyną rządową Beaty Szydło mówił do zebranych na konwencji: – Nie zderzyłem się z samochodem, zderzyłem się z władzą. W ciągu roku przesłuchano mnie raz, odsunięto trzech prokuratorów, czwarty podsunął mi ugodę, z której wynikało, że muszę przyznać się do winy. Ale ja jestem niewinny. Chciałbym żyć w kraju, w którym każdy byłby równy wobec prawa”.

– Dziś jednym z najpilniejszych problemów polskich rodzin jest drożyzna. Każdy kto robi zakupy i płaci rachunki wie, że ceny po prostu oszalały. Prezydent nie może być w tej sprawie bezradny. Nie chodzi o to, aby robił zakupy w świetle kamer w sklepach, gdzie schowano ceny. Tutaj trzeba podjąć poważne działania i przypominam że prezydent ma wpływ na kształt RPP, która odpowiada za stabilność cen – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska na konwencji.

– Dlaczego prezydent nie zwołał Rady Gabinetowej w tej sprawie [cen], zamiast opowiadać, że ceny rosną tylko przejściowo? Dlaczego nie podejmuje trudnych, ale przecież ważnych tematów gospodarczych w ramach Rady Dialogu Społecznego, której jest patronem? – mówiła dalej.

Dużo więcej z konwencji KO i wystąpienie Małorzaty Kidawy-Błońskiej tutaj >>>

Bardzo udana konwencja KO, która rozpoczyna kampanię Małgorzaty Kidawy-Bońskiej.

Kmicic z chesterfieldem

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska ma się coraz lepiej, Duda czuje jej oddech na plecach. A gdy doda się do jej procentów innych kandydatów opozycyjnych, to raczej Duda pożegna się z Pałacem Prezydenckim i będzie musiał myśleć o zapłaceniu ceny za łamanie Konstytucji.

Trybunał Stanu może być dla tego niedojrzałego człowieka za mało.

A kampania Kidawy-Błońskiej dopiero teraz ma oficjalny start (29. lutego, sobota).

Jak to w polityce, może się dużo zdarzyć, bo nawali kandydat, albo zostanie wrobiony. Widać jednak obsuwę Dudy, a odwrócenie trendu raczej jest niemożliwe, mimo że zostanie rzucony szmal na przekupstwo elektoratu.

Polska potrzebuje normalności, aby się rozwijać. Pamiętajmy, że wiele lat zajmie nam czyszczenie z pisowskiego brudu. Kurduple nabroili, jakby kraj najechali sowieccy Hunowie.

1.

Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej wciąż nie uważają się za faworytów prezydenckiego wyścigu, ale zaznaczają, że zmiana nastrojów społecznych wśród Polaków jest zauważalna. – Czuć coś w powietrzu. Zmianę…

View original post 466 słów więcej

 

Duda poniża urząd prezydenta RP

Prezes Sądu Okręgowego w Legnicy opublikował na stronie internetowej sądu dwie uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Okręgowego w Legnicy. Pierwsza z uchwał odnosi się do podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę tzw. ustawy kagańcowej.

W opinii legnickich sędziów ustawa, która ma wejść w życie 14 lutego ” nie spełnia wymogu zgodności z Konstytucją RP oraz prawem Unii Europejskiej, jak również nie spełnia standardów wynikających z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, podważając funkcjonowanie polskich sądów w europejskiej przestrzeni prawnej i istotnie utrudniając polskim sędziom stosowanie prawa Unii Europejskiej.”

W swoim sprzeciwie Zgromadzenie podkreśla, że ustawa godzi w niezawisłość i niezależność sędziowską, ogranicza prawa obywateli do rzetelnego procesu i narusza wolność słowa. Zdaniem sędziów ustawa stanowi realne zagrożenie dla „konstytucyjnych zasad podziału i równoważenia się władz oraz niezawisłości sędziowskiej wyrażonych w art. 10 i art. 178 ust. 1 Konstytucji RP.”

Druga uchwała przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Okręgowego w Legnicy odnosi się do styczniowych wypowiedzi prezydenta RP Andrzeja Dudy, w których atakował sędziów. „Sędziowie rzeczywiście są szczególną grupą społeczną. Jeżeli okazuje się, że ktoś z nich nie jest w stanie sprostać tej odpowiedzialności, to taką osobę powinno się natychmiast eliminować” – mówił m.in. prezydent nawołując do „oczyszczania naszego polskiego domu.”

