Poparcie dla Trzaskowskiego zdecydowanie większe niż można było się spodziewać

To, co zrobił PiS, by zmniejszyć szanse Rafała Trzaskowskiego na udział w wyborach prezydenckich, woła o pomstę do nieba. Zostały złamane wszelkie zasady równości, jakie powinny obowiązywać w każdym państwie demokratycznym. To plucie na kandydata PO w mediach publicznych przechodzi wszelkie wyobrażenie. Ograniczenie czasu na zbiórkę podpisów pod listami poparcia do kilku raptem dni, zmiana formularza listy… nie ma co, widać, że PiS, jak tonący, brzytwy się chwyta. Zapewne czuje już na plecach oddech wielkiej porażki.

Zapewne politycy partii rządzącej są w szoku, widząc, że ich plan uziemienia Trzaskowskiego, leży w gruzach. Jak Polska długa i szeroka, tak tłumy Polaków stoi w kolejkach, byle tylko oddać swój głos wsparcia. Wolontariusze, zbierający podpisy, przyznają, że jeszcze nigdy nie spotkali się z taką sytuacją. Listy poparcia zapełniają się błyskawicznie, a chętnych do ich podpisania wciąż wielu.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” zapytali Warszawiaków, dlaczego stoją w kolejce, by wyrazić swoje poparcie dla Trzaskowskiego. Odpowiedź jest prosta: żeby odsunąć PiS od władzy. Nie chcą prezydenta, który tak jak Duda, jest całkowicie niesamodzielny, uważają, że już najwyższy czas na zmiany. Uważają, że Rafał Trzaskowski sprawdził się jako prezydent Warszawy, będzie więc dobrym prezydentem Polski.

Są też i tacy, którzy wprawdzie nie zagłosują na niego, ale złożą swój podpis na liście poparcia, bo trzeba pokonać PiS, bo chcą, by Trzaskowski miał prawo wystartować w tych wyborach.

Trzeba przyznać, że PiS-owi udało się coś, czego zupełnie nie zamierzał. Swoją chęcią zatrzymania Trzaskowskiego doprowadził do pospolitego ruszenia. Za Trzaskowskim stanęli nawet ci, którzy mają innego kandydata na prezydenta, a wszystkich łączy jedno. Pokazanie PiS-owi, że nie ma narodowej zgody na łamanie zasady równości i dyskryminowanie kogokolwiek na arenie politycznej.

Kaczyński zawsze się sypie, teraz mamy do czynienia z rozpadem wszelkich wartości. Małość tego człowieka jest porażająca.

Kmicic z chesterfieldem

Jarosław Kaczyński kolejny raz wpisuje się do annałów chamstwa politycznego.

Ten cham i prostak psim swędem sięgnął po niemal dyktatorską władzę, mimo nienawiści do rodaków, Polski i przeciwników politycznych.

Napisałem „mimo”, ale tak jest w wypadku podobnych zakompleksiałych ludzi. Władza wpada im w ręce w wyniki splotu okoliczności.

Kaczyński tym razem popisał się „chamską hołotą”, tak nazywając opozycję w trakcie wystąpienia Barbary Nowackiej, gdy doszło do rytualnej debaty nad odwołaniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

No, cóż, „chamska hołota” może być gwoździem do trumny Kaczyńskiego. Trumny politycznej, lecz z takim obciążeniem (alegoria: wieka trumny) nie zawsze można żyć i ostatecznie zostać przytrzaśniętym dosłownie.

Ile zła uczynił Kaczyński, nikomu po 89 roku nie udało się.

To miała być rytualna debata nad wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Rytualna, bo PiS ma większość, żeby wniosek odrzucić. Zostało już tylko głosowanie, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński zaczął wyzywać posłów opozycji.

Wydawało się, że…

View original post 836 słów więcej

 

Bandyci i pisowcy będą dalej mogli napadać na kasy i banki w maseczkach

Koniec z noszeniem maseczek na zewnątrz i to już od najbliższego weekendu poinformował premier Mateusz Morawiecki. „Usta i nos trzeba będzie zakryć w tramwaju, urzędzie czy sklepie. Na ulicy czy w parku natomiast można będzie chodzić bez maseczki.” – czytamy na portalu wp.pl. Rozporządzenie będzie obowiązywało od 30 maja – warunek konieczny to zachowanie dystansu społecznego w przestrzeni publicznej

Jakie restrykcje będą obowiązywały w sklepach: „od soboty zniesione zostaną ograniczenia w handlu i gastronomii: przestaną obowiązywać limity dot. liczby klientów” – powiedział premier. W dalszej części swojej wypowiedzi ujawnił, że: „od niedzieli, zniesione zostaną limity dot. liczby wiernych w kościołach. „Chcemy dopuścić możliwość zgromadzeń do 150 ludzi” – donosi rmf24.pl.