Słowa Andrzeja Dudy stanowią precedens niespotykany w całej historii III RP. Zgromadzenie nie kryje oburzenia stanowiskiem prezydenta. „Niedopuszczalne jest w demokratycznym państwie prawnym antagonizowanie społeczeństwa, nastawianie jednych grup społecznych przeciwko innym oraz wprost odwoływanie się do języka mowy nienawiści. Nie licuje to z godnością oraz majestatem urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Zgromadzenie domaga się zaprzestania dalszych nieuzasadnionych i niczym nieusprawiedliwionych insynuacji skierowanych przeciwko sędziom. W odczuciu społecznym mogą stanowić przyzwolenie czy też zachętę do stosowania aktów przemocy” – czytamy w uchwale.

Duda zaczyna się bać, bo wie, gdzie skończy. Zawsze mu zostaje Łukaszenka.

Kmicic z chesterfieldem

Platforma Obywatelska ma za sobą kryzys, pod nowym przywództwem Borysa Budki zyskuje wigor, wiarygodność, tym bardziej że PiS dołuje i się nie podniesie mimo zapowiadanych transferów finansowych z budżetu państwa.

Małgorzata Kidawa- Błońska prezentuje się jako przyszły prezydent godna tego stanowiska, kompetentna.

Ale dobrego imienia Polski tak prosto nie będzie można odzyskać.

I przede wszystkim musimy się bać, iż Kaczyński wyśle przeciw nam służby policyjne. Bo tego ten mentalny sowiet użyje.

Do ludzi zaczyna docierać, że zniszczenie sądownictwa uderza także w nich.

Na szczęście sędziowie się nie boją, to kamaryla Kaczyńskiego ma się bać, bo pierdel mają jak amen w pacierzu.

„Alleluja i na wojnę” – to komunikat z konwencji Solidarnej Polski. Konwencji, która – jak mówił Zbigniew Ziobro – wynikała z „potrzeby chwili”. Ta z kolei była spowodowana przez dwie rzeczy: dążenia Jarosława Gowina do złagodzenia kursu wobec sądów i rosnącego dla Zbigniewa Ziobry ryzyka, że instytucje Unii Europejskiej…

View original post 601 słów więcej

 

Ziobro wydaje z siebie swąd

„Alleluja i na wojnę” – to komunikat z konwencji Solidarnej Polski. Konwencji, która – jak mówił Zbigniew Ziobro – wynikała z „potrzeby chwili”. Ta z kolei była spowodowana przez dwie rzeczy: dążenia Jarosława Gowina do złagodzenia kursu wobec sądów i rosnącego dla Zbigniewa Ziobry ryzyka, że instytucje Unii Europejskiej znów odwrócą jego reformy.

Więcej >>>

Sędziowie z #Legnica sprzeciwiają się ustawie kagańcowej i ostrzegają. „Wypowiedzi prezydenta mogą zachęcać do aktów przemocy” #wyborcza

Będziemy mieli do czynienia z ostatecznym szturmem hord Kaczyńskiego na demokrację. Teraz albo nigdy, bo przecież jego pachołki – Ziobro, Duda – pójdą siedzieć.

Kmicic z chesterfieldem

Platforma Obywatelska zyskuje nową energię. W tej chwili jest jedyną siłą polityczną zdolną odsunąć PiS od koryta. I tak będzie, bo partia Kaczyńskiego toczy własną juchę.

Tak atwo nie oddadzą władzy, bo przegrane wybory Dudy nie znaczą, że się pogodzą. Będą protesty sądowe kwestionujące wynik wyborów, niezgoda na przyjęcie do wiadomości przegranej, wysłanie sił porządkowych – policyjnych i wojskowych – przeciw społeczeństwu.

Przeleje się krew. Ale tyle tego. Kaczyński będzie sądzony, chyba, że spieprzy do jakiegoś Łukaszenki, jak Janukowycz do Putina.

„Zmiany zaczynają się od nas samych” – to kluczowe zdanie, które podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej wypowiedział Borys Budka. Obiecał „nową Platformę” z „nową energią”. (Od)budowa partii ma być laboratorium, w którym Polki i Polacy zobaczą, jak PO będzie odbudowywać Polskę. Podobny pomysł – z sukcesem – testowała już Lewica.