Od 6 czerwca wprowadzamy odmrożenie funkcjonowania kin, teatrów, filharmonii czy cyrków. Pod trzema warunkami. To nie jest obowiązek, a możliwość. (…)

Wypełniamy pojemność widowni do 50 proc., tak żeby ten kontakt był rozluźniony oraz nosimy maseczki” – uzupełnił Piotr Gliński. Wicepremier dodał, że będzie możliwe organizowanie wesel do 150 osób.

Na pytania dotyczące argumentów, które pozwalają ograniczać konkretne obostrzenia minister zdrowia Łukasz Szumowski odpowiedział: „epidemia występuje tylko w kilku województwach. I podkreślił, że na terenie Polski to pojedyncze ogniska podbijają statystyki nowych zachorowań. Mowa tu przede wszystkim o Śląsku, a w ostatnich dniach również o Mazowszu”.

Zaraza koronawirusa odchodzi, zostaje zaraza PiS, włącznie z Szumowskim, który jak Morawiecki jest biedny, za to zony mają kolesie bogate.

Kmicic z chesterfieldem

Opozycja dmucha na zimne. Mianowicie nie godzi się na termin wyborów 26 czerwca, gdyż jest niekonstytucyjny.

Gdyby wybory tego dnia wygrał kandydat opozycji Rafał Trzaskowski bądź inny, PiS mógłby podważyć wybór w sądzie i miałby racje.

Ale nie jest winą opozycji, że mamy taki galimatias konstytucyjny, mianowicie: gdyby Kaczyński i jego marionetka Morawiecki ogłosili stan nadzwyczajny, wybory odbywałyby się konstytucyjnie, acz w późniejszym terminie.

Państwo, które zafundowało nam PiS jest nie tylko w ruinie, z kartonu i teoretyczne, jest to zgniła Polska, która wychodzi z Unii Europejskiej.

„Trwa jakiś teatr wokół wyborów prezydenckich” – stwierdziła marszałek Witek i miała rację. Na opozycji nikt bowiem nie zakłada, że poprawka o organizacji wyborów po 6 sierpnia przejdzie. Pytanie, kto na opozycji zyska na kolejnym sezonie debat o tym, kiedy zrobić wybory.

Politycy opozycji przekonywali, że PiS może podważyć wynik wyborów, gdyby wygrał Trzaskowski, Hołownia lub Kosiniak-Kamysz. Sąd Najwyższy miałby wtedy uznać, że…

View original post 355 słów więcej

 

Smerfów dwóch: Gowin i Kaczyński

Wybory jednak nie odbędą się w dniu 10 maja – jest to efekt konsensusu wypracowanego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina. Koalicjanci – jak podaje „SE” – negocjowali warunki wyborów przez całą środę.

Gowin początkowo stawiał na swoim i zapowiedział, że Porozumienie zagłosuje przeciwko organizacji korespondencyjnych wyborów (podobnie jak opozycja). Przywódca niewielkiej partyjki „zmiękł” jednak wieczorem.

To był kolejny raz, gdy Gowin postawił się Kaczyńskiemu. Znów żądał wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i odłożenia wyborów na sierpień. Prezes PiS nie chciał w ogóle o tym słyszeć. W końcu Kaczyński postawił sprawę jasno: albo wybory korespondencyjne latem bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego albo rozpad rządowej koalicji i być może wcześniejsze wybory. Wtedy Gowin się chyba naprawdę po raz pierwszy mocno przeraził. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tyle razy stawiał się prezesowi” – powiedział dziennikarzom „SE” anonimowy informator.

Czy to koniec sporów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy (PiS+Porozumienie+Ziobro)? „Super Express” zapytał o to wicemarszałka Stanisława Karczewskiego i europosła Ryszarda Czarneckiego.

Dobrze, że Gowin postąpił tak, jak powinien zrobić od samego początku. Chociaż do tych samych wniosków co na ostatnim spotkaniu z Kaczyńskim mógł dojść wcześniej. Byłoby wtedy o wiele mniej szkód dla państwa” – przyznał Karczewski. „Były momenty, które nas nie cieszyły, jeśli chodzi o zachowanie Gowina. Nasz prezes ma bardzo dobrą pamięć do wszystkiego” – skonkludował.

Prezes Kaczyński zna stare polskie powiedzenie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Prezes ma świetną pamięć, choć nie zawsze karze od razu. I o tym wszyscy powinni pamiętać. Pewnie nie przypadkiem niedawno pojawił się sondaż, w którym partia Gowina uzyskała bardzo słabe poparcie. To taki sygnał ostrzegawczy dla naszych koalicjantów, żeby nie huśtali łodzią, którą kieruje Kaczyński, bo pierwsi z niej wypadną” – powiedział z kolei Czarnecki.

Wypowiedzi Karczewskiego i Czarneckiego wiele mówią o nastrojach PiS-owców wobec Porozumienia – niewykluczone, że organizacja Gowina niedługo pożegna się z uczestnictwem w koalicyjnym rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Dwóch karłów, karłów dwóch. Bynajmniej nie jest jednym z nich Duda, bo to tylko dupek. Tylna część karłów dwóch.

Kmicic z chesterfieldem

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie…

View original post 538 słów więcej

 

Zamaskowana Polska, a powinien maseczkę nosić tylko Ryszard Terlecki

Gościem dzisiejszego „Mikrofonu Radia TOK FM” był minister zdrowia Łukasz Szumowski. W trakcie audycji zapowiedział, że niebawem przedstawi plan „odmrożenia” służby zdrowia. Odpowiadał także na pytania nadesłane przez słuchaczy radia. Ci wytknęli ministrowi brak konsekwencji.

Tak było m.in. w kwestii maseczek. – „Kilka tygodni temu mówił pan, że maseczki ochronne nie pomagają…” – powtórzył pytanie słuchacza prowadzący audycję Michał Janczura. Szumowski potwierdził, że faktycznie tak było. Na pytanie, czy „teraz już pomagają?”, skoro mamy je powszechnie nosić, minister odparł: „Teraz pomagają w zupełnie innym aspekcie. Maseczki nie chroniły nas wtedy i nie chronią dzisiaj. Maseczki chronią innych przed nami, jeśli mamy zakażenie. Kiedyś osób zakażonych w populacji było niezwykle mało. Teraz jest ich wciąż mało, ale coraz więcej. W związku z tym zaczyna być zasadne to, żebyśmy wszyscy, niezależnie od tego, czy uważamy, że jesteśmy chorzy, czy nie, nosili je, bo statystycznie rzecz biorąc, coraz częściej na ulicy spotykamy osobę, która jest zarażona” – tłumaczył minister.

Gorącą kwestią okazała się poza tym sprawa „otwarcia” lasów i parków. Kolejny słuchacz zapytał o uzasadnienie tej decyzji: „zamykaliśmy lasy, jak były 4000 przypadków zakażeń. Teraz jest 9000 i je otwieramy”, podkreślając, że ludzie się cieszą dostępem do zalesionych terenów.

Minister Szumowski i na to pytanie miał gotową odpowiedź. – „Zobaczyliśmy, że krzywe przyrostu zakażeń są nie aż tak strome jak w Hiszpanii czy we Włoszech, w związku z tym widzimy, że w sposób bardzo ostrożny możemy luzować obostrzenia. To, co pan powiedział o tym cieszeniu się, nie jest bez znaczenia – tu chodzi o zdrowie psychiczne. Ludzie wytrzymali bardzo długo w zamknięciu, dało to nieprawdopodobny efekt spowolnienia epidemii. Bogu dzięki, że wytrzymali, ale też nie są w stanie wytrzymywać bez końca – mówił Szumowski. Wspomniał o medycznym uzasadnieniu decyzji: dzięki spacerom „możemy poratować swoje zdrowie psychiczne”.

Na antenie radia TOK FM pytano ministra również o to, kiedy będzie można „normalnie” pójść do lekarza – np., żeby zrobić ważne badania profilaktyczne. Minister Szumowski nie był w stanie jeszcze udzielić precyzyjnej odpowiedzi; zapowiedział jednak, że w ciągu tygodnia zostanie przedstawiony plan „odmrażania” służby zdrowia.

Zadupie, Kacza Wólka – pozwoliliśmy patałachom rządzić.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus przyspiesza rozpad państwa polskiego. To, co widzimy, to kabaret z remizy w Kaczej Wólce.

Polska stała się Zadupiem za sprawą takich pokracznych postaci jak Kaczyński, Duda, czy Morawiecki.

W Parlamencie Europejskim PiS głosuje przeciw pomocy Unii w zwalczaniu koronawirusa w Polsce. Czy ktoś to rozumie?

Trybunał Konstytucyjny wydaje jakiś wyrok, który nie ma nic wspólnego z rozumem, jako takim, a prawniczym – na pewno.

Świetnie to określił wybitny konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski:

„Źle ukonstytuowany TK w odpowiedzi na pytanie o spór prawny, którego nie było, uznał że SN nie miał prawa wydać przepisu, którego nie wydał, bo był on sprzeczny z prawem międzynarodowym, na podstawie którego TSUE umożliwił SN wydanie uchwały m in. nt bezprawnej Izby. Już jasne?”

To jest chore do trzewi.

Walka z koronawirusem polega na tym, że przeprowadza się za mało testów, stąd statystyka zakażeń jest stosunkowo uspakajająca.

Duda – którego trudno nazwać prezydentem – mówi…

View original post 814 słów więcej

Kaczyński na Wawelu. A wy – rzecze ten specjalista od mord zdradzieckich – możecie pocałować mnie w dupę

Prezes PiS odwiedził Kraków i zjawił się w dawnym zamku królewskim.