O konwencji Platformy tutaj >>>

View original post 473 słowa więcej

 

Macierewicz reanimowany. Nic się nie zmienił, stan mentalny: pacjent

Kiedy spaliła na panewce smoleńska ideologia, jej twórca były szef resortu obrony narodowej Antoni Macierewicz, znalazł dla siebie nowe pole do działania i angażuje się w politykę zakupów dla armii.

Gromko grzmi na opozycję krytycznie oceniającą zakup samolotów F-35, a byłym wojskowym zarzuca niekompetencję.

„F-35 to oczywiście jest drogi sprzęt, ale odstraszający każdego wroga. Ze względu na wyposażenie informatyczne jest takim małym centrum dowodzenia” – przekonywał Macierewicz w radiowej Jedynce, w odpowiedzi na stanowisko opozycji, kwestionującej wysoki koszt tej transakcji.

Zdaniem byłego ministra politycy mówią o F-35 jako o „drogiej zabawce”, bo „są sfrustrowani przez błędy, które popełnili”. Umowa na zakup samolotów F-35 zostanie podpisana w piątek w Dęblinie. A 32 myśliwce piątej generacji, warte 4,6 mld USD, zaczną trafiać do Polski od 2024 r.

Wdając się w ostrą polemikę ze swoimi poprzednikami Macierewicz zarzuca byłym szefom resortu Siemoniakowi i Klichowi, „że nie chcieli wejść do tego programu, bo wtedy byłoby to tańsze. Popełnili ogromny błąd” – dowodził.

„Jestem zszokowany zachowaniem byłych wojskowych. To ludzie niekompetentni, którzy teraz zajęli się polityką” – dodał. Macierewicz uznał, że „to skumulowane działanie przeciwko Polsce. Wśród tych generałów są przecież ludzie, którzy nie chcą sił NATO w Polsce i mówią, że to prowokowanie Rosji. Stracili poczucie moralności i tego, co wynika z polskiego obywatelstwa” – grzmiał na antenie Polskiego Radia.

„Myślałem, że nazywanie opozycji współczesną Targowicą, jest przesadą, ale nie” – ocenił i wskazał na działania eurodeputowanych KO w sprawie zmian w sądownictwie.

Orwell nie tyle z „Roku 1984”, ale z „Folwarku zwierząt”. PiS zapaskudził Polskę, sprzątanie po kaczyzmie powinno mieć miejsce jeszcze za życia Kaczyńskiego, aby powycierać łajdactwa jego dziobem.

Kmicic z chesterfieldem

Żmudna praca PiS nad odbieraniem nam wolności trwa w najlepsze.

Wiadomo, że przeciwnikiem ancymonków jest rozum, więc Gowin chce poddać wolność kontroli, powoła komisję ds. wolności dotyczącą autonomii uniwersytetów.

Czysty Orwell.

Taki sam Orwell został zdefiniowany przez wybitnego konstytucjonalistę prof. Ryszarda Piotrowskiego w genialnej formułce: „Fikcyjny Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga fikcyjny spór kompetencyjny, kreując fikcyjną podstawę wydania postanowienia”.

Fikcja, a nie prawda, a ks. Tischner nazywał to „gówno prawda”.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek to istna osóbka, do której nadaje się zwrot wprost z podwórka: gamoń. Jako że kobieta nazwijmy ją „gamoniowata”. Ona tak nawet wygląda, a gdy otworzy usta – potwierdza. Otóż wydając opinię dla Trybunału Konstytucyjnego poparła samą siebie jako Sejm. Witek poparła Witek.

Takie jaja, gdyby chodziło o narządy płciowe, ale to damskie zbuki.

Sąd Najwyższy zresztą znalazł dla Witek prawniczą formułkę: „w złej wierze”. Czyli z premedytacją. Prawo łamane świadomie.

Sprawa agenta Tomka dopiero będzie się w pełni…

View original post 595 słów więcej

 

Zepsuta twarz Dudy

Po mocnym i wielce pouczającym przemówieniu Mariana Turskiego byłego więźnia Auschwitz, wylała się na jego głowę fala hejtu, na który tak naprawdę nie powinno się w ogóle reagować.

Tyle w nich podłości, chamstwa i dzikiej nienawiści.  Zajął się tym jednak Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Marian Turski mówił o walce z dyskryminacją mniejszości i o demokracji. Sympatycy obecnego rządu odebrali to jako atak na „dobrą zmianę” i dali upust swoim jak najgorszym emocjom.