Uroczystość na Wawelu miała prywatny charakter. Prezesowi PiS towarzyszyli: była premier Beata Szydło oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Mszy w Krypcie świętego Leonarda przewodniczył arcybiskup Marek Jędraszewski” – podaje IAR.

Przedstawiciele PiS wjechali na teren Wawelu trzema limuzynami i wzięli udział w nabożeństwie odprawionym przez samego… abp. Marka Jędraszewskiego.

Następnie świata Kaczyńskiego przeszła do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Politycy modlili się przy grobie Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej.

To nie pierwszy incydent w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego w trakcie epidemii. Kilka dni temu lider Zjednoczonej Prawicy pojawił się na uroczystych obchodach katastrofy smoleńskiej i na cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie zginęło 96 osób, w tym para prezydencka.

Kaczyński zostawia po sobie młode wilki, które będę groźniejsze dla demokracji, niż on. Morawiecki, Duda i inny przychówek to wrogowie wolności, Polski otwartej i instytucji demokratycznych.

Kmicic z chesterfieldem

Autorytaryzm PiS na naszych oczach ulega przeistoczeniu. Tradycyjny Kaczyńskiego zamordyzm odchodzi do historii, zresztą prezes jest traktowany, jak pies gończy, którym się szczuje i za nim biegają tabuny dziennikarzy.

Zaś Morawiecki, Duda, Szumowski, Gowin i inni w tym czasie szlifują nowoczesny zamordyzm, który nakłada kagańce społeczeństwu na mordy, aby się cieszyli, gdy im się poluzuje, przede wszystkim mają się zachowywać, jak władza chce.

Koronawirus jest dobrodziejstwem, który zdarzył się politykom PiS. Pod jego maską wprowadzają tak absurdalne zakazy, jak wstępy do lasu i parku, aby je odwołać w chwale dobrodziejów.

Nie inaczej jest z maseczkami, które bodaj jako jedyny kraj w Europie obowiązkowo nosimy. Przecież w Niemczech ich nie noszą, choć oficjalnie zakażonych jest wielokroć więcej.

Maseczki to dosłowny, a nawet alegoryczny zamordyzm. Maseczki na mordach Polaków.

Nie można się gromadzić, czyli protestować. Rozwiązana została Państwowa Komisja Wyborcza, PiS powoła swoją pisowską komisję.

Scenariusz dla autokratów PiS jest jasny: zamordyzm…

View original post 587 słów więcej

 

Kaczyński może skończyć jak Nicolae Ceaușescu, a nie Janukowycz

„Kiedy przetrwamy koronawirusa, będzie potężny bunt ludzi. Ludzi, którym dziś się nie pomogło. Lekarzy i pielęgniarek. Ludzi pracy, którzy z dnia na dzień stają się bezrobotni i ludzi, którym upadają firmy” – mówi Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Nowacka: PiS liczy, że zerwie solidarność i skieruje gniew na przedsiębiorców

Siedziała dziś Pani na sali sejmowej jako jedna z czworga posłów Koalicji Obywatelskiej. Jak to wyglądało?

To było wstrząsające. Potwornie ponure. W Sejmie jest tak smutno, że nawet nikt ze sobą nie rozmawia. Patrzymy, jak na naszych oczach, w tej potwornej ciszy umiera Rzeczpospolita, której fundamentem była demokracja, dialog, debata. Pani marszałek szybciutko odczytuje numery poprawek, które będziemy przegłosowywać. Na sali siedzi kilka osób. Koalicja Obywatelska dostała trzy miejsca.

Nie wpuszczono posła Nitrasa.

Był zgłoszony. Nie było go na liście Straży Marszałkowskiej. Były cztery kratki i trzy nazwiska. Na interwencję Borysa Budki pani marszałek powiedziała, że to jej decyzja. Bez żadnego trybu. Ot, tak, można zdecydować, kto wchodzi. Z PiS-u było dużo osób.

Teoretycznie PiS miał prawo do czwórki posłów plus wicemarszałkowie, a wpuścili pięciu. Jak zgłosiliśmy, że na sali siedzi nadwyżkowy poseł Macierewicz, to wzruszyli ramionami i tyle. Mogą więcej.

Wywiad z Barbarą Nowacką tutaj >>>

Gowin: Nie można dopuścić do wyborów w żadnym terminie, w którym przeprowadzenie tych wyborów spotęgowałoby epidemię

– Mogę powiedzieć tylko tyle. Nie można dopuścić do wyborów w żadnym terminie, w którym przeprowadzenie tych wyborów spotęgowałoby epidemię. Tego żaden odpowiedzialny polityk nie zrobi – stwierdził Jarosław Gowin w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

– Wszystko zależy od tempa rozwoju epidemii. Jeżeli tych przypadków zachorowań będzie po paręset dziennie, jak się to dzieje obecnie, to oczywiście taki scenariusz jest niemożliwy. I wtedy 10 maja w oczywisty sposób wyborów by nie było. Stawia mi pan pytania, które w moim przekonaniu mają charakter retoryczny – mówił dalej.

Czy damy się zamordować Kaczyńskiemu? Raczej nie, na pewno nie. Dojdzie do reakcji, acz umiera nam demokracja.

Kmicic z chesterfieldem

No to mamy dylemat. Tworki, czy pikujący tupolew? A może nie jest to dylemat. Tylko zrobiono z Polski Tworki i zapakowano do tupolewa, który właśnie pikuje i pierdolnie w glebę.

Niewątpliwie mamy do czynienia z ogólnopolską katastrofą smoleńską. Koronawirus to tylko dodatek, który jak cjankali wsadza się w jamę ustną, aby pacjent nie beknął.

Aby jeszcze było ciekawiej, za sterami zasiadł sam prezes Jarosław Kaczyński, wariat nr 1. Absolutnie zgadzam się w tym z Markiem Borowskim.

Tak pierdolnęła ostatecznie Polska w 1795 roku, tacy targowiczanie jak Kaczyński wówczas rządzili, tak wyrżnął nosem w glebę nasz kraj we wrześniu 1939 roku.

Czy my się nauczymy, że Kaczyński na zawsze powinien zostać w zakładzie zamkniętym, gdzie nie ma klamek, a ściany są gumowe?

Czy po szkodzie Polak jest nadal głupi, 10 lat temu wypieprzył tupolew w smoleńską ziemię, za co ewidentnie odpowiada Lech Kaczyński, a pośrednio jego brat Jarosław.

Teraz szykuje się…

View original post 607 słów więcej

 

Owsiak nie może liczyć na pisowski rząd, który go nienawidzi

– Z MON nie polecimy – napisał na Facebooku Jurek Owsiak, informując tym samym o fiasku współpracy z Ministerstwem. MON miał przetransportować do Polski sprzęt medyczny z Chin. Co istotne, sprzęt zakupiony był przez WOŚP. Mimo początkowych ustaleń z Ministerstwem rząd ostatecznie wycofał pomoc dla charytatywnej organizacji. W ten zaskakujący zwrot zamieszana jest Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

– Wszystko było przygotowane, cały pakiet zamówionego towaru miał pojawić się w określonym czasie i miejscu, aż nagle w całą sprawę wmieszali się urzędnicy z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Postawiono nam zaskakujące wymagania i mówiąc krótko – relacjonował szef WOŚP. – W minutę osiem cały plan wykorzystania transportu MON legł w gruzach, wszystko odwołano.

Urzędnicza interwencja z Kancelarii Mateusza Morawieckiego opóźniła więc dostawę sprzętu medycznego do Polski. W dobie epidemii takie zaniechania muszą być podyktowane nieracjonalną motywacją. Czy to niechęć do niezależnej od rządu i Kościoła organizacji charytatywnej spowodowała nagłą zmianę postawy rządu? Nie przekonamy się już, czy było to zwykłe nieporozumienie, bo WOŚP nie zamierza polegać na tak niepewnych partnerach w czasie walki z koronawirusem.

– Już wiemy, że będziemy chcieli dodatkowo zamówić kilka lotów, ponieważ na pewno dokonamy kolejnych zakupów materiałów ochrony osobistej i sprzętu medycznego – powiedział Jurek Owsiak. WOŚP zadecydował o zakupie obsługi transportu sprzętu medycznego przez komercyjnych operatorów.

Mamy pecha, że jedna zaraza przyszła, gdy druga rządzi. Zarazy dopadły Polskę

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus obnaża zakłamanie pisowskiej władzy, obnaża ich strach przed odkryciem, że jako ludzie i politycy Kaczyński, Morawiecki, Duda i pozostali nadają się do dupy.

W przestrzeni publicznej takich pokrak do tej pory nie mieliśmy. Nawet postkomuchy prezentowali wysoki poziom w porównaniu do ferajny Kaczyńskiego.

Jak to się stało, że takie krasnale dorwały się do władzy? To jest największa słabość demokracji, iż poprzez kłamstwa, krętactwa, podziały i tworzenie klimatu nienawiści można na krótki czas elektorat przekonać do siebie.

Ale to nie Kaczyński, Morawiecki, Duda i pozostałe krasnale zapłacą za zdemolowanie kraju.

Dlatego tak ważne są wolne media, wolności obywatelskie, które przeciwstawiają się atmosferze nienawiści i zamordyzmu. Dlatego pisowcy tak walczą z obywatelami i wolnymi mediami. Wolność jest wrogiem PiS.

A ich praktyki z mediami i „wolnością” wywodzą się z opisów Orwella w „Roku 1984”.

Opisuje PiS także zachowanie w jednej z najsłynniejszych popkulturowych alegorii, gdy złodziej złapany na gorącym uczynku krzyczy:…

View original post 487 słów więcej

 

Koronawirus – sen wariata K.