Skandal! Nawet tu jakiś były więzień (zapewne zwolniony z Oświęcimia z powodu ‚choroby’) pluje na nasz sejm i łamanie konstytucji oraz nieuznawanie praw mniejszości! gazu nie starczyło?” – napisała na Facebooku pani Bożena.

„Pani Bożena jest zwolenniczką PiS, uwielbia magistra Ziobrę i zachwyca się urokiem osobistym Andrzeja Dudy. Jak miliony innych podobnych sobie osób codziennie ogląda TVP i jest przekonana, że sędziowska kasta niszczy nasz kraj na zlecenie wrogich sił z zachodniej Europy i Żydów” – ocenia Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Dodaje też, że „pani Bożena ma prawo lubić kogo chce i wierzyć w co tylko chce”. Musi jedynie pamiętać, że wolność słowa ma swoje granice i na niektóre wypowiedzi jest w Kodeksie Karnym konkretny paragraf.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił już jej post w prokuraturze.

Ale opinia pani Bożeny nie była odosobniona. Przemówienie Mariana Turskiego podczas 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz skandalicznie skomentowali także m.in. Samuel Pereira z TVP oraz poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. W sieci pojawiły się także komentarze anonimowych internautów.

Upadek Polski dostał przyspieszenia. Teraz to pójdzie gładko. Najpierw Polexit, a potem utrata niepodległości. PiS największy przyjaciel Putin, taka Targowica.

Kmicic z chesterfieldem

Może Polacy sobie nie uświadamiają, ale już jesteśmy na Wschodzie.

PiS nas wyprowadził z Zachodu, ze standardów demokratycznych, które obowiązują w tej kulturze. Jeszcze się droczy z instytucjami unijnymi, ale to służy tylko mydleniu oczu, grze na czas.

Jesteśmy porównywani z Turcją, Rosją, Azerbejdżanem. Podkład pod zamordyzm więc jest solidny.

Takie pokraczne postaci świadczą o naszej upadłości, jak Morawiecki, Ziobro, Duda i ich polityczny sponsor Kaczyński. W drugim rzędzie snują się smrody Tarczyńskich i podobnych kmiotków.

Nawet adwokatura zadała pytanie prejudycjalne TSUE. Po raz pierwszy w historii.

Dla inteligencji larum grają, znowu praca u podstaw, jak pod zaborami i w PRL.

Gdyby koronawirus dotarł do Polski, przy lewiźnie władzy PiS straty byłyby ogromne. To może być dżuma XXI wieku.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wzywa Dudę, by nie podpisywał ustawy kagańcowej; rząd, by posłuchał uchwały SN; Sejm, by powrócił do wybierania KRS przez sędziów. W rezolucji (140 za, 37 przeciw) deputowani…

View original post 529 słów więcej

 

Duda walczy z językami

„Pan Prezydent konsekwentnie walczy z obcym językiem” – kpił na Twitterze Radosław Sikorski. Chodziło mu o wypowiedzi Andrzeja Dudy na jednym z paneli Forum Ekonomicznego w Davos. Na nagraniach widać, że prezydent wielokrotnie „zacinał się”, gdy mówił po angielsku.

Prezydent Andrzej Duda był w tym tygodniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Brał tam udział m.in. w panelu „Przyszłość NATO” razem z sekretarzem generalnym sojuszu Jensem Stoltenbergiem, szefem tureckiej dyplomaci Mevlütem Cavusoglu i Vincenzem Amendola, włoskim ministrem ds. europejskich. Całe nagranie dostępne na stronie weforum.org.

W trakcie wystąpienia prezydent Duda ocenił, że decyzja o przystąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego była najlepszą, jaką Polska podjęła po 1989 roku. – NATO to najlepszy sojusz na świecie – powiedział prezydent. – NATO to dla Polski pokój i bezpieczeństwo, stabilność i dobrobyt – przekonywał.

Fragmenty nagrania pojawiły się w mediach społecznościowych, a tam komentujący – w tym kilku polityków PO – zwróciło uwagę nie tyle na to, co mówił Duda, a na to jak. W czasie wystąpienia prezydent wielokrotnie „zacinał się”, robił przerwy, powtarzał słowa. „Lepiej Panie Prezydencie Duda, kiedy lata Pan na narty w polskie góry. Mniejszy wstyd” – skomentował to rzecznik PO Jan Grabiec.