WYBORY DO PRZESUNIĘCIA – PAWEŁ WROŃSKI W GW: “Dla prezydenta obecna sytuacja jest korzystna. Stratedzy uważają, że szanse prezydenta podniesie 13. emerytura, która będzie wypłacana w kwietniu, a ceremonia jej podpisania została przekształcona w wielką uroczystość z udziałem wiwatujących emerytów. Prezydent zapowiedział, że trwają już prace nad 14. emeryturą, Teraz w okresie epidemii prezydent może złożyć kolejną obietnicę, choć on sam nie ma żadnych formalnych możliwości jej realizacji”.
wyborcza.pl

POLITYKA W TRYBIE AWARYJNYM – LESZEK JAŻDŻEWSKI W LIBERTE: “Kiedy ludzie zastanawiają się czy lepiej zrobić zakupy na zapas, czy nie wychodzić z domu, udawanie, że to jest moment na wyborczą rywalizację nie tylko nie ma sensu − jest wręcz niebezpieczne. Prowadzenie kampanii w cieniu przepełnionych szpitali i kolejnych przypadków byłoby czymś nieprzyzwoitym i niepotrzebnym. Politykę, jak i całe społeczeństwo, należy wprowadzić w tryb awaryjny”.

USUNĄĆ POLE RYWALIZACJI NA RZECZ WSPÓŁPRACY – DALEJ JAŻDŻEWSKI: “W czasie kryzysu wsparcie dla rządu ze strony opozycji jest niezbędne − i żeby je ułatwić, trzeba tymczasowo usunąć kluczowe pole rywalizacji czyli wybory. Usunięci w cień przez wydarzenia, kandydaci na prezydenta będą mogli wrócić do przerwanych kampanii, bez poczucia, że za wszelką cenę muszą zaistnieć w niesprzyjających warunkach. Rząd z kolei zamiast odpierać ataki, będzie mógł skoncentrować się na walce w pandemią”.

WIRUS NIE RESETUJE SPRAWY PRAWORZĄDNOŚCI – DALEJ JAŻDŻEWSKI: “Koronawirus nie zresetuje fatalnego bilansu niszczenia praworządności przez obecną władzę. Ale do tego tematu, tak jak i do innych, trzeba będzie powrócić za jakiś czas. Dziś politykę trzeba oceniać tylko przez jeden pryzmat: czy dana wypowiedź, działanie służy, czy wprost przeciwnie, skutecznemu opanowaniu pandemii”.

RACHUNEK DLA WŁADZY DOPIERO PO ZAKOŃCZENIU PANDEMII – KONKLUZJA JAŻDŻEWSKIEGO: “To oczywiste, że to władza będzie korzystać z czasu antenowego, zarządzeń, konferencji. Ale będzie też rozliczana za każdy pojawiający się problem − z dostawami, z niedoborem personelu i środków medycznych. Po opanowaniu pandemii przyjdzie czas, żeby wystawić jej za to rachunek − ale nie wcześniej niż po jej zakończeniu”.
liberte.pl

TERMIN WYBORÓW NIE DO UTRZYMANIA – BOGUSŁAW CHRABOTA W RZ: “Jeszcze trudniejsze dla utrzymania daty wyborów są terminy organizacyjne. Okręgowe komisje wyborcze muszą być powołane na 48 dni przed terminem wyborów, obwodowe na 21. Jaka jest gwarancja, że ludzie powołani do komisji nie zostaną przez chorobę bądź kwarantannę wykluczeni? Żadna. Podobnie z lokalami wyborczymi. Objęcie kwarantanną choćby jednego z miast oznacza niedostępność lokali wyborczych, które zwykle organizuje się w szkołach. Sprawie mogłoby zaradzić głosowanie internetowe, ale na to Polska nie jest jeszcze przygotowana. I na koniec, wyborów nie można odwołać w ostatniej chwili, trzeba to zrobić z wyprzedzeniem, by nie angażować niepotrzebnie ludzi i funduszy. Realny start przygotowań technicznych to połowa drugiej dekady marca. Trudno mieć złudzenia, że epidemia będzie już na fali schodzącej. A więc właśnie wtedy należy podjąć decyzję o zmianie terminu. W jakim trybie? Konstytucja nie zostawia tu wątpliwości, tylko wskutek ogłoszenia stanu wyjątkowego (art. 228 pkt 7 Konstytucji RP). A skoro ścieżka jest tylko jedna, to szybująca lotem błyskawicy po Polsce pogłoska o wprowadzeniu stanu wyjątkowego musi być prawdziwa. Chyba że koronawirus raptownie wyhamuje. Ma na to jednak raptem kilka dni”.
rp.pl

Więcej >>>

Wybory należy przesunąć i walczyć z koronawirusem, a nie ze sobą!

Kmicic z chesterfieldem

PiS niczego się nie nauczył. „Nauczył” mam na uwadze dla dobra Polaków i Polski. Morawiecki to mistrz rżnięcia, udawania, czysty mitoman.

Udaje, że coś robi. Szpitale są zamykane, środków do walki z koronawirusem mało, dobrze tylko się ma kibel publiczny – kiedyś telewizja publiczna TVP.

Grozi nam scenariusz włoski, zmarło tam już 1000 osób. U nas testów przeprowadza się niewiele, ukrywa prawdę o pandemii, epidemii.

Tak złej sytuacji małych szpitali jeszcze nie było. Koronawirus może nas dobić. Musimy stale prosić właścicieli lub organy założycielskie o pomoc finansową. Koszty stale rosną: ZUS, płaca minimalna, inflacja. A teraz jeszcze wirus. I bankruci w postaci szpitali powiatowych mają ratować Polaków przed zarazą – mówi dyrektor szpitala w Nowym Mieście Lubawskim.

O bankructwie szpitali tutaj >>>

O zarazie Karczewskim tutaj >>>

W najbliższych sondażach zaobserwujemy gromadzenie się ludzi wokół władzy, niczym oddanie się we władanie rządzących ze szczególnym uwzględnieniem Andrzeja Dudy. Tylko że w…

View original post 798 słów więcej

 

Jacek Kurski wydymał Dudę

W telewizji publicznej zaczyna się rewolucja? Marzena Paczuska decyzją Rady Nadzorczej TVP przestaje być członkiem Zarządu TVP. Taką informację podała Wirtualna Polska. Z kolei obowiązki prezesa telewizji będzie pełnić teraz współpracownik Jacka Kurskiego Maciej Łopiński.

Zawieszenie Marzeny Paczuskiej, która została członkiem Zarządu TVP w marcu ubiegłego roku z polecenia prezydenta, związane jest z domaganiem się przez Andrzeja Dudę odejścia Jacka Kurskiego wbrew woli Jarosława Kaczyńskiego” – dodaje Wirtualna Polska.

Wojna domowa i rewolucja w TVP

Zawieszenia Paczuskiej chciał ponoć sam Kurski. On i Mateusz Matyszkowicz, inny członek Zarządu, podważyli we wniosku kompetencje menadżerskie dziennikarki. To cios w prezydenta i zapewne zemsta za odwołanie Kurskiego.

 Odejście “Paczki” to cios dla prezydenta. Ale jak chciał, tak ma. Bitwę może wygrał, wojnę przegrał – twierdzą informatorzy WP.PL.

Z kolei do maja na stanowisko prezesa TVP będzie oddelegowany przewodniczący Rady Nadzorczej TVP, przyjaciel Jacka Kurskiego Maciej Łopiński. To zaś chyba nagroda za lojalność. Ten sprzeciwiał się bowiem odwołaniu obecnego szefa telewizji.

Sam Łopiński w przeszłości był ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz parlamentarzystą PiS. Nie jest więc nikim nowym w tym środowisku.

Przepychanki w Zjednoczonej Prawicy

To, co dziś wychodzi na jaw, musi szokować wyborców Zjednoczonej Prawicy. Do jeszcze niedawna koalicja uchodziła za monolit. Od paru miesięcy widać już nie tyle rysy, co wielkie pęknięcia. Nie chodzi już tylko o wyłamywanie się Zbigniewa Ziobry i jego ludzi, którzy to walczą o swoje miejsce w szeregu. Przy okazji ustawy abonamentowej wyszła niechęć Andrzeja Dudy do Jacka Kurskiego. Możemy chyba śmiało napisać, że ten pierwszy przehandlował usunięcie drugie w zamian za swój podpis pod kontrowersyjnym dokumentem, w ramach którego TVP otrzyma blisko 2 mld zł.

Takie tarcia w obozie władzy nie różą niczego dobrego. Mieliśmy w historii III RP już przypadki “szorstkich przyjaźni” jak np. ta pomiędzy Leszkiem Millerem (wtedy premierem) a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, ale te raczej nie prowadziły do tak otwartych konfliktów, jakie widzimy teraz.

Choć mówienie o rozpadzie Zjednoczonej Prawicy jeszcze dziś byłoby przesadzone, uważny obserwator sceny politycznej dostrzeże, że proces ten już nie tyle się rozpoczął, co trwa w najlepsze (skoro do takich informacji docierają już dziennikarze, musi być na prawdę źle). Może więc obecny rząd dokona żywota nie tyle przez działania opozycji, ale przez własne błędy i nabrzmiałe ego poszczególnych polityków? Zapewne po wyborach prezydenckich – niezależnie od ich wyników – wojna domowa po prawej stronie sceny politycznej – rozgorzeje na dobre…

O dymaniu pisowskim, o rui i poróbstwie wokół TVP, Jacka Kurskiego i Dudy czytaj tutaj >>>

Pisowskie ruja i poróbstwo dotyczą każdej sfery życia. Dymają, póki mogą.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus przykryje wszystkie tematy polityczne. I nie dziwota – wszak chodzi o nasze życie.