Inni przypomnieli w tym kontekście niedawne słowa prezydenta nt. krytyki PiS-owskich zmian w sądownictwie ze strony zagranicznych polityków czy ekspertów oraz UE. – Ja jestem prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i powiem tak: nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy – oświadczył.

„Pan Prezydent konsekwentnie walczy z obcym językiem” – zakpił Radosław Sikorski. „‚Nie będą nam w obcych językach narzucali’, skoro ich nie rozumiem. A jak próbuję wytłumaczyć, aparat mowy po kilku górskich herbatach odmawia posłuszeństwa. Wstyd!” – napisał Michał Szczerba.

Kaczyński i jego ancymonki mają gdzieś demokrację. Jeżeli chcemy utrzymać się w UE i być Zachodem, tałatajstwo pisowskie trzeba przepędzić na Kreml, a przynajmniej do Łukaszenki.

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Mafia rządzi, mafia krzywdy sobie nie wyrządzi

„Andrzej Stankiewicz twierdzi, że we środę prezes Kaczyński spotkał się z E. Witek i J. Przyłębską. Wtedy E. Witek skierowała wniosek do TK. Znam Andrzeja wiele lat. Nie napisałby tak, gdyby nie miał dobrych informacji. To tyle w temacie niezależności sądownictwa a’la PiS.” – napisał na twitterze zastępca redaktora naczelnego „Rzeczypospolitej” – Michał Szułdrzyński.

Szułdrzyński miał na myśli artykuł opublikowany na łamach onetu, w którym Andrzej Stankiewicz, nawiązując do niejawnych list poparcia do KRS napisał: „prezes PiS spotkał się także z Julią Przyłębską. Do rozmowy doszło w jej mieszkaniu. — PiS używa tych wszystkich instrumentów, które przejmował od 2015 r., żeby ewidentnie ukrywać coś śmierdzącego.”

Tego samego dnia prezes PiS miał pojawić się także w gabinecie marszałek Sejmu, Elżbiety Witek. Pani marszałek próbowała zablokować posiedzenie trzech izb Sądu Najwyższego, kierując do TK wniosek o rozstrzygnięcie rzekomego sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym.

W expresowym tempie na wniosek marszałek Sejmu zareagowała nazywana przez Kaczyńskiego „odkryciem towarzyskim” prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, kierując do Pierwszej Prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf list o zawieszeniu postępowania przed SN.

„Jeśli rzeczywiście sam prezes osobiście koordynuje całą operację przeciw Sądowi Najwyższemu, to sytuacja dla PiS musi być bardzo krytyczna RT Stan po Burzy.” – skomentował zadziwiającą sekwencję zdarzeń były szef BBN Stanisław Koziej.

Dodatkowej pikanterii całej sytuacji dodaje „expresowe” tempo i zaangażowanie z jakim do ofensywy przystąpiła Julia Przyłębska. Mimo obietnic i zapewnień o przyspieszeniu i usprawnieniu funkcjonowania TK, rozpatrywanie spraw zajmuje sędziom nawet trzy, cztery lata. Opieszałość nie przeszkadza jednak w przyznawaniu ogromnych premii.

Jak informuje „Fakt”, w ubiegłym roku na utrzymanie Trybunału Konstytucyjnego wydano 20 milionów. Na nagrody przeznaczono kwotę 578 282,88 zł co stanowiło 430,27 zł miesięcznie na osobę.

Stara dewiza babci Pawlakowej „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie, bierz jeszcze” nie zdewaluowała się, zmieniły się tylko granaty!

Mafia nie odda władzy dobrowolnie, zrobi nam łaźnię.

Kmicic z chesterfieldem

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas…

View original post 864 słowa więcej

 

Czy PiS przestanie demolować kraj i zacznie rządzić?

Jak zawsze przy końcu roku pojawiają się analizy i prognozy na bliższą i dalszą przyszłość.

Sytuacja Polski jest tak zła, na razie przede wszystkim w wymiarze wewnętrznym, ale radykalne osłabienie pozycji naszego kraju w polityce europejskiej i światowej powoduje, że marnowana jest także wyjątkowa koniunktura powstała po 1989 roku.

Zasadnicze pytanie, tak jak kiedyś o odzyskanie niepodległości, brzmi dzisiaj – kiedy oni (czyli pisowcy) przestaną demolować nasz kraj, czyli rządzić?