Władza PiS zaniedbała służbę zdrowie, jest gorzej niż kilka lat temu, pozamykane szpitale i oddziały zakaźne.

Duda obiecuje Fundusz Medyczny, ale z tego nic nie wynika, bo z pieniędzy tak czy siak przeznaczonych na służbę zdrowia, tylko inaczej nazwanych.

To nie tyle kłamstwo tej władzy, to jest szajs. Oni są z szajsu i szajsem chcą kupić społeczeństwo.

Dojdzie w Polsce do sytuacji, jak we Włoszech, gdzie chorzy na koronawirusa wyrywają sobie respiratory, walczą o łóżko na oddziałach w szpitalach.

Nałóżmy na to kryzys ekonomiczny, bo ten idzie, a nasz kraj ma zdewastowane finanse publiczne, kreatywną księgowość (krętacz Morawiecki do tego doprowadził), a więc kryzys ekonomiczny będzie u nas zdecydowanie cięższy niż gdzie indziej.

Koronawirus przyczyni się do zaatakowania w pierwszym rzędzie ustroju demokratycznego w Polsce, najprawdopodobniej dotknie też instytucje unijne, włącznie z tym, że może być…

View original post 697 słów więcej

 

PiS upada? Tak, ale trzeba mu pomóc w tym osiągnięciu

Sondaże w ostatnich dniach pokazały, że prezydent Andrzej Duda traci poparcie. Podobno w PiS wrze za sprawą szefowej jego kampanii, wcześniej gotowało się z powodu gestu Lichockiej. Samą kampanię źle ocenia nawet były rzecznik PiS. „PiS się sypie” – podsumował wreszcie parę dni temu „Fakt”. Aż przypomina się rok 2007, gdy partia Kaczyńskiego po swoich rządach poniosła klęskę. Jaka wtedy była atmosfera? Czy w ogóle można porównywać do dzisiejszej?

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło kradnie całe show tak, że Andrzeja Dudy od paru dni prawie nie widać. „Kiełkuje pytanie, kto w zasadzie kandyduje ze sztabu Andrzeja Dudy? Andrzej Duda, czy szefowa jego kampanii?”

„Ale PiS się sypie. Nie zostało nic z ich wcześniejszej energii”.

– Co to znaczy, że partia się sypie? To że ma kryzys? Tak, to jest widoczne w PiS – przyznaje w rozmowie z naTemat politolog dr Anna Materska-Sosnowska.

Do tej pory, jak zauważa, w PiS byli prawie teflonowi. – Jedyna afera, która w jakikolwiek sposób ich poruszyła, to były premie dla ministrów rządu Beaty Szydło. Ale wydaje się, że szczyt notowań partia ma już za sobą. Nie bez przyczyny prezes Kaczyński był niezadowolony na wieczorze wyborczym, bo przy nakładach jakie ponieśli wynik nie był w pełni zadowalający – mówi.

Jak było w 2007 roku
Dlatego niektórzy już komentują, że PiS skończy jak AWS. Albo jak w 2007 roku, gdy po dwóch latach rządów oddał władzę PO. Zresztą, podobnie było w 2018 roku, gdy po aferze z nagrodami PiS też tracił poparcie.

Więcej o upadającym PiS tutaj >>>

Trzeba pomóc upaść PiS, abyśmy faktycznie nie stali się Zadupiem.

Kmicic z chesterfieldem

Niewystarczająco zwrócono uwagę na wykład Donalda Tuska podczas Festiwalu Dyplomatycznego w Białymstoku.

Jak utrzymuje Waldemar Kuczyński, wraz z Tuskiem związane jest najwyższe wyniesienie Polski w Europie od XVII wieku.

To nie tylko jego zasługa, ale także innych gigantów, bo polityka nie powstaje w próżni.

Gigantów – mam na myśli nie tylko persony polityczne, ale przede wszystkim społeczeństwo polskie, które po 1989 roku okazało się wielkie i fascynujące.

Dlaczego jednak doznajemy obecnych porażek za sprawa PiS, a dokładnie Kaczyńskiego? Po wielkości przychodzi zapaść, wielkość w którymś momencie męczy i wówczas przychodzą skrzaty i kurduple.

Skrzaty opowiadają niestworzone rzeczy i wychodzi z tego małość wielkości Kaczyńskiego. Polska metr pięćdziesiąt w kapeluszu. Wychodzi z Polski Zadupie. Tusk nazywa to prowincjonalizmem, nie liczeniem się kraju nigdzie.

W interesie Polski nie jest, aby rządzący zaproponowali nam ucieczkę do przeszłości. Jak patrzę na posłów, ministrów, premierów, to myślę, że to jest ich pragnienie, żeby cofnąć Polskę…

View original post 281 słów więcej