To, że PiS znalazł się w defensywie, słabnie, widać pewne oznaki wewnętrznej dekompozycji, nie potrafi odzyskać inicjatywy jest widoczne i przedstawiane nawet przez pisowskich propagandystów.

„Główni komentatorzy obozu władzy w świątecznym numerze biją na alarm i przedstawiają pomysły, jak wydobyć się z politycznego dołka. Jest naprawdę nerwowo, za chwilę można przegrać fotel prezydencki. Nie mając Senatu ani prezydenta, PiS będzie bezradny” (Rafał Zakrzewski, „Dlaczego PiS wszedł na ostry kurs”, „GW”, nr 300).

Z reguły przed wyborami pisowcy łagodzili język, wyraźnie kokietowali polityczne centrum, chowali najbardziej skompromitowanych ludzi typu Pawłowicz, czy Macierewicz, tonowali akcenty, mówili o zgodzie, pojednaniu, wspólnym działaniu itp. Na to pytanie większość publicystów odpowiada, bo pisowcy boją się Konfederacji, gdyż po raz pierwszy są zagrożeni również z prawej strony, czego dotychczas udawało im się uniknąć i co uchodziło za wielki strategiczny sukces. To prawda, chociaż przez cały czas pojawiały się konkurencyjne wobec PiS-u ugrupowania, które jednak po krótkim czasie upadały i wracały do partii macierzystej.

Tym razem jest odwrotnie, ale istotną przyczyną jest także lęk, że taktyka udawania ugrupowania centrowego może tym razem się nie udać, została bowiem wyczerpana i skompromitowana.

Ponadto pisowcy postanowili w sposób typowy dla większości autorytarnych reżimów zaprezentować taktykę – ani kroku w tył – i przekonać się, czy uda się w ten sposób zastraszyć, zniechęcić, obezwładnić społeczeństwo. Wysłać taki mniej więcej sygna: nigdy nie ustąpimy, nie mamy zamiaru nie rządzić, musimy rządzić, nie boimy się nikogo i niczego, żadna Unia nam nie podskoczy. Robimy wszystko najlepiej i doskonale, a przeciwnicy to zwyczajna swołocz, agentura, postkomuniści i zwyczajni zaprzańcy. Taki z grubsza jest język p. Dudy i właściwie wszystkich masowo występujących we wszystkich możliwych mediach pisowców. Czy tego rodzaju reżim może utrzymać się w Europie. Ciekawy i bolesny być może eksperyment?

Dodatkowo zaostrzyła się także narracja Marka Jędraszewskiego (jakoś nie bardzo chce mi przejść przez gardło słowo biskup, biskupi bowiem są następcami apostołów, a nie bardzo wiem, czyim następcą miałby być Marek Jędraszewski?). Do długiej listy wrogów, których gromi, piętnuje i przed którymi ostrzega, dopisał ostatnio – ekologizm.

Jest zdumiewające podobieństwo pomiędzy tym fanatykiem a fanatykami komunizmu, którzy zwalczali m. in: okcydentalizm, genetykę, socjologię, teorię względności, solidaryzm społeczny, ekonomizm itp. Jędraszewski za niebezpieczne uznał nawet dziecko szwedzką dziewczynkę Gretę Thunberg:

”Bo to nie jest tylko kwestia, że jest jakaś postać nastolatki czy kogoś innego, kto takie poglądy głosi, a inni się mniej lub bardziej zgadzają. Nie, to jest narzucane, a ta aktywistka staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych.”

Cała wina Grety Thunberg polega, jak dość zawile wypowiada się ten wybitny hierarcha, na tym, że domaga się stanowczych i radykalnych działań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, walki o ratowanie życia także ludzkiego, na ziemi i samej planety.

Walka z „ekologizmem” w imię biblijnego hasła – czyńcie sobie ziemię poddaną – co ma oznaczać możecie swobodnie i bezkarnie wyniszczać środowisko, gatunki, życie na ziemi, bo człowiek panuje nad przyrodą, jest nie tylko idiotyzmem, ale zbrodnią właściwie morderstwem. Skazaniem w dość trudnym do dokładnego przewidzenia, ale bliskim czasie, wielu gatunków na wyniszczenie i wielu ludzi na wojny, konflikty, choroby, głód i śmierć.

Zasadne pytanie: Czy nowotwór wywołany przez Kaczyńskich jest złośliwy, czy jeszcze nie?

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